Czy smartband może zastąpić smartwatch? - MiBand 4 okiem użytkownika Gear S3




Czy smartband może zastąpić smartwatch? - MiBand 4 okiem użytkownika Gear S3

Opublikowano 8.08.2019 8:16 -


W rozwoju smartwatchy można zauważyć pewną stagnację, czego najlepszym dowodem jest premiera Samsung Gear Active 2. Już pierwsze modele jak Gear S były wyposażone w niemal wszystko, co możliwe. Smart opaski miały być produktem prostszym i tańszym, pozostawiając sobie duże pole do popisu. Wraz z premierą MiBand 4 zaczęto się zastanawiać, gdzie właściwie jest granica i czy smartband może zastąpić smartwatch?

To właśnie Wasze komentarze pod testami MiBand 4 spowodowały, że zacząłem się zastanawiać nad tym, czy warto dzielić urządzenia na smart opaski i zegarki, skoro granica pomiędzy nimi wydaje się kurczyć. Wraz z premierą opaski od Xiaomi z ekranem OLED za 150 zł i ja zacząłem się zastanawiać nad sensem posiadania większego i droższego zegarka od Samsunga. Zatem czy MiBand 4 może być alternatywą dla Samsung Gear S3, sprawdziłem na własnej skórze.

Bateria

To, co jest zmorą dla zegarków Samsunga z Tizen OS czy innych opartych na Android Wear to właśnie bateria. Choć ich ładowanie jest bajecznie proste, bo bezprzewodowe, to trzeba to robić maksymalnie co 4-5 dni, jeżeli mamy ekran kolorowy i AOD. Na tym tle MiBand 4 to inna liga. Przy włączonych wszystkich możliwych funkcjach i jasności na maksimum wytrzymał 16 dni! Tak, przez 16 dni nie zdjąłem go nawet na chwilę. Spałem, pływałem, biegałem i skakałem na Woodstocku. Podane 4-5 dni dla Samsunga Gear to raczej spokojne użytkowanie na średniej jasności i przy bezczynności w nocy. Bez dwóch zdań 1:0 dla MiBanda.

Ekran

Oba urządzenia mają ekrany AMOLED o super kątach widzenia oraz wysokiej jasności. W Samsungu jednak jest on znacząco większy, a dodatkowo ma wyższą rozdzielczość (1,3" i 360x360px kontra 0,95" i 120x240px). Przekłada się to głównie na większą funkcjonalność. Podczas gdy na ekranie Samsunga mogę przeczytać całą wiadomość albo e-mail, na MiBand muszę przesuwać linijki. Nie można zapomnieć, że szkło Samsung posiada powłokę Gorilla Glass SR+. Choć jest to istotne, to cena opaski od Xiaomi jest niższa niż wymiana wyświetlacza w Samsung Gear. Niemniej jednak punkt za ekran należy się smartwatchom Samsunga.

Wygoda

Choć jest to subiektywne odczucie, muszę przyznać, że opaska jest dużo wygodniejsza. Wynika to zapewne z jej mniejszych wymiarów, dzięki czemu jest niemal nieodczuwalna. Zdarzało mi się, że zapominałem o jej istnieniu, podczas dnia. Przypominała się dopiero przy kolejnym powiadomieniu. Zegarek Samsunga to po prostu zegarek. Jest zatem większy, cięższy, a bransoleta czy pasek szersze. Wydaje mi się również, że sama koperta jest również wyższa. 2:1 dla Xiaomi.

Wygląd

Choć, jak i wyżej, jest to uzależnione od preferencji, dla mnie nie ma równych dla serii Gear albo Active od Samsunga. W zależności czy chcemy elegancki zegarek, czy też dla aktywnych, mamy kilka możliwości. Po wyborze koperty mamy jeszcze miliony opcji w postaci skórek zegarka i pasków. W ten sposób, jeden zegarek zastąpi nam urządzenie na co dzień, do garnituru i do biegania. Opaska, choć delikatna i nierzucająca się w oczy, nie nadaje się do eleganckiego stroju i wymaga sąsiedztwa normalnego zegarka, co moim zdaniem również wygląda słabo. Zatem uniwersalność i wygląd wyrównuje wynik do 2:2.

