Witajcie po przerwie. Cały cykl analog life skupiony jest wokół fotografii analogowej, którą, jak już wiecie, połknąłem w całości. Na całe szczęście nie spowodowało to nieprzyjemnych niestrawności. Utrzymując się w jelitowo-żołądkowej formie opisu stanu sytuacji, o ile niestrawności nie było, to doszło do drobnych zaparć.

Moja przygoda z analogami trwała w najlepsze właściwie do połowy sierpnia. To właśnie wtedy postanowiłem uruchomić stronę woobeekee.pics, o której Wam wspominałem. Potem sprawa urwała się właściwie przez wir pracy i wszystkie aparaty wylądowały w szufladzie. Czas jednak na reinkarnację. Przy okazji zakupów, których było ostatnio pełno, czas na zrobienie porządków. W mojej głowie rodzi się nowy plan, ponieważ w końcu zrozumiałem, że nie cel podróży, a sama podróż stanowi clue.

[VIDEO] Jak to się stało, że skończyłem z aparatem średnioformatowym? Moja historia

Mój aktualny lineup już nie jest tak wielki jak na początku, ponieważ zdecydowałem się na sprzedaż dwóch miętuskowych Nikonów FE2. Sprzęt już znalazł nowych właścicieli. Tutaj drobna refleksja, aparaty te zwiększyły swoją wartość dwukrotnie raptem po 3 latach. Do tej pory ubolewam nad tym, że nie kupiłem inwestycyjnie Leici m6, kiedy można było kupić sztukę za 5-6k PLN. Została mi jednak cała masa sprzętu, z którego chętnie korzystałbym, ale ograniczam się do niezbędnego minimum. Prócz analogów w kolekcji mam także cuda kupione za bezcen, takie jak Sigma DP1 czy Olympus XZ-1, kiedy to wieszczyłem zakończenie fotografii analogowej. Nic z tych rzeczy nie miało miejsca na szczęście, no, prócz wspomnianych, fotograficznych zaparć.

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu

Całe to podejście do fotografii w analogowy sposób odbudowało moją miłość do robienia zdjęć, która po wielu latach wygasła. Czas jednak zrobić porządki w kolekcji i iść dalej. Pora więc na wietrzenie magazynów (ależ ta fraza została zniszczona przez elektromarkety).

Dlatego na sprzedaż mam oto poniższe zestawy, sprzęty i akcesoria:

Konica Mini jest jeszcze niewystawiona (cena wyjściowa dla randomów z internetu: 499 PLN, stan mint). Zestaw Negative Supply dla Czytelnika oddam za -500PLN. Na resztę sprzętów z hasłem „analoglife” daję Wam 10% rabatu od cen na OLX.

Z faktów to będzie przede wszystkim porządny, mały aparat kompaktowy. Biję się jeszcze z myślami, czy zostać w stajni Fujifilm, czy jednak czas sięgnąć po gwiazdę taką jak Ricoh GR IIIx (święta idą, urodziny w analogicznym czasie, to nie przypadek). Zostają jednak ze mną oczywiście Mamiya, Mały Olympus mju. No i na tym kończymy zabawę. Szkoda mi najbardziej Hexara, ale to jego sprzedaż najbardziej przyczyni się do zakupu nowego aparatu. Gorąco Was zapraszam na platformę ogłoszeniową, jeśli któryś z wymienionych sprzętów Was zainteresuje. Dodam, że jeśli czytaliście cały cykl analoglife, to doskonale wiecie, że kupowałem sprzęty tylko w stanie mint albo bliskim mint.

Subskrybuj DailyWeb na Youtube!

W międzyczasie poszukam nowych gratów do testów i będę dalej przekonywać się, że potrzebuję wydać tyle kasy na Ricoh lub pójdę w system Fujifilm. Nie będę ukrywał: na ten ból głowy bardzo się cieszę. Podróż sama w sobie jest celem.