ChatGPT posłużył do napisania nieprawdziwego wywiadu z Michaelem Schumacherem. Rodzina sportowca chcę wytoczyć pozew autorom artykułu.

Jako człowiek, który regularnie piszę teksty, i którego życie ogólnie kręci się wokół pisania, z zaciekawieniem spoglądam na rozwój modeli językowych. Absolutnie nie dziwię się uczniom, którzy zamiast pisać powtarzalne, bezmyślne rozprawki, wolą to zadanie zlecić sztucznej inteligencji. Aktualnie pokusa jest po prostu zbyt silna. ChatGPT radzi sobie świetnie z wieloma zadaniami, ale niektórych zwyczajnie nie należy mu zlecać, przekonał się o tym na własnej skórze, redaktor pewnej niemieckiej gazety.

ChatGPT
ChatGPT jako Michael Schumacher


W niemieckiej gazecie Die Atuelle opublikowano wywiad na wyłączność z Michaelem Schumacherem. Kierowca wyścigowy nie udzielał się publicznie od swojego wypadku na nartach, któremu uległ w czasie rodzinnego wyjazdu w Alpy. Emocjonalny wywiad, w którym sportowiec szczerze opowiada o swoim wypadku, znalazł się na okładce pisma wraz ze zdjęciem uśmiechniętego Schumachera… ale po wstępie domyślacie się, gdzie to zmierza.

Wywiad przygotował ChatGPT wcielający się w słynnego kierowcę. Wypowiedzi były bardzo wiarygodne, bazowały na stylu oraz wcześniejszych rozmowach ze sportowcem. Na sytuację bardzo szybko zareagowała rodzina Schumachera, wszystko wskazuje na to, że sytuacja może skończyć się pozwem. Właściciele gazety wystosowali oficjalne oświadczenie, w którym przepraszają za artykuł oraz zapowiedzieli wyciągnięcie konsekwencji.

Dobrze, ale co w związku z tym


Redaktorka odpowiedzialna za wywiad – Anne Hoffman została zwolniona. Można w tym miejscu ogłosić koniec sprawy. Natomiast mnie nurtuje pytanie, ile tego typu artykułów przeszło niezauważonych. Wywiad na wyłączność z Schumacherem był pokazem brawury, natomiast domyślam się, że tamta dziennikarka lub jej koledzy po fachu mogli opublikować pod swoim nazwiskiem wiele tekstów generowanych przez AI.

Mimo wszystko traktuje tę sprawę jako swoisty tryumf „ludzkich autorów”. Lekkie przypomnienie, że ludzie chcą prawdy i nie lubią gdy ktoś ich oszukuje. Wierzę, że gdyby ta redaktorka wykonała robotę dziennikarza śledczego i uporczywie dotarła do informacji o Schumacherze i wykorzystała AI, jedynie do pomocy w napisaniu artykułu, a nie udawanego wywiadu z kierowcą, nikt by nie narzekał i nikt by nie stracił pracy.

To właśnie kwestia okłamania swoich odbiorców jest tym czynnikiem, który ludzi bulwersuje. Ta sytuacja nie różni się praktycznie niczym od fake newsów z czasów sprzed modeli językowych. Poza tym to pokazuje, że dziennikarzy nie da się w pełni zastąpić za pomocą AI, ludzie muszą pracować nad researchem i przeprowadzać wywiady (z prawdziwymi osobami). Życzę miłego dnia i przypominam, że na Dailyweb piszą i publikują ludzie (z tego co wiem).

ChatGPT kontra prawo autorskie. Czeka nas rewolucja?