Cena

Nikogo chyba nie zaskoczy, że wynik zmienił się na 3:2. 149 zł za MiBand 4 to cena dodatkowej opaski dla Samsunga. Nawet używany Samsung Gear S2 będzie kosztował znacząco więcej niż nowy MiBand 4. Taki próg cenowy pozwala na ciągłą wymianę opasek wraz z nowym modelem, czego nie mogę powiedzieć o Gear S, który podczas premiery kosztuje ponad 1500 zł. Myślę, że przy prawie 10x niższej cenie za MiBand można przyznać dodatkowy punkt - 4:2

eSIM i NFC

Którymi chwali się Samsung, są warte niewiele. NFC nie współpracuje z Google Pay, a jedynie z Samsung Pay, który nie obsługuje Polski. eSIM, choć może dla niektórych jest istotne, dla mnie nie daje pożądanej funkcjonalności. Samsung Gear S był prawdziwie niezależnym urządzeniem z oddzielną kartą SIM, tutaj mamy rąbek tego, a dodatkowo jesteśmy ograniczeni do 1 sieci. Nie warto brać tego pod uwagę.

GPS, żyroskopy i akcelerometry

MiBand 4 posiada 3-osiowy żyroskop i akcelerometr, podczas gdy Gear S3 może pochwalić się niezależnym GPS, żyroskopem, akcelerometrem, barometrem oraz, co bardzo istotne, czujnikiem światła. Brak tego ostatniego właśnie najbardziej irytował mnie podczas 16 dni z MiBand 4. Gdy ustawimy maksymalną jasność na opasce, w dzień jest super - kolory jaskrawe a czytelność idealna. W nocy za to świeci po oczach przy każdym ruchu nadgarstka. Średnie ustawienie nie nadaje się do pracy w pełnym słońcu, więc nie jest rozwiązaniem.

Poruszyłem tutaj inną kwestię - wybudzania. Zegarek Samsunga wybudza się zawsze, kiedy tego potrzebuje i nigdy więcej, podczas gdy MiBand 4 pomimo 3-osiowego żyroskopu i akcelerometru wybudza się losowo przy ruchach ręką. Co śmieszne, czasem potrafi nie wychwycić typowego ruchu sprawdzania godziny. MiBand / Gear S - 4:3

WiFi, mikrofon, głośnik

Moduł WiFi, włączany automatycznie, gdy stracimy połączenie Bluetooth z telefonem, pozwala nam na bardziej samodzielną pracę zegarka. W tym momencie nadal otrzymujemy powiadomienia, możemy odpisać na SMS-a, Messengera czy synchronizować kalendarz. Mikrofon z głośnikiem przydaje się czasem, gdy robimy coś rękoma i nie możemy sięgnąć po telefon. Choć do ideału brakuje, jakość jest wystarczająca, aby normalnie porozmawiać. MiBand 4 w tym świetle jest po prostu opaską, za co traci punkt 4:4.

Funkcjonalność oprogramowania

MiBand 4, choć umożliwia monitorowanie snu, rejestrację kilku rodzajów ćwiczeń, sprawdzenie prognozy pogody czy powiadomień, jest namiastką możliwości oprogramowania Tizen OS. Automatycznie wykrywane ćwiczenia czy widżety szybkiego uruchamiania to naprawdę przydatne rzeczy. Do tego pełna obsługa poczty z możliwością odpisywania, niezależnie pracujący Spotify z własną pamięcią i obsługą słuchawek bluetooth - po prostu luksus. To właśnie proste oprogramowanie MiBanda, które wynika również z ograniczeń technologicznych, spowodowało, że pragnąłem wrócić do Samsung Gear S3. Takie dopiero rozwiązanie pozwala faktycznie zredukować potrzebę ciągłego odpalania telefonu. Tak jak cena przemawiała za MiBand, tak tu przewaga jest podobna na korzyść Samsung Gear S3. Kończymy zatem rozważania z wynikiem 4:6 dla smartwatcha.

Można by się zapytać, po co te rozważania, skoro różnica tych urządzeń jest gigantyczna. Powód jest taki sam, dla jakiego Xiaomi Mi9 zestawia się z Samsungiem S10 - ponieważ Xiaomi robi konkurencyjne urządzenia w znacząco niższej cenie i powstaje pytanie jakim kosztem i czy warto. Wracając do naszego testu Gear S3 kontra MiBand 4, trzeba powiedzieć to otwarcie. Różnica jest duża, mniej więcej tak duża, jak różnica w cenie. Pytanie, do czego potrzebne Wam naręczne urządzenie smart. Powiadomienia, kroki, godzina? Bierz MiBanda i nawet się nie zastanawiaj! W tej cenie nie znajdziesz nic lepszego. Oczekujesz, że opaska czy zegarek zastąpi Ci telefon w prostych czynnościach, a do tego zegarek do każdej okazji? Zapomnij o opaskach, one mają inne zadanie. Wybierz nowy Samsung Gear / Galaxy Watch albo jeden z wielu opartych na Android Wear.