Canon EOS RP - pierwsze wrażenia

Opublikowano 3.05.2020 21:22 Aktualizacja: 6.08.2020 11:48 -


Przepis na stworzenie EOS RP Canon miał bardzo prosty - wsadzić pełnoklatkową matrycę w małe i tanie ciało. Taki zabieg nie mógł być prosty, ale pierwsze testy pokazują, że pewne kompromisy mogą przynieść zaskakująco dobry efekt.

Tak naprawdę przez zdecydowaną większość swojej pracy w roli fotoreportera jestem związany z Nikonem, a Canon pojawiał się w mojej dłoni tylko przez kilka pierwszych miesięcy. Wynikało to głównie z lepszej pracy AF w pełnoklatkowych lustrzankach Nikona (ciężko startować z budżetem wystarczającym na 5D MK III), a Canon zawsze zachęcał mnie możliwościami swoich matryc. Tym bardziej ucieszyłem się, gdy usłyszałem, że w moje dłonie trafi EOS RP - malutki, pełnoklatkowy bezlusterkowiec.

Bardzo dobrym krokiem ze strony firmy jest dodanie przejściówki z obiektywów EF na RF - prosta rzecz zachęci posiadaczy lustrzanek Canona do wypróbowania RP ze swoją szklarnią. W komplecie z aparatem dostałem też obiektyw RF 24-105mm f/4L IS USM.

20200429 150947

Mały ciałem...

EOS RP z założenia jest tanim wejściem w świat pełnej klatki. To też trochę widać po wyciągnięciu go z pudełka - aparat wykonany jest z taniego plastiku, co czuć pod palcami. Naturalnie spasowanie wszystkiego jest na najwyższym poziomie, ale same użyte materiały to już nie jest "top". Dzięki temu mamy jednak niską wagę - 485g z baterią i kartą.

Chociaż od wielu lat wydawało się, że matryca CMOS 35,9x24mm wymaga dużego body - w końcu gdzieś trzeba to zmieścić. Canon wcisnął duży sensor do naprawdę kompaktowego ciała. Z jednej strony to dobrze, bo mniejszy sprzęt łatwiej transportować i nosić (pozdrawia użytkownik Nikona D700 z gripem). Z drugiej niestety chwyt nie jest tak komfortowy jak przy większych aparatach, ale na pewno nie można narzekać, bo wciąż można go objąć palcami bez specjalnych kombinacji.

20200429 151034

... wielki duchem

Ciało niewielkie, ale za to jakie możliwości! EOS RP kręci świetne filmy w 4K, robi dobre zdjęcia z poprawnym zakresem dynamiki tonalnej (mówię to po krótkim spacerze, w końcu to tylko pierwsze wrażenia), ma bardzo dokładny, chociaż niezbyt szybki system AF i niezłą stabilizację obrazu. Zachwycający jest ekran LCD pozwalający na obsługę menu za pomocą przycisków lub dotyku, który jest na poziomie starszych smartfonów. I to dobrze, bo liczba przycisków i pokręteł nastaw jest mocno ograniczona, więc dotykowy ekran się przydaje.

To, co udało mi się już zaobserwować to zaskakująca różnica w balansie bieli między zdjęciami, a filmem. Odwzorowanie kolorów przy fotografii jest idealne, natomiast podczas kręcenia wideo balans ma tendencję do ustawiania się bardziej w niższych wartościach.

20200429 150954

Canon EOS RP spełnia swoją rolę - daje wielkie możliwości w dość niskiej cenie (aktualnie około 5000 zł za body). Niewielkie body nie zwraca uwagi innych osób, a poza tym nie przeszkadza na spacerach - nie wiem czy zdecydowałbym się na użycie go w reportażu sportowym, ale do "point'n'shoot" sprawdza się doskonale.

Pełna recenzja Canon EOS RP już jest na DailyWeb.

Wieści z Rozładowani.pl