Coś innego niż nagie zdjęcia, czyli jak wykorzystać Snapchata w marketingu internetowym | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Coś innego niż nagie zdjęcia, czyli jak wykorzystać Snapchata w marketingu internetowym

Opublikowano 2 lata temu - 1


Dzisiejszy gościnny wpis przygotowany został przez naszego Czytelnika - Mariusza Lewandowskiego. Gorąco zapraszam do zapoznania się ze Snapchatem, doskonały tekst dla takich dinozaurów jak ja, którzy systematycznie biegną coraz wolniej za kolejnymi społecznościowymi trendami.

Jako student brandingu i public relations muszę być na bieżąco z mediami społecznościowymi i panującymi w nich social trendami. Co i rusz pojawiają się nowe portale społecznościowe, którym albo udaje się wybić i zyskać przychylność internatów, albo giną w otchłaniach sieci. Social media stały się ostatnio bardzo popularne wśród marketingowców i osób zajmujących się szeroko rozumianą tematyką public relations - nic dziwnego, dzięki nim możemy dotrzeć do sporej ilości odbiorców, a zaawansowane narzędzia dla reklamodawców pozwalają precyzyjnie określić grupy docelowe, stąd naszą kampanią możemy zainteresować tylko tych, na których zależy nam najbardziej. Nie muszę chyba wspominać o tym, że Internet pozwala tworzyć bardzo ciekawe kreacje reklamowe, które niekiedy są prawdziwymi dziełami internetowej sztuki.

Swoją przygodę ze Snapchatem rozpoczynałem kilkukrotnie. Jak to mówią: do trzech razy sztuka - pierwsze dwa podejścia były całkowicie nieudane, usuwałem konto po kilku dniach, przekonany o beznadziejności tego medium. Jednak za trzecim razem zostałem na dłużej - dostrzegłem jego potencjał, zacząłem mieć fun z wymiany krótkich treści ze znajomymi. Zdjęcie z porannych ćwiczeń, fotografia obiadu, głupie selfie z koleżanką na zajęciach - szkoda zaśmiecać czymś takim profil na Facebooku, czy Instagramie - tam to wszystko pozostaje na dłużej, buduje niejako mój wizerunek, a ze Snapchata - o ile nikt nie zrobi screenshota - znika po maksymalnie 10 sekundach.

O ile zwykli śmiertelnicy mogą wykorzystywać Snapchata do robienia zdjęć czegokolwiek (dosłownie: czegokolwiek), o tyle nie wydaje się to takie oczywiste w przypadku marek. Poniżej kilka ciekawych case'ów, pokazujących, jak znane marki korzystają z tej aplikacji.

#1. Heineken

Podczas tegorocznej Coachelli marka wysyłała snapy ze wskazówkami, co do niespodzianki w danym dniu festiwalu. Użytkownik, który zgadł, co to za niespodzianka otrzymywał od marki nagrodę. Jaką? To chyba oczywiste.

#2 Swarovski Entertainment

Kampania zrealizowana przy okazji promocji filmu dla nastolatków - "Romeo i Julia". Podczas jej trwania, użytkownicy dostawali kadry z filmu. Zadanie odbiorcy polegało na wykonaniu zrzutu ekranu i podzielenie się nim na portalach społecznościowych z hashtagiem #romeomoments - dziesięciu fanów nagrodzono wisiorkami Swarovskiego.

#3 MTV

Przy okazji promocji reality show "Ekipa z Newcastle", MTV wysyłało snapy swoim odbiorcom, które zawierały ekskluzywne zdjęcia i krótkie filmiki dotyczące nowej edycji programu. W czasie emisji serialu za pomocą Snapchata przypominano odbiorcom o jego emisji, dzięki czemu fani show nie mogli zapomnieć o pierwszym odcinku.

Powyższe przykłady pokazują, jak w prosty i szybki sposób można dotrzeć do potencjalnych klientów za pomocą nowej technologii. A Wy, nadal będziecie używali Snapchata jedynie do wysyłania nagich zdjęć? ;-)