W dobie podłączania do internetu wszystkiego, co się rusza lub też nie, nie dziwi, że i my jako ludzkość winniśmy być czym prędzej wpięci. Obawiam się (a może i nie obawiam), że prędzej czy później tak się stanie, a wiadomo, że pierwsze kroki są wykonywane.

Nie powinno więc nikogo zaskoczyć to, co właśnie pojawiło się w – nomen omen – w sieci. Jakby nie patrzeć – źródło dość wiarygodne, bo sam Samsung pochwalił się swoimi dokonaniami. Chodzi o elektroniczną „skórę”, która może badać parametry naszego ciała. Powłoka ta miałaby być elastyczna i dopasowana do naszej skóry, przez co wkomponowana w nią.

Elektroniczna skóra od Samsunga

Oczywiście zaprezentowane materiały pokazują bardzo wczesny etap projektu, ale w aktualnych czasach, kiedy wszystko dzieje się błyskawicznie wystarczy tylko czekać i przebierać nóżkami wypatrując premiery „meta-skóry”. Samsung jest niejako pionierem w elastycznych wyświetlaczach, chociaż jak wiemy po pierwszych składanych smartfonach od Koreańczyków – nie zawsze pierwsza wersja jest tą najlepszą. Jednak w przypadku elastycznej „skóry”, która byłaby swoistą ingerencją w ludzkie ciało, granica błędu jest minimalna, a beta testy raczej dla ekstremalnych ochotników.

Stretchable OLED main2

Teraz jednak Samsung informuje o nowej technologii wyświetlacza OLED. Ma on wbudowany monitor tętna, który będzie badał nasze parametry. Jednak nie to jest najważniejsze. Inżynierom firmy udało się osiągnąć 30% elastyczność takiego wyświetlacza. Oznacza to, że bez problemu dostosowywałby się on do naszej ręki, a także do jej ruchów. Więc nie – nie chodzilibyśmy jak Robocop.

Zastosowanie takiego rozwiązania sprawiłoby, że już nigdy nie zapomnimy założyć zegarka wstając z łóżka. Bez wątpienia bowiem sądzę, że właśnie w tę drogę pójdzie ta technologia, zaczynając od wspomnianego monitorowania parametrów zdrowotnych.

Technologia z jednej strony przeraża, ale z drugiej – pobudza wyobraźnię.