Chcesz edytować posty na Twitterze? Jest odpowiedź serwisu: zapomnij!




Chcesz edytować posty na Twitterze? Jest odpowiedź serwisu: zapomnij!

Opublikowano 14.08.2019 20:47 -


Dużo się dzieje ostatnio na Twitterze, a może bardziej dookoła Twittera. Wszystko za sprawą wydarzenia, gdzie szefostwo serwisu spotkało się z dziennikarzami. Wiele zmian jest szykowanych, bo wiele z nich jest długo oczekiwanych.

Pisałem już o wprowadzanej właśnie aktualizacji, która umożliwi wyszukiwanie prywatnych wiadomości. Poinformowano także, że lada chwila w serwisie pojawi się możliwość śledzenia wątków. Jednak nie te kwestie są od wielu lat najbardziej oczekiwane. Chodzi o możliwość edycji postów.

Edycja postów na Twitterze?

Edycja jest możliwa praktycznie wszędzie: na Facebooku, Instagramie czy innych serwisach. Na Twitterze zawsze tego brakowało, nieważne czy popełniliśmy literówkę, czy chcemy zmienić coś innego. Edycja była i jest niemożliwa i kropka. Podczas wspomnianego wydarzenia prasowego, lider produktu, Kayvon Beykpour został zapytany o tę kwestię. Jego odpowiedź nie daje żadnych nadziei:

„Szczere mówiąc, jest to funkcja, którą moim zdaniem powinniśmy stworzyć w którymś momencie, ale na pewno nie jest ona nawet w pobliżu naszych priorytetów. To jest uczciwa odpowiedź”.

Dopytywany dyrektor dodał, że są jakieś szanse, ale znikome. Uważa, że jego firma ostatecznie wprowadzi funkcję, która pozwoli na poprawę literówki czy wyjaśnienie tego, co użytkownik chciał przekazać w poście. Nie dodał jednak, na jakiej zasadzie taka edycja miałaby działać i jakie ograniczenia by posiadała.

Śledzenie tematów na Twitterze

Patrząc jednak na to, jak rzadko wprowadzane są nowe funkcje na Twitterze, taka decyzja nie powinna dziwić. I tak dużym sukcesem są wprowadzane nowe aktualizacje. Wspomniane śledzenie tematu powinno spodobać się użytkownikom. Pozwoli obserwować dany wątek w sposób niemalże taki sam jak śledzenie innych kont w serwisie.

Twitter otrzymał tryb ciemny, jak go włączyć?

Sam jestem biernym użytkownikiem Twittera, ale wracam tam „etapowo”. Po prostu mam fazy na serwis, które trwają miesiąc, góra dwa i później jakiś czas odpoczywam. Serwis jest specyficzny, szczególnie jeśli patrzymy na polską społeczność Twittera.