Bo dobry mikrofon to podstawa | DailyWeb.pl

Bo dobry mikrofon to podstawa

Opublikowano 3 lata temu - 1


Sporo się przez weekend działo w tematach około-blogowych. Na początek wiekopomny moment pierwszego 1500 fanów na Facebooku, za co oczywiście Wam dziękuje, ale to nie wszystko. W końcu mówią wszyscy Ci trendsetterzy, że nie będzie to rok linuksa, nie będzie to rok ery Post PC, ale za to będzie to rok Youtube. Możecie spać spokojnie, nie zamierzam się przebranżowić, ale w końcu wrócić do tematów video jako uzupełnienie naszego bloga.

Swego czasu przygotowałem recenzję mojego AiO. Sporo czasu mnie to kosztowało, ale nie ukrywam, że mimo wielkiej ilości błędów i momentami słabej jakości, to miałem z tego sporo frajdy. Okoliczności się świetnie złożyły, bo jakiś czas temu po ponad 10 latach zdradziłem moją pasję - fotografię, na rzecz zabawy video DSLR. Efekt z tego jest taki, że mam całkiem sporo sprzętu do dyspozycji (głównie za sprawą dobrych znajomych), którzy mnie tą pasją zarazili. Dlaczego tego wszystkiego nie wykorzystać? :-)

Materiał przez weekend został zarejestrowany, z pewnością niebawem