Canon EOS M7 - nowy flagowiec z mniejszą matrycą w drodze

Opublikowano 3.09.2020 16:01 Aktualizacja: 3.09.2020 16:02 -


Mniejsza (i naturalnie tańsza) wersja znakomitego EOS R5 może być gratką dla amatorów fotografii przyrodniczej i miłośników długich zoomów.

Chyba najbardziej zauważalną na pierwszy rzut oka różnicą pomiędzy matrycami pełnoklatkowymi a APSC jest zmiana ogniskowej obiektywów. Mniejsza powierzchnia sensora sprawia, że aparat nie wykorzystuje całej szerokości "szkła" i w ten sposób obraz jest powiększony. Często nawet stosuje się przeliczniki pozwalające oszacować jaką ogniskową będzie miał dany obiektyw po założeniu do aparatu z matrycą APSC.

Olympus ułatwia wykorzystanie swoich aparatów jako kamer internetowych

Ostatni swojego rodu?

Podejście Canona do bezlusterkowców jest dość nietypowe, bo jako jedyny z "wielkich" japoński producent zdecydował się na wyraźny podział pomiędzy serię EOS R i EOS M - nawet bagnetem obiektywów. To oznacza, że - w przeciwieństwie chociażby do lustrzanek - szklarnia z jednej serii nie pasuje do drugiej. Dlatego też spodziewane jest odejście od produkowania mniejszych matryc. Ostatnie przecieki wskazują jednak na zupełnie odwrotne podejście - na rynku pojawi się model EOS M7, który przejmie rolę flagowca.

Aparat ma całkiem niezłą specyfikację. Zdjęcia w rozdzielczości 32 MP, system AF znany z EOS R5 i R6 (a więc jeden z najlepszych na rynku), 12 klatek na sekundę, pierwsza w serii wbudowana stabilizacja obrazu czy dwa gniazda kart pamięci. Do tego nagrywanie w 4K przy 60 kl/s i Full HD przy 120 kl/s. Minusem jest na pewno trochę gorszy elektroniczny wizjer. Przy spodziewanej cenie 1599 USD (zapewne około 7000 zł) trzeba przyznać, że będzie to solidna jakość za niezłą kwotę.

AF w Canon EOS R5 potrafi niesamowite rzeczy. Nawet w nocy!

Co ciekawe, Canon Watch przytacza słowa Personal View, który twierdzi, że producent planuje zakończyć pracę nad systemem M jeszcze w 2021 roku. Jako że model M7 był tworzony już od jakiegoś czasu, Canon zdecydował się na premierę. Możliwe, że będzie to ostatni model z bagnetem M, co oznaczałoby zupełne poświęcenie systemowi R, który jest nowocześniejszy i ma większe możliwości rozwoju. Sama firma wspomniała niedawno, że planuje wspierać swoje bezlusterkowce w obecnej formie przez przynajmniej 25 lat.

Wieści z Rozładowani.pl