Od pewnego czasu w internecie krążyły plotki, że nowe „Call of Duty” będzie nazywać się „Vanguard” i przeniesie nas prawdopodobnie w czasy II wojny światowej. Activision Blizzard potwierdziło te doniesienia i zdradziło, że więcej informacji dostaniemy już 19 sierpnia w grze „Call of Duty: Warzone”.

Call of Duty: Vanguard – zapowiedź gry

Na oficjalnym profilu Call of Duty w poniedziałek pojawił się krótki teaser, który niestety nie zdradza zbyt wiele. Widzimy na nim kilka ujęć zrealizowanych w stylu live-action niczym sceny w serialu czy filmie. Zaprezentowane kadry przywodzą na myśl realia drugiej wojny światowej. Widzimy też na nich nazwiska żołnierzy, którzy prawdopodobnie będą głównymi bohaterami fabuły w trybie single player gry. Dodatkowo sceny w zapowiedzi zostały skonstruowane tak, aby w sprytny sposób z otoczenia tworzyć podobizny postaci z gry, np. za pomocą drutu kolczastego lub ziemi na odciętym i pozostawionym na polu bitwy spadochronie.

Więcej w Call of Duty: Warzone

Activision opracowało też bardzo ciekawy sposób na pokazanie kolejnych szczegółów odnośnie „Call of Duty: Vanguard”. Poza opublikowaniem pierwszego, zapowiadającego grę trailera, na profilach społecznościowych ukazała się też informacja, że więcej o nowym tytule dowiem się… w innej grze „Call of Duty”. Wydawca zaprasza wszystkich na specjalny event, który odbędzie się w CoD Warzone.

Wydarzenie zatytułowano „Battle of Verdansk” („Wojna o Werdańsk”) i rozpocznie się ono w czwartek, 19 sierpnia o 19:30 czasu polskiego. Nie wiemy jeszcze jak dokładnie będzie wyglądać kolejna zapowiedź „Call of Duty: Vanguard”, ale wygląda na to, że jedynym sposobem, aby doświadczyć jej na żywo będzie właśnie zalogowanie się i uruchomienie „Call of Duty: Warzone”.

Activision musi przejść zmianę

Niestety aktualnie żadna informacja na temat gier wydawanych przez Activision nie może nie zawierać choćby krótkiego przypomnienia o tym, co dzieje się aktualnie w strukturach wewnętrznych tego growego giganta. W lipcu światem gamedevu wstrząsnęła informacja o praktykach, które miały miejsce wewnątrz Activision Blizzard.

Po dwuletnim śledztwie stan Kalifornia pozwał Activision Blizzard, oskarżając firmę o stworzenie dyskryminującego środowiska pracy pełnego toksycznych męskich zachowań. Pracownice producenta gier twierdzą, że w pracy panowało przyzwolenie na seksistowskie żarty, kobiety miały też otrzymywać niższe wynagrodzenie niż mężczyźni wykonujący te same obowiązki oraz mieć utrudnione awanse.

Na doniesienia o toksycznej atmosferze wewnątrz Activision Blizzard zareagowali gracze, którzy m.in. urządzili protest w grze „World of Warcraft”. Wkrótce po oskarżeniach i fali negatywnych komentarzy z firmy odszedł jej dyrektor – J. Allen Brack.

call of duty vanguard

Call of Duty: raz Vangaurd, raz Warzone

Przypomnijmy, że od marca zeszłego roku Activision zdecydowało się dołączyć do innych producentów gier i w ramach serii „Call of Duty” uruchomiło oddzielną grę free-to-play z elementami battle royale. To naturalny kolejny krok dla producenta, aby dogonić m.in. Epic, które świetnie sobie radzi ze swoim „Fortnite”. To właśnie w „Call of Duty: Warzone” będzie miała miejsce pierwsza prezentacja „Vanguard”, więc darmowa gra okazuje się też być niezłą platformą marketingową dla producenta.

„Call of Duty: Warzone” oferuje nam dwa tryby rozgrywki: battle royale dla nawet 150 graczy, a także opcję „Grabież”, gdzie – jak sama nazwa mówi – zadaniem naszym będzie okradanie jak największej liczby graczy. Tytuł free-to-play jest dostępny na Xbox One, Xbox Series X|S, PlayStation 4, PlayStation 5 i PC. „Warzone” oferuje też crossplay, czyli grę pomiędzy platformami.