Chińscy producenci co i rusz pokazują dość dziwne i nietypowe rozwiązania, z których wiele trafia potem na „śmietnik historii”. Ciężko jednak spodziewać się, że podobnie będzie w tym wypadku – Vivo przenosi stabilizację obiektywu w X50 Pro na inny poziom. Z dokumentu Antutu wynika, że wszystko wydaje się dość prostą zmianą, bo tradycyjnie mamy stabilizację optyczną w osiach X, Y i Z, a tutaj wbudowane są stabilizatory obrotowe takie jak w gimbalach czy obiektywach do aparatów z systemem IBIS.

Odwrót w wyścigu megapikseli? Samsung pokazuje matrycę 50MP do smartfonów

Dodatkowo kąty Pitch i Yaw (obrazowo – pochylenie i odchylenie przód/tył oraz na boki) będą wspierane trójosiową elektroniczną stabilizacją. Według krótkiej prezentacji różnica jest ogromna, ale traktujmy to z przymrużeniem oka – odpowiedzialny za to jest sam producent, więc ciężko o obiektywny test. Z drugiej strony – nawet abstrahując od porównania, jeśli wyniki nagrania „z ręki” w czasie spaceru będą takie jak po prawej, to chapeau bas!

Żeby nie było za różowo…

Minusem „gimbala” jest oczywiście cena systemu, który jest mniej więcej dwu-trzykrotnie droższy od zazwyczaj stosowanej optycznej stabilizacji obrazu. Sam moduł kamery ma też aż 4.5 mm grubości, więc ciężej zmieścić go w obudowie. Widać to w X50 Pro, który ma ogromne „oko” w górnej części tylnej obudowy.

Finalna wersja iOS 13.5 – lista nowości i poprawek (FaceID rozpozna twarz w masce)

Vivo X50 Pro ma mieć oficjalną premierę 1 czerwca w Chinach. Już za niewiele ponad tydzień możemy więc oczekiwać testów wykonywanych przez osoby zajmujące się (teoretycznie) obiektywnym spojrzeniem na sprzęt. Rozwój technologii na pewno sprawi, że kolejni producenci będą poprawiać stabilizację w swoich aparatach nie tylko za pomocą oprogramowania (jak Samsung, który osiąga imponujące efekty za pomocą EIS), ale też fizycznych rozwiązań sprzętowych. Osobiście mógłbym poświęcić kilka milimetrów grubości smartfona w zamian za kolejne niesamowite implementacje. Nawet takich jak „rentgen” w One Plus 8 Pro.