Kiedy myślicie o typowym aparacie, popularnie zwanej małpce, takiej, którą się kupuje własnej matce, żeby miała coś do robienia zdjęć, podczas wypraw lub taką, którą kupuje się (a przynajmniej kupowało się za moich czasów) na pierwszą komunię, to jestem pewien, że wyobrażacie sobie ją mniej więcej tak:

3q

Niezbyt to ładne, ale funkcjonalne. Oczywiście to produkt z 2005 roku, więc teraz dużo ładniejszych sprzętów znajdziecie w palecie Canona, ale to taki totalnie stereotypowy sprzęt, mam nadzieję że i w Waszym, a na pewno w moim przekonaniu. Co by było jednak, gdybym powiedział Wam, że kompaktowy sprzęt może wyglądać tak?

canon powershot zoom

Piękny, prawda? To właśnie bohater dzisiejszych pierwszych wrażeń. Absurdalnie mały, totalnie nietuzinkowy i dający ogromne możliwości. To właśnie Canon Powershot Zoom, jedno z nowszych dzieci marki Canon, któremu nie sposób nie poświęcić uwagi.

1G7A0637

W pierwszej chwili, kiedy sprzęt trafił w moje ręce, byłem przekonany że jakiś super oryginalny sprzęt z jednej z kampanii Kickstarterowych, ale zmyliła mnie naklejka Canona. Pomyślałem, że to świetny ruch, wyróżnić się tak nietuzinkowym produktem.

Mamy zaliczony design na najwyższą ocenę, nietuzinkowość i oryginalność, która stanowi w sobie klasę samą w sobie, ale co dalej? Jakość wykonania i gabaryt. Ten, mimo że kosztuje 1/10 wartości mojego EOS R6, to nie ustępuje mu wykonaniem, powiedziałbym nawet, że budzi cieplejsze wrażenia. Połyskujący, dobrej jakości plastik, matowe wykończenia i wygodne, gumowane przyciski. Jest dobrze.

Oczywiście to tylko wrażenia związane z opakowaniem, które Powershot Zoom zdał celująco, ale co kryje się w bebechach? Otóż producent przewidział dla nas domyślną wartość ogniskowej na 100 mm, a my możemy ją zwiększyć do 800 mm (!) z pośrednim krokiem 400 mm i to naprawdę działa. O ile między 100 mm a 400 mm słychać pracę silniczka, o tyle najpewniej zoom między 400-800 mm, to zoom cyfrowy, ale to żadna ujma, działa to naprawdę zaskakująco dobrze.

1G7A0644

Jeśli dorzucimy do tego jeszcze możliwość nagrywania video w FHD 30p/25p/24p i matryce stabilizowaną 4-osiowo 12 Mpix, łączność przez BT i WiFi, za pomocą której możemy wyświetlać obraz na naszym smartfonie lub tablecie, to mamy kawał ciekawego sprzętu. Canon do całości dorzucił jeszcze bardzo kompaktowe wymiary, aparatu, który schowacie w kieszeni, bez żadnych przeszkód, a i zmieści się on Wam w dłoni?

Zostawiam Was z przykładowymi zdjęciami (totalna surówka, zrobiona w pochmurny dzień), a ja tymczasem zabieram aparat na spacer i potestuje go sprawnie, żeby za kilka tygodni przygotować Wam obszerną recenzję.

Pełna recenzja Canon Power Shoot Zoom już jest na DailyWeb!


Posłuchaj nas!