Brave - przeglądarka, która zablokuje reklamy i zapłaci wydawcom. | DailyWeb.pl

Brave - przeglądarka, która zablokuje reklamy i zapłaci wydawcom.

Opublikowano 1 rok temu -


Adblocki i wydawcy, to już skala świętej wojny. Oczywiście świat do przodu idzie i wydaje się, że walka z adblokerami wszelkiej maści, to walka z wiatrakami. W końcu gdy powstają takie cuda jak anty adblock killer, nie pozostaje chyba już nic innego, tylko porzucić ten format i spróbować swoich sił w reklamie natywnej. Czy naprawdę nie ma sposobu, by jednak pogodzić obie strony? Twórcy nowej przeglądarki Brave, starają się pogodzić obie strony, znajdując złoty środek - z jednej strony brak reklam, z drugiej płatności dla wydawców.

Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem nagłówek, wieszczący, że to może być rewolucja w sposobie postępowania z blokowaniem reklam w sieci. W końcu prawda, jak to zwykle bywa, leży po środku. Jedni mają dość przeładowanych stron, bombardującymi reklamami, drudzy narzekają na ucięte przychody. Jest to oczywiście realny problem w przypadku wielkich globalnych serwisów. Oczywiście i tym mniejszym się obrywa:

30% czytelników DailyWeb blokuje reklamy. Ty też możesz to sprawdzić z tym narzędziem

Kiedy sprawdziliśmy ilość Czytelników, blokujących nasze reklamy, przyznam, że byłem zawiedziony, ale nie zaskoczony. Serwisy takie jak my, często dostają rykoszetem, kiedy poirytowany użytkownik chce zablokować dwudzieste wyskakująca okno pop-up. Cóż zrobić, można zachęcić do wyłączenia chociaż na naszym blogu. Oczywiście Google Adsense nie jest naszym głównym źródłem dochodów (przez większość życia serwisu - był), to te kilkaset złotych raz na kwartał były zawsze świetnym dodatkiem do promocji. Dotknięty tym problemem w sposób bezpośredni staram się być na bieżąco z coraz bardziej oryginalnymi pomysłami jak ten węzeł gordyjski rozwiązać.

Brave jest tworem, który co do zasady jest szybszy od konkurentów. Można to zobaczyć na materiałach, które twórcy udostępnili w swoim serwisie. Brzmi zachęcająco? Nawet jeśli, to tylko dodatek do całości.

Główną misją Brendana Eicha, byłego CEO Mozilli, było postanowienie stworzenia nowej przeglądarki, która ma pogodzić świat wydawców i tych blokujących reklamy. Z jednej strony jej zadaniem jest wycinanie wszelkich reklam, a z drugiej umożliwić zarobek wydawcom. W jaki sposób? Otóż w ramach posiadanego konta, można przelać środki do swojego wirtualnego portfela w postaci bitcoinów. Określając swój budżet, wynagrodzenie wysyłane jest automatycznie do ulubionych serwisów, które przegląda użytkownik. Oczywiście mamy także wpływ na to ile tych środków zostanie przekazane.

Jeśli chcecie spróbować swoich sił, Brave dostępny jest na kilka najpopularniejszych platform, takich jak: Windows, Mac OS, Linux, iOS i Android.

Pomysł wydaje się być dość interesujący, ale nie sądzę, by realnie odniósł spektakularny sukces. Mamy do czynienia z nowym rozwiązaniem, a wiemy doskonale, że tort na rynku przeglądarek jest już podzielony i zabetonowany. Nie ma tam miejsca na nowego gracza, a bez globalnej popularności, Brave nie ma szans dopełnić swojej misji. Oczywiście przeglądarka ta może okazać się świetną protoplastą kolejnych rozwiązań, naznaczając bardzo konkretnie problem. Z drugiej strony, czy to czasem jednak nie ten moment, że zaczynamy pudrować trupa? W dobie nowego marketingu, reklamy displayowe sprawiają wrażenie ducha przeszłości, we wszechobecnej reklamie natywnej. Nawet jeśli, to pewnie nie szybko znikną z rynku, za sprawą siły rozpędu.