Czy inteligentne przymierzalnie i elektroniczne metki zrewolucjonizują rynek?

Czy inteligentne przymierzalnie i elektroniczne metki zrewolucjonizują rynek?

Opublikowano 31.05.2018 10:06 -


Trwa rewolucja technologiczna w odzieżowych sklepach stacjonarnych. Firma LPP wprowadza do handlu nowe technologie, jak na przykład: radiowe metki elektroniczne czy inteligentne przymierzalnie.

"Jesteśmy po rewolucji e-commerce’owej, która zmieniła naszą branżę i nasze doświadczenia oraz chwilę przed rewolucją technologiczną, która nastąpi w sklepach stacjonarnych. Fashion tech to określenie na wszystkie technologie używane w sklepach i w handlu online, które pomagają sprzedawać odzież i dopasowywać asortyment do oczekiwań klientów. Dzisiejsze technologie pozwalają na personalizowanie preferencji klientów, ale również digitalizację odzieży, lepszą jej prezentację na stronie internetowej czy skuteczniejsze zatowarowanie naszych salonów, zbieżne z oczekiwaniami naszych klientów" - Jacek Kujawa, wiceprezes LPP

O samej technologii mówiło się już jakieś 2 lata temu. Wtedy jednak wszelkie wprowadzane prototypy nie miały możliwości utrzymania się na rynku i rozwoju, ponieważ nie byliśmy na to gotowi. W tym zakresie eksperymentowała już Prada, ale po wydaniu kilku milionów dolarów na salony na Manhattanie projekt został zawieszony.

Jak to działa?

LPP testuje obecnie w wybranych sklepach stacjonarnych RFID. Jest to elektroniczna metka, którą zawiera każdy, pojedynczy produkt. Ułatwi to sprzedawcom szybsze znajdowanie konkretnego produktu w rozmiarze i kolorze, którego poszukuje klient. LPP wdraża właśnie nową technologię do całego swojego łańcucha produkcyjnego, by móc później bez większego problemu wdrożyć to rozwiązanie do sklepów stacjonarnych.

Co to rozwiązanie daje firmom?

Umożliwia ono prowadzenie bardziej zaawansowanej analityki na późniejszym etapie. Da to możliwość lepszego poznania i dostosowanie do niego oferty. Pozwoli to uzyskać pełny obraz zachowań i oczekiwań klientów.

"Z naszych doświadczeń wynika, że klienci chcą dotknąć wybranego towaru i dotyczy to także tych kupujących przez internet. Dlatego pomimo bardzo intensywnego wzrostu sprzedaży online, nie planujemy rezygnować ze sklepów stacjonarnych, a raczej staramy się je zmieniać wyposażając w nowe narzędzia i technologie (...) Za 5 lat przestaniemy mówić o takim pojęciu, jak e-commerce. Moim zdaniem, zmierzamy do omnichanellingu, czyli do różnych punktów styku z klientem. W tej chwili skracamy cykle produkcyjne, aby od momentu idei do wprowadzenia produktu i sprzedaży, ten czas był jak najkrótszy. Cały łańcuch potrafimy już zrealizować nawet w ciągu 3 tygodni. Do tego dochodzi rozszerzenie asortymentu, w ramach którego tworzymy serie krótsze, unikalne. Poprzez analizę tego, co i jakie produkty klienci w danym sklepie kupują - jesteśmy w stanie dany sklep traktować bardzo indywidualnie. Klient pozostaje w centrum uwagi i do jego potrzeb musimy się jak najdokładniej dopasować" - mówi Jacek Kujawa

Sklepy stacjonarne, by pozostać w branży muszą liczyć się z tym, że większość klientów jest obecnie online i tak też zamawia produkty - najczęściej bez mierzenia. Znają oni rozmiarówki w konkretnych sklepach na tyle, by móc "w ciemno" kupić produkt, a jeśli ten nie spełni ich oczekiwań liczą na bezproblemowy i (zdarza się) darmowy zwrot. Marki wychodzą do klienta z coraz to nowszymi i szybszymi dla nich rozwiązaniami. Wprowadzenie jednak technologii do sklepów stacjonarnych pozwoli klientowi przekonać się, że nie jest to strata czasu, a dodatkowa wartość. Jeśli lustra pozwolą nam dobierać rzeczy, które do siebie pasują, a ich znalezienie będzie prostsze - klienci z chęcią wrócą. Rewolucja dzieje się na naszych oczach i przyspiesza.

Jesteśmy na #IFA2019 - zobacz naszą relację