Był edytor wywierający presje, czas na edytor ograniczający Cię tylko do najpopularniejszych słów | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Był edytor wywierający presje, czas na edytor ograniczający Cię tylko do najpopularniejszych słów

Opublikowano 1 rok temu -


Z ogromną przyjemnością śledzę wszystkie tematy związane z tworzeniem treści. Fachowo można powiedzieć o śledzeniu świata Copywritingu, który ze względu na połączenie świata marketingu i złożoności języka polskiego, daje ogromne możliwości. Stworzenie dobrego tekstu to oczywiście prawdziwa sztuka, tak by był interesujący, angażował czytelnika, ale także by trzymał się wszystkich ważnych zasad użytkowności (przyswajalności). Stworzenie takiego tekstu wymaga wiedzy, umiejętności i z pewnością dużej dawki talentu, ale także jak się okazuje nawet odpowiednich narzędzi.

Pisz lub zgiń

Ostatnio pisałem Wam o rozwiązaniu, które wywiera presje na twórce, by ten przelewał wszystkie swoje myśli na papier. Zasada była dość prosta, jeśli zatrzymasz się chociaż na 5s, to cały twój tekst zostanie bezpowrotnie skasowany. Brzmi przerażająco, prawda? Nie tylko brzmi, ale i zdecydowanie jest przerażająco, ale i bardzo skutecznie zarazem (tu poczytasz więcej o: Most Dangerous Writing App). Wszystko z dedykacją dla osób, które nie mogą się przełamać i nie do końca mają pomysł na swój tekst. Działa wyśmienicie, a wraz z perspektywą utraty utworzonego dotychczas tekstu, presja jest coraz większa.

Ernest Hemingway mistrz prostoty

Czytając wszelkie materiały o użyteczności tekstów czy o samym Copywritingu, wielu ekspertów wskazuje jednak, że kluczowym elementem jest przede wszystkim prostota. Tekst nie może być zawiły, posiadający skomplikowane i mało powszechne słowa. Ma być prosty, zrozumiały dla każdego, co oczywiście ma sens. Ponoć mistrzem tej sztuki był Ernest Hemingway, który w kilku zdaniach potrafił stworzyć ogromna przestrzeń i przemycić wiele faktów, tylko za pomocą krótkich i prostych zdań.

cleartext-2

Oczywiście nauka takiego języka z pewnością nie będzie prosta i będzie wymagała wiele samodyscypliny, ale jest narzędzie, które powinno być bardzo pomocne. Edytor o nazwie ClearText jest dość prostym rozwiązaniem do tworzenia treści z jedną drobną różnicą, która wyróżnia go na tle konkurencji. W jego bazie znajduje się tylko 1000 słów, które uznawane są za proste w czytaniu. Oczywiście jeśli użyjesz innego słowa, edytor ostrzeże Cię odpowiednim komunikatem i dźwiękiem, wymuszając jego zmianę na prostsze słowo. Pomysłowe, prawda?

Mieszanka wybuchowa

ClearText póki co dostępny jest tylko na platformę MacOS i dostępne tylko w języku angielskim. Niech to będzie jednak inspiracja do stworzenia analogicznego rozwiązania w języku polskim. A jeśli połączymy tą ciekawą funckjonalność z tym co oferuje wspomniana wcześniej Most Dangerous Writing App, to będziemy mieli mieszankę wywołującą atak serca, podczas tworzenia tekstu.

ClearText