Click-baiting i farmaceutyki to najczęściej banowane typy reklam - raport Google | DailyWeb.pl

Click-baiting i farmaceutyki to najczęściej banowane typy reklam - raport Google

Opublikowano 2 lata temu -


Ciekawe wieści nadchodzą z oficjalnego bloga Google. Okazuje się, że gigant nie wcale taki zły jak go (monopolistę) malują. Zarabiając poważne pieniądze na emisji reklam swoich użytkowników, dba o to by było one najlepszej jakości. Piękny początek na idealny tekst PR, ale okazuje się, że jeśli dodamy, że to w skali produkcyjnej, to robi się ciekawie.

Istnieją dobre reklamy. Te które zachęcają Cię do kliknięcia, uderzając w Twoje zainteresowania, śledząc Cie po ciasteczkach. Dlatego raz wpisane w Google wakacje w Grecji, będą Cie prześladować. Wszędzie. Korzyść dla reklamodawcy, bo trafia w punkt, korzyść dla serwisu emitującego reklamę, bo zarobek. A dla Ciebie? Z reguły wydatek. Cóż taka nasza internetowa rzeczywistość. Istnieją jednak te złe reklamy, te które wyłudzają kliknięcia albo przekierowują do stron, które czyhają na to by zainfekować Twój komputer. To właśnie z nimi Google się rozprawia, przedstawiając swój bardzo interesujący raport.

clickbait-will-shock-you-meme

Wyobraź sobie 780 milionów. Dużo prawda? Jak twierdzi Google, właśnie tyle reklam zostało wyłączonych, tylko przez zeszły rok. Były to te okazy, które w rażący sposób łamały zasady/wytyczne giganta, działając bardzo często na niekorzyść użytkowników/klikających. Smaczku dodaje fakt, że dokonał tego zespół składający się z ponad 1000 specjalistów. Trzeba przyznać, że mają rozmach. Oczywiście gdyby czoła temu zadaniu miał stawić 1 człowiek, zajęło by mu to bagatela 25 lat.

Jakich złośliwych reklam było w zeszłym roku najwięcej? Okazuje się, że reklam typu click-baiting, czyli takich które wygłaszając jakąś głupotę zachęcają do kliknięcia (np. takie, które wyglądają jak komunikat Twojego systemu operacyjnego typu:  wykryto wirusa, kliknij tutaj by szybko go usunąć). Było ich około 17 milionów. Jak sprawa miała się z innymi typami? Oczywiście farmaceutyki blisko podium, osiągając 12 mln zablokowanych emisji. Zdarzały się także reklamy podróbek, czy scam związany z odchudzaniem czy strony instalujące niechciane oprogramowanie.

Trzeba przyznać, że te wartości robią wrażenie i jakieś trendy z tych informacji na pewno można wyciągnąć. Co jednak najciekawsze to raptem promil z pozostałych setek milionów reklam, czym one były? Tym Google niestety się nie chwali. Cały raport możecie obejrzeć na blogu Google.