"Cloudpunk" - nudny symulator... chodzenia

Opublikowano 3.11.2020 21:01 Aktualizacja: 14.11.2020 11:01 -


Zdarzało mi się poruszać różne tematy dotyczące gier. Analizy, recenzje, czasem wrzucałem felietony traktujące o jakimś wybranym przeze mnie problemie. W tym tekście chciałbym zwrócić Waszą uwagę na kwestie dotyczące eksploracji. Moment jest całkiem niezły, ponieważ w moje ręce wpadła voxelowa gra "Cloudpunk". W zasadzie najważniejszą częścią zabawy jest realizowanie zleceń poprzez podróżowanie z jednego punktu do drugiego. Minimum stresu, żadnych większych zagrożeń. Po prostu zwiedzanie cyfrowego świata.

To wcale nie jest zły pomysł na grę. W "Cloudpunku" zostałem wrzucony do przesyconej neonami rzeczywistości. Na dodatek większość czasu spędziłem, przemieszczając się moim latającym samochodem. Omijałem wielkie budowle, szukałem wolnych miejsc na parkingach, tankowałem oraz korzystałem z autostrad. Do dalszych podróży motywowała mnie niezła historia, opowiadana przez różne postacie.

Zobacz także: Gry MMO - w co zagrać? Lista darmowych i płatnych gier

Z biegiem czasu zdałem sobie sprawę z tego, że najważniejsze jest miasto Nivalis, które ciągle przemierzałem. To w końcu historię tego miejsca poznawałem wraz z kolejnymi wprowadzanymi postaciami i zrealizowanymi dostawami.

Zobacz także: Gry na 2 osoby - w co zagrać razem?

"Cloudpunk" ma bardzo specyficzny rytm. To nie jest gra akcji, więc doszukiwanie się sytuacji rodem z "Crime Cities" jest bezpodstawne. W przypadku tej produkcji znacznie ważniejsze jest doświadczanie wirtualnego świata, które zostało zrealizowane nieźle. Zdarzają się słabsze wątki fabularne, niektóre postacie są wręcz drewniane, ale w ogólnym rozrachunku "Cloudpunk" wypada dobrze. Nie jest to na pewno żadne szczytowe osiągnięcie gier niezależnych. Uważam, że ta produkcja mogłaby być bardziej angażująca. Mnie ten spokojny rytm przekonał. Eksploracja Nivalis potrafiła sprawić mi wiele przyjemności. Jednak ciągle czegoś mi brakowało. Po ukończeniu głównego wątku i zadań pobocznych zrozumiałem, że "Cloudpunk" bywa pustawy.

Nic złego by się nie stało, gdyby ten olbrzymi i ciekawy świat był bardziej wypełniony. Uważam, że Nivalis, ze swoim specyficznym układem przestrzenny oraz strukturą społeczną jest w stanie pomieścić więcej interesujących historii.

Lubię gry nastawione na eksplorację, cenię produkcje nawiązujące do szeroko rozumianych symulatorów chodzenia. Jednak wiem, że "Cloudpunk" nie jest doskonały. Miewa problemy z zaangażowaniem gracza, a rytm rozgrywki na pewno nie przypadnie wszystkim do gustu. Dlatego zalecam ostrożność! Wiem, że cyberpunkowy klimat połączony z latającymi samochodami może przekonać do zakupu, jednak warto pamiętać, że "Cloudpunk" to bardziej nieskomplikowana przygodówka niż gra akcji. W tym cyfrowym świecie jest wiele drobiazgów wpływających na sposób postrzegania Nivalis przez odbiorcę, co dla mnie było ciekawym doświadczeniem. Ja po prostu lubię i cenię takie gry, ale zdaję sobie sprawę z tego, że każdy ma inny gust.

Dlatego jeśli szukacie produkcji podnoszącej tętno i przykuwającej do ekranu pościgami oraz strzelaninami, to "Cloudpunk" Was rozczaruje. Tutaj lepiej odnajdą się amatorzy symulatorów chodzenia.

Wieści z Rozładowani.pl