Chiński Byton to rywal Tesli, którego powinieneś znać

Chiński Byton to rywal Tesli, którego powinieneś znać

Opublikowano 21.01.2019 12:12 -


Chiński Byton to jeden z najpoważniejszych rywali Tesli. Ma też przewagę nad pozostałą konkurencją, ich samochody już jeżdżą i są bliskie produkcji. Nie mają kusić szalonym przyśpieszeniem, ale technologią. Założyciele określają swoją firmę jako „niedrogie iPhony na kółkach”.

Coś, co wydaje się równie niesamowite co opis firmy to bogate doświadczenie pracowników. CEO firmy to Carsten Breitfeld, który 20 lat pracował w BMW i przewodził zaprojektowaniu BMW i8. Oczywiście jest tu jeszcze kilku byłych pracowników wysokiego szczebla z BMW, Infiniti, Tesli, VW, Nissana, Forda, Toyoty oraz Renault-Alpine. Mało? Są też tu byli pracownicy Google oraz Apple. Firma współpracuje z liderami branży — Delphi, Bosch, AIDA Engineering, KUKA, DURR oraz francuskim Faurecia (tworzą elementy wnętrza samochodów i ich systemy, mają 5 zakładów w Polsce, współpracują z prawie każdym dużym producentem samochodów). Mają również wielu konsultantów technologicznych z niezależnych firm, nawiązali też współpracę z kilkoma startupami.

Co bardzo ważne, są niezależni finansowo jako firma stworzona przez Tencent, Foxconn oraz potężnego dealera luksusowych samochodów China Harmony. Byton zdobył już aprobatę i sporo rządowych grantów. Nie grozi mu więc los Faraday Future, który stracił płynność finansową a produkcja samochodów z braku gotówki stoi pod znakiem zapytania.

Wolniejszy od Tesli nie znaczy gorszy!

CEO firmy twierdzi, że wie jak robić samochody, a co ważniejsze potrafi doprowadzić do tego, by na czas opuszczały fabrykę. Tu ma znaczenie doświadczenie, ponoć grunt to nie robić wszystkiego naraz (aluzja do Tesli?). Carsten Breitfeld twierdzi, że wielu nie rozumie, co to znaczy projektować auto, produkować je oraz uprzemysłowić produkcję. CEO Bytona otrzymał również solidne wsparcie w osobie Daniela Kircherta, który kierował poczynaniami Infiniti na rynku chińskim. Taki duet wie, co robi!

Firma ma głębokie korzenie w Chinach, ale chce być globalnym producentem, zarabiającym prawdziwe pieniądze. Biuro projektowe znajduje się w Monachium a centrum badawcze w Dolinie Krzemowej w USA. Produkcja gotowych pojazdów będzie miała miejsce w nowej fabryce Nanjing w Chinach, gdzie produkcja jest najbardziej opłacalna.

Byton swoją nazwę wziął od bajtów na kółkach (Bytes on Wheels). Nazwa ponoć idealnie odzwierciedla spojrzenie projektantów na swój produkt. Elektryczne samochody Bytona zaproponują kierowcy nową jakość doznań płynących z kierowania pojazdem oraz samej podróży. Już teraz zwraca uwagę główny panel nawigacyjno-multimedialny o przekątnej aż 49 cali. Samochody Bytona mają zaoferować 4. poziom autonomicznej jazdy, co w praktyce oznacza, że za kierownicą będzie można nawet zasnąć. Unikalne systemy multimediów, nawigacji (w tym głosowa dzięki współpracy z Amazonem), a nawet nowe podejście do organizacji wnętrza samochodu (jak obracane przednie fotele) o tym wszystkim mamy niedługo usłyszeć od firmy. Ja mam zamiar śledzić jej poczynania i mocno im kibicuję.

Byton M-Byte już pod koniec roku

Pierwszym modelem chińskiej marki ma być SUV, który trafi na taśmy już w tym roku. Ma być dostępny dla chińskich klientów pod koniec roku a dla Europejczyków w styczniu 2020 roku. M-Byte oferowany będzie z napędem na dwa (tylne) lub cztery koła, pozwoli na przejechanie 400 lub 520 km na jednym ładowaniu (w zależności od wersji). Akumulatory pozwolą na przejechanie 240 km po 20 minutach ładowania, dodatkowe 10 minut naładuje je do poziomu 80%. Silniki elektryczne mają moc ponad 400 KM. Byton nie wyprzedzi co prawda Tesli na światłach, ale pozwoli zaoszczędzić sporo pieniędzy! Według CEO firmy będzie kosztował mniej niż połową tego, co Tesla żąda sobie za Model X (80,000$).

M-Byte zaoferuje wspomniany 49-calowy ekran nawigacyjny, piękne wnętrze, oraz autonomie 3 poziomu (pełna autonomia, ale tylko w wybranych scenariuszach). Ten model nie jest mrzonką i jest gotowy do produkcji. Dziennikarze BBC, których zabrano na zamknięty pokaz byli pod wrażeniem tego, co zobaczyli. Nie wolno im było udzielać żadnych informacji prasie, ale potajemnie zmierzyli przyspieszenie „do setki” i wiemy, że to trochę poniżej 5 sekund.

Następnym modelem, który trafi do produkcji, jest K-Byte będący sedanem. Ten model będzie już dysponował 4. poziomem autonomicznej jazdy. W planach jest też trzeci model, który ma być tanim crossoverem.