Canon nie zwalnia i planuje kolejne bezlusterkowce

Canon nie zwalnia i planuje kolejne bezlusterkowce

Opublikowano 7.05.2020 22:04 -


Canon początkowo przespał największe zainteresowanie rynkiem bezlusterkowych aparatów, ale jak już zaczął tworzyć w nowej technologii, to na całego.

Pierwsze aparaty bezlusterkowe z pełnoklatkową matrycą Canon zaprezentował dopiero we wrześniu 2018 roku, mimo że Sony rozsiadł się na tym rynku pięć lat wcześniej. EOS R i EOS RP to bardzo udane konstrukcje, dlatego wielu canoniarzy liczyło na kolejne modele wykorzystujące bagnet RF. Wygląda na to, że ich prośby zostały wysłuchane… i nie mówię tutaj o oficjalnie ogłoszonym już R5 czy zapowiadanym R6.

Canon EOS RP – pierwsze wrażenia

Ofensywa na całego

Według Canon Rumors już w przyszłym roku w ofercie pojawią się kolejne dwa modele. Ich nazwy nie są jeszcze znane, ale według plotek będzie to R9, który zastąpi najtańszego RP oraz R3 lub R5s – wersja flagowego R5 bardziej przeznaczona dla fotografów krajobrazowych czy studyjnych, a więc mająca matrycę z większą rozdzielczością (zapewne przekraczającą 60MP). Nadal nieznana jest ostateczna liczba pikseli w R5, ale przecieki celują w okolice 45MP.

Równolegle z serią R Canon wciąż rozwija bezlusterkowce M z matrycami APS-C. Jeszcze w tym roku następcy ma się doczekać tani M50. Dla tych z (dużo) większym budżetem japońska firma planuje flagowy model lepszy od M6 Mark II, ale jeszcze nie na poziomie najlepszych modeli dla reporterów takich jak lustrzanki 1D X Mark III. Na razie nie widać też mniejszej i lżejszej alternatywy dla 7D Mark II.

Canon zmieni aparaty w kamerki internetowe… z jednym „ale”

Jaki jest plan Canona?

Uparte prowadzenie dwóch linii bezlusterkowców jest dość zastanawiające. Canon w pewnym sensie zamyka drogę do „awansowania” z matryc APS-C do pełnych klatek przez różne bagnety stosowane w obu seriach. Naturalnie możliwe jest zainstalowanie przejściówki, ale jej obecność zawsze wpływa na pracę AF czy ogólną kulturę pracy aparatu. Pozostawanie przy seriach M i R w obecnym kształcie wyraźnie rozgranicza amatorów od zawodowców, dlatego wspomnianych „braci” dla 1D X Mark III czy 7D Mark II można się jednak spodziewać w dużo droższej serii R.

Wieści z Rozładowani.pl