Czy warto zmienić rower na pojazd elektryczny? Ile razy upadłem? - to i wiele więcej w podsumowaniu testów Ninebot Mini




Czy warto zmienić rower na pojazd elektryczny? Ile razy upadłem? - to i wiele więcej w podsumowaniu testów Ninebot Mini

Opublikowano 12.03.2019 9:27 -


Pojazd Ninebot Mini rozpędza się do 17km/h (teoretycznie), ma zasięg 22km (teoretycznie), uczysz się go w 3 min (teoretycznie). Wszystko pięknie, ale nie oznacza to kompletnie nic dla osoby, która zastanawia się, czy kupić nowy rower, czy pójść z duchem czasu i zainwestować w pojazd elektryczny. Czy zatem warto kupić Ninebot Mini?

Jak już wiecie z pierwszych wrażeń, jest to mój pierwszy pojazd samopoziomujący. W życiu, poza rowerem, próbowałem kilku form szybszego podróżowania jak deskorolka czy rolki. Skutkiem tych prób jest nowy siniak na każdy kilometr. Choć nadal jeżdżę na wymienionych zabawkach, obawiałem się czegoś napędzanego inną siłą niż grawitacji i mięśni. Założenie było proste — nie dać się zabić.

Xiaomi Ninebot Mini - połączenie Yesdzika z Seagwayem - jazda na tym urządzeniu to czysta frajda!

Ja ŻYJę!

Realizacja tego założenia okazała się dużo prostsza, niż się spodziewałem. Żyję, mam się dobrze, po pierwszym siniaku nie został już ślad, a sumarycznie zrobiłem na Ninebot Mini prawie 40km. Może nie brzmi to na dużo, ale należy pamiętać, że był to czas intensywnych testów. W związku z tym szukałem największych krawężników, piaszczystych i kamienistych dróg, a także najgorszych płyt chodnikowych w mieście.

Założyłem na starcie, co się z resztą potwierdziło, że jazda po ścieżkach rowerowych nie jest żadnym wyzwaniem i z frajdą nie ma nic wspólnego. Szczególnie że urządzenie nie należy do najszybszych. 17km/h to prędkość maksymalna, przy której Ninebot wymusza wyprostowanie pozycji, aby zwolnić. Jazda stałą prędkością po płaskim terenie to ciągła walka z pojazdem oraz słuchanie jego piszczenia, aby zwolnić, co doprowadza do szału. Zatem w takich warunkach prędkość maksymalna oscyluje wokół 15-16km/h, czyli bez szału.

Off-road

Nie zachęcam tutaj, aby zdobywać Śnieżkę Ninebot-em, ale dużo ciekawiej wygląda jazda po kładkach, słabym chodniku, trawie czy pozostałościach lodu, czyli tak jak chodzimy pieszo. Wtedy nie dość, że adrenalina skacze to i w większej mierze wykorzystujemy duże pompowane koła. To właśnie one są tutaj siłą Ninebot Mini i odróżniają go od prostych jeździków dla dzieci. Dzięki nim zachowujemy spokój ducha niezależnie od powierzchni podłoża.

Należy mieć na uwadze, że jazda w takich miejscach i ciągłe przyśpieszanie i zwalnianie spowoduje, że deklarowany zasięg 22km (osiągalny) zostanie zredukowany do ok. 16-17km. Aplikacja lubi oszukiwać z zasięgiem w sposób losowy. Raz pokaże za dużo i później spada on nieproporcjonalnie do pokonanych kilometrów, a przy drugim ładowaniu zrobicie 3 kilometry, gdy aplikacja cały czas pokazuje 1 km.

Wszystko pięknie, ale jak się tym jeździ?

Jak już wspomniałem, prosto. Należy tylko pamiętać o jednym — nie kombinujcie i zaufajcie mu. Z takim założeniem jeszcze nikt ze znajomych nie miał problemu, aby nauczyć się jeździć w mniej niż minutę! Jak chcesz na niego wejść, zrób to, jakbyś wchodził na schodek, tak zwyczajnie. Tak samo z zejściem. Elektronika wewnątrz urządzenia rozpoznaje wchodzenie i schodzenie z Ninebot i stara się skompensować przesunięcia ciężkości. Jest to jednak tylko oprogramowanie, więc dopóki robisz wszystko normalnie, to ono zadziała idealnie. Jeżeli jednak będziesz chciał zrobić metrowy krok, wchodząc na niego, zwyczajnie zgłupieje i zacznie jechać do tyłu.

Reszta to już tylko formalność. Naciskasz palcami na przód urządzenia, co pokrywa się z przesunięciem się do przodu i już jesteś w ruchu. Naciskając piętami oraz wypychając ciało do tyłu, spowodujesz, że się zatrzyma, a następnie zacznie cofać. Skręcanie to nic innego jak naciskanie łydkami na pałąk znajdujący się do środka. Nie chce się rozpisywać nad tym, co banalne. Jeżeli tego właśnie się obawiacie, to po prostu kliknijcie "Kup", gwarantuję, że dacie radę.

A co z tym 1 siniakiem?

W ciągu 40 ciężkich kilometrów miałem tylko 1 niebezpieczną sytuację, kiedy to widowiskowo wylądowałem na twarzy. Mogę tylko powiedzieć, że za głupotę człowiek płaci.

Znalazłem w Internecie informację, jakoby Ninebot Mini jeździł na biegu wstecznym szybciej niż do przodu, a blokada była jedynie software'owa. Tak też jest i rozpędza się do ponad 20km/h. Niestety, jadąc do tyłu, macie odwrócone sterowanie. Zatem naciskając na lewarek w lewo, Ninebot pojedzie w prawo, co przy 20-22km/h kończy się przepięknym nie-telemarkiem. Musicie mi uwierzyć, że jeździ szybciej, ale to i tak nic nie zmienia i nie próbujcie tego w domu.

Dlaczego warto wymienić rower na Ninebot?

Frajda i wyróżnianie się na mieście to największe plusy. Jest to oprócz środka transportu również zabawka/gadżet. Jadąc na nim, masz wolne ręce, które po pierwszym kilometrze zaczniesz wykorzystywać do odpisywania na e-maile czy dzwonienia do innych. Również jazda w 2 osoby sprawia większą frajdę niż na rowerze, bo nie dość, że możesz jechać bliżej siebie to i nie sapiesz. Najważniejsza cechę zostawiłem na koniec. Wymiary sprzętu są tak niewielkie, że możesz go schować nawet do super małego bagażnika, wyjechać poza miasto i zwiedzać na nim park czy las. Z rowerem będzie ciężko.

Dlaczego nie?

Moim zdaniem tylko z 3 powodów mógłbym odradzić zakup Ninebot Mini

  • Rower mimo wszystko nie posiada ograniczeń i nie przejmujesz się czy do lasu masz 5, czy 15 km.
  • Rowerem pojedziesz szybciej niż 17km/h
  • Prowadzenie roweru jest mega wygodne w porównaniu do noszenia prawie 13-kilogramowego Ninebota. Ewidentnie brakuje mu rączki na wzór tej z Ninebot Mini Pro.