Canon odnosi się do informacji o przegrzewaniu się EOS R5

Canon odnosi się do informacji o przegrzewaniu się EOS R5

Opublikowano 16.07.2020 16:07 -


Niedawno zaprezentowany flagowy aparat bezlusterkowy w gamie Canona miał być wyjątkowy, niesamowity i rekordowy. Niestety nie uniknął kłopotów.

Prezentacja Canona EOS R5 miała miejsce 9 lipca. Hasło o “przesuwaniu granic obrazowania” miało sugerować, że nowy aparat będzie rekordowy i rzeczywiście taki jest. W stosunkowo niewielkim body Canon oferuje zdjęcia o rozdzielczości 45MP z trybem seryjnym sięgającym 20 kl/s, a do tego nagrywanie w 8k przy 30 kl/s. Niestety właśnie tryb wideo sprawia sporo kłopotów…

Sony 12-24 F2.8 GM jest najszerszym obiektywem z F2.8 na świecie

20 minut kręcenia i przerwa

W poniedziałek pisałem o tym, że EOS R5 będzie się przegrzewał podczas pracy na pełnych obrotach. Wymagające nagrywanie w 8K i 4K będzie mocno ograniczone czasowo, żeby zapobiegać uszkodzeniu aparatu. Według tabeli opublikowanej przez Canona wystarczy zaledwie 20 minut nagrywania w 8K, żeby wyłączyć kamerę na kilka minut.

Wydawałoby się, że rozwiązaniem byłoby zamontowanie wiatraka lub innego systemu chłodzącego, ale Canon krótko opisał sprawę – firma zrezygnowała z wirnika, by zachować kompaktowy rozmiar, niską wagę i uszczelnienia przeciwko warunkom atmosferycznym. Japończycy pokusili się też o wystosowanie kilku podpowiedzi, które mają pozwolić uniknąć problemów:

  • Ustaw funkcję “Kontrola Przegrzewania” na “WŁĄCZONY”. Kiedy funkcja jest włączona, rozdzielczość i liczba klatek na sekundę będzie automatycznie dostosowywana w trybie standby, by zapobiegać skokom wewnętrznej temperatury;
  • Pomiędzy nagraniami najlepiej wyłączać aparat;
  • Nie wystawiać aparatu na bezpośrednie działanie słońca;
  • Używać zewnętrznego wiatraka do zmniejszania temperatury.

Dodatkowo Canon zaprezentował też nieco szerszą wersję tabeli z rozpisanymi czasami nagrywania doprowadzającymi do przegrzewania. Wynika z niej, że najlepszą jakość bez strachu o ewentualne przerwy zapewni 4K przy 30 kl/s. Miał być rekordowy aparat, a szczerze mówiąc szału nie ma… EOS R6 oferuje podobne wyniki, a kosztuje prawie dwa razy mniej.

Canon pokazał EOS R5 i R6. Jak odpowiedzą rywale?

Przyznaję rację portalowi PetaPixel, który opublikował informację od Canona i wskazał duży pozytyw całej sytuacji. Firma nie idzie w zaparte próbując wcisnąć użytkownikom, że “źle używają aparatu” (jak Steve Jobs), ale wyraźnie przyznaje się do tego, że nowe modele mogą się przegrzewać. Nie umniejsza to jednak skali wady. Czekałem na EOS R5 podjarany jak dziecko przed wigilią Bożego Narodzenia, a teraz… jakoś to ze mnie zeszło.

Wieści z Rozładowani.pl