Jeśli jesteście stałymi Czytelnikami DailyWeb, to doskonale wiecie, o ile przypadkach rebrandingu w samorządach czy innych instytucjach państwowych z nieukrywanym zażenowaniem. Było m. in. o mieście Gołdap, było o logo woj. pomorskiego, było o świetnie rokującym pomyśle na realizację logo miasta Ustroń, ale skończyło się niestety jak zwykle.

Nowe logo Ustronia wybrane w konkursie – było ambitnie, a skończyło się jak zwykle

Oczywiście z drugiej strony, są te ciekawsze kreacje, dzięki którym odzyskuje się wiarę w to, że wszystko to, co realizowane za pieniądze podatników wcale nie musi wyglądać fatalnie. W mojej w ten trend wpisuje się jakiś czas temu aktualizowana strona GUSu czy identyfikacja dla Ministerstwa Zdrowia. Cieszę się, że przy tej okazji mogę powiedzieć, że mamy kolejne miasto, które ogólną złą opinie, będzie przełamywać.

Gdańsk postawił na radykalne zmiany i dzięki temu miasto uzyskało nowe, odświeżone logo. Oczywiście nawiązuje ono do herbu z bardzo prostego powodu, to właśnie herb stanowi o identyfikacji miasta, więc kombinowanie z nowymi grafikami w mojej opinii byłoby nie do końca trafionym pomysłem. Punkt za to. Cała identyfikacja została przygotowana przy współpracy z ASP Gdańsk, czyli włodarze miasta zdali się na profesjonalistów. Kolejny punkt.

– Idea była taka, by zrobić coś z bałaganem, który dotąd istniał w przestrzeni miejskiej. Postanowiliśmy sięgnąć po ludzi, którzy się na tym znają – przyznaje Anna Zbierska, zastępca dyrektora Wydziału Promocji, Informacji i Komunikacji Społecznej w gdańskim magistracie

W ten sposób zrodziło się nowe logo, które prezentuje się następująco:

logo-gdansk

Samo logo do złudzenia przypomina inna świetną kreacje, czyli logo Politechniki Gdańskiej, gdzie złośliwi mówią o lwach marki Peugeot ;-)

politechnika-gdanska-logo

Nic w tym jednak zaskakującego, dlatego że oba projekty nawiązują do herbu. Nie będę jednak oszukiwał, uczelniana wersja herbu bardziej mi pasuje. Pomijając lwy, tarcza wygląda według mnie zdecydowanie lepiej. Samo zmienione logo, to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Gdańsk poszedł za ciosem i tym samym ujednolicił identyfikację we wszystkich podległych jednostkach.

0

– Uważamy, że podstawowym obowiązkiem takich instytucji, jak Miasto jest dbanie o wizualną stronę funkcjonowania informacji w jego przestrzeni. Po to, by budować estetyczną kulturę naszych ulic, a także sposób naszego myślenia. Obecnie jest to chaos – przyznaje prof. Sławomir Witkowski, dziekan Wydziału Grafiki gdańskiej ASP. – Nowoczesne miasta dbają o to, by konsolidować działania, które mają budować mocną markę miasta. Miasto to organizm, który jest wielousługowy, cały czas się ze sobą komunikuje.

  • kolorem jasno zielonym oznaczone będą spółki zajmujące się transportem (m.in. Zarząd Transportu Miejskiego)
  • kolorem grafitowym – jednostki zajmujące się infrastrukturą i inwestycjami miejskimi (m.in. Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska)
  • kolorem jasno niebieskim – instytucje odpowiedzialne za zdrowie i sprawy społeczne (m.in. Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie)
  • kolorem ciemno zielonym – jednostki i spółki od edukacji, sportu i rekreacji (m.in. Arena Gdańsk Operator)
  • kolorem granatowym – te od rozwoju gospodarczego (m.in. Gdańska Fundacja Przedsiębiorczości)

Brawo! Świetna decyzja, która z pewnością zaowocuje. Oczywiście koszta takich zmiany trzeba literalnie ponieść. Jeśli jesteśmy już przy finansach okazuje się, że opracowanie nowego logo kosztowało miasto 15 tys. zł, zaś koszt jego wprowadzenia, to okolice 110k zł. Nie jest to kwota wygórowana, patrząc jak wiele jednostek ta zmiana dotknie. Prócz zmian związanych z brandingiem, miasto zdecydowało także przy tej okazji uprościć nazwy niektórych swoich jednostek. Prezentuje to poniższa grafika.

6

Mimo, że dalej obstaje, że odświeżona wersja herbu lepiej wypada w przypadku lwów Politechniki Gdańskiej, to zmiany oczywiście na plus. Sinlikiem napędowym zmian jest przede wszystkim ich kompleksowość i konsekwencja. Brawo Gdańsk!