W przypadku drugiej domeny Google, .SOY sprawa ma się jeszcze gorzej, tam zainteresowanie jest jeszcze mniejsze. Powstaje w takim razie pytanie, czy Google dysponuje końcówką, która odniosła sukces? Odpowiedź jest zaskakująca – nie. Wyżej wymienione domeny, to aktualnie jedyne rozszerzenia, które są dostępne publicznie. To oczywiście wcale nie znaczy, że zaraz kolejne się nie pojawią, bo Google w swoim portfolio ma jeszcze kilka interesujących propozycji, ale wygląda na to, że wcale nie spieszą się z ich publikacją. Powód jest oczywisty, same domeny nie będą stanowić głównego utrzymania, a bardziej stanowią składową polityki PR lub uzupełnienia luki w usługach. Otóż nie jest tajemnicą, że stosunkowo niedawno uruchomiony został Google Domeny, który dostępny jest tylko w USA. Rozsądnym uzasadnieniem tych okoliczności wydaje się być fakt, że usługa domenowa Google nie jest jeszcze dostępna globalnie.

Najciekawsze jednak w całej historii jest fakt, że Google skrupulatnie przegrywa wszystkie aukcje o te najbardziej interesujące końcówki. Serwis TheDomains, przygotował pełną listę, z której wynika, że gigant aplikując początkowo o 101 domen, został właścicielem raptem niecałej połowy z nich – 47 sztuk, z czego w sieci dostępne są tylko te dwie wspomniane powyżej. Idąc dalej, z 34 aukcji zorganizowanych przez ICANN, Google wygrało raptem 5 sztuk, oddając wszystkie pozostałe konkurencji (wśród nich takie smaczki jak: .BUY, .TECH, .BLOG, .DOT, .SITE etc.). Patrząc na kompletną listą, to dość zastanawiające, tym bardziej że na same aplikacje o nowe domeny gigant wydał prawie $19mln.

Niezbadane są ścieżki giganta, jednak po dokonaniu tak wielkie inwestycji, ostateczne wycofanie się z licytacji i odpuszczenie wspomnianych 29 sztuk domen, z pewnością nie jest kwestią pieniędzy, bo tych z pewnością im nie brakuje. Podejrzewam, że być może w trakcie zmieniła się koncepcja ich wykorzystania. Oczywiście Google wygrał także dość interesujące domeny, wśród nich takie jak .PLAY, .DEV czy .DRIVE, a także w kilkudziesięciu był jedynym zainteresowanym, niemniej całość i tak stanowi niespełna 50% całości, którymi interesował się gigant.

Patrząc jednak na mizerne rezultaty .SOY i .HOW, czy któraś z domen dostępnych w portfolio ma szanse na duży sukces? Jeśli tak, to moim zdaniem będzie to jedna z tych końcówek: .ADS, .ANDROID, .GOOGLE, ale na to pewnie przyjdzie nam jeszcze poczekać. Poniżej lista domen opracowana przez serwis TheDomains:

Wygrane:

  • .PLAY
  • .DEV
  • .DRIVE
  • .DOCS
  • .MOTO

Przegrane w licytacjach:

  • .DOT
  • .TALK
  • .GOO
  • .EARTH
  • .TOUR
  • .PLUS
  • .YOU
  • .DDS
  • .LOL
  • .DOG
  • .BUY
  • .TECH
  • .BLOG
  • .VIP
  • .LIVE
  • .SITE
  • .LOVE
  • .CLOUD
  • .BABY
  • .BOOK
  • .FILM
  • .PET
  • .SPOT
  • .WOW
  • .MOVIE
  • .STORE
  • .TEAM
  • .SHOW

Domeny bezsporne:

  • .ADS
  • .AND (Google wycofał się)
  • .ANDROID
  • .ARE (Google wycofał się)
  • .BOO
  • .CAL
  • .CAR
  • .CHANNEL
  • .CHROME
  • .DAD
  • .DAY
  • .DCLK
  • .EAT
  • .ESQ
  • .EST
  • .FLY
  • .FOO
  • .GBIZ
  • .GLE
  • .GMAIL
  • .GOOG
  • .GOOGLE
  • .GUGE
  • .HANGOUT
  • .HERE
  • .HOW
  • .ING
  • .KID
  • .MEME
  • .MOV
  • .NEW
  • .NEXUS
  • .PAGE
  • .PROD
  • .PROF
  • .RSVP
  • .SOY
  • .YOUTUBE
  • .ZIP
  • .みんな
  • .グーグル
  • .谷歌