Kończący się właśnie tydzień bez wątpienia należał do Microsoftu i ich konsoli Xbox. Nowa generacja pojawi się w listopadzie, a kilka dni temu oficjalnie zaprezentowano konsolę… budżetową. Czegoś takiego na taką skalę w przeszłości nie było, dlatego jest to spore zaskoczenie, ale czy dla Sony? Nie wierzę, że japoński gigant nie przewidział takiego ruchu. A nawet jeśli przewidział, to wątpię, że odpowiedź będzie podobna.

Xbox Series S – egzemplarz specjalnej troski?

Konsola Microsoftu w tańszej wersji nie będzie posiadała napędu optycznego. Oprócz tego gracze dostaną także trochę słabszą grafikę. Tutaj pojawia się pytanie, jak będą wydawane gry na ten „specjalnej troski” egzemplarz? Czy pełnoprawne pozycje, które wyciągać będą z nowej konsoli (Xbox Series X / PS5) pełną moc, będą tak samo „śmigały” na „esce”? Czy deweloperzy będą musieli wydawać i optymalizować kolejną wersję? To na pewno do niczego dobrego nie zaprowadzi, wręcz przeciwnie. I tutaj właśnie zaczyna się pokładanie mojej wiary w Sony.

Czy Sony wypuści budżetówkę? Nie!

Odpowiedź to oczywiście moje marzenie, ale głęboko wierzę, że firma nie ulegnie presji i będzie trzymała się jednej, porządnej wersji konsoli. Nikogo pewnie nie zdziwię, że przypuszczam, iż Microsoft wydaje tańszą konsolę ze względu na to, że są świadomi gorszej jakości Xboxa X w stosunku do PlayStation 5. To są moje przypuszczenia, ale takie opinie są również powielane w sieci. Załóżmy, że Microsoft wydaje tylko „X” – mamy zatem znaną potyczkę Xbox vs PS. Z zapowiedzi, jakie otrzymujemy, wiadome jest, że wydajnościowo to właśnie Sony ma większe szanse w tym wyścigu. Wybór będzie wtedy dla klienta łatwy – biorę PS5, a tylko fanatycy zostaliby przy Xbox Series X.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda teraz, kiedy mamy gracza numer trzy, czyli budżetówkę od Microsoftu. To jednak może być strzał w kolano, bo gracze mogą rzucić się właśnie na model tańszy, a flagowy Series X popadnie w niełaskę, bo skoro nowe gry wychodzą na Series S, to po co przepłacać? Znowu – fanatycy 60fps się znajdą, ale nie na dużą skalę.

Reasumując – moim zdaniem Sony jest na tyle pewne swojej nowej konsoli, że jest w stanie obniżyć cenę, aby ta była konkurencyjna – uwaga piszę to świadomie – nawet z Series S w stosunku cena/jakość. Nie mówię oczywiście, że PS5 dostaniemy za 1500 zł, ale czemu nie za 1990? Wtedy potencjalny klient będzie miał wybór:

  • Xbox Series S za 1449 zł
  • PS5 za 1990 zł
  • Xbox Series X za 2249 zł

Co wybierze? Rozsądny zdecydowanie PS. A dalej… pozostanie Sony odbijać sobie potencjalne straty (z powodu sprzedawania „po kosztach”) na ekskluzywnych grach dedykowanych tylko i wyłącznie graczom PS5. Według mnie nadchodzi zupełnie nowa, ciekawa generacja i walka między konsolowymi gigantami, jednak nie będzie tak 'wyrównana’ ;-), jak ta poprzednia.

MICROSOFT XBOX SERIES X – SPECYFIKACJA KONSOLI

Microsoft i autorzy wpisu na blogu opisują konsolę nowej generacji trzema słowami: moc, szybkość i kompatybilność. Na jakiej podstawie? Przyznam, że jest na co popatrzeć, bo parametry bronią się same:

CPU 8x Cores @ 3.8 GHz (3.66 GHz w/ SMT) Custom Zen 2 CPU
GPU 12 TFLOPS, 52 CUs @ 1.825 GHz Custom RDNA 2 GPU
Die Size 360.45 mm2
Process 7nm Enhanced
Memory 16 GB GDDR6 w/ 320mb bus
Memory Bandwidth 10GB @ 560 GB/s, 6GB @ 336 GB/s
Internal Storage 1 TB Custom NVME SSD
I/O Throughput 2.4 GB/s (Raw), 4.8 GB/s (Compressed, with custom hardware decompression block)
Expandable Storage 1 TB Expansion Card (matches internal storage exactly)
External Storage USB 3.2 External HDD Support
Optical Drive 4K UHD Blu-Ray Drive
Performance Target 4K @ 60 FPS, Up to 120 FPS

PS5

  • Procesor: 8x rdzeń Zen 2 3.5 GHz
  • Grafika: 10.28 RFLOPs, 36 CUs 2.23 GHz
  • RAM: 16GB GDDR6
  • Dysk: autorski 825GB SSD
  • Napęd: 4K Ultra HD