Cyrk przyjazny dla zwierząt? To możliwe, wystarczy zainwestować w... hologramy




Cyrk przyjazny dla zwierząt? To możliwe, wystarczy zainwestować w... hologramy

Opublikowano 6.06.2019 8:15 -


Kiedy byłam dzieckiem, o mały włos nie zjadłby mnie niedźwiedź. Tak przynajmniej twierdzi moja mama, gdy przeglądamy rodzinne zdjęcia a wśród nich polaroidową fotkę z kilkuletnią mną, stojącą przed rozeźlonym „misiem”. Dzień po wykonaniu zdjęcia futrzak podobno zerwał się z łańcucha i wziął rewanż na ludziach. Wiecie co? Wcale mu się nie dziwię.

Mój brak zdziwienia nie zmniejsza oczywiście przerażenia wywołanego zachowaniem niedźwiedzia i nie zmienia tragedii w zdarzenie „zasłużone”. To tylko efekt świadomości, w jakich warunkach żyć i pracować muszą zwierzęta przysposabiane na potrzeby cyrków. Zresztą, czy komuś trzeba to dzisiaj tłumaczyć? Najwyraźniej tak. Wiele razy spotkałam się bowiem z hasłami, że cyrk bez zwierząt, to już nie byłoby to samo. Albo, że w wielu mniejszych polskich miastach to jedyna szansa, by zobaczyć dzikie zwierzę na żywo. Serio? Halo, halo, przypominam, że mamy XXI wiek. Całe szczęście, że niektórzy się zorientowali i w 20 polskich miastach funkcjonuje już prawny zakaz pokazywania dzikich zwierząt.

Okazuje się jednak, że można doprowadzić do swoistego kompromisu, który uwzględniałby jednocześnie brak obecności zwierząt w cyrku oraz ich obecność. Brzmi absurdalnie? Brzmi, ale nie mogłam pozwolić sobie na taki retoryczny bajer. Przejdźmy jednak do sedna.

Funkcjonujący od 1976 roku niemiecki cyrk Roncalli zrezygnował z pokazywania żywych zwierząt na rzecz... hologramów. Wygenerowany komputerowo obraz jest podobno dobrze widoczny z każdego miejsca widowni. Z pewnością robi też wrażenie. W końcu realistyczne hologramy wciąż kojarzą się z technologią przyszłości (swoją drogą, czy widzieliście jakiś film science fiction, w którym istniałyby cyrki?). Cała technologia kosztowała aż pół miliona euro.

Sprawa intryguje mnie nie tylko z powodu niewątpliwego kroku w kierunku zniwelowania przynajmniej części przejawów okrucieństwa wobec zwierząt, ale również z powodów potencjału holograficznego rozwiązania. W końcu przy takiej technologii ogranicza nas taka wyobraźnia. Może wkrótce będziemy więc chodzili do cyrku oglądać, bo ja wiem, dinozaury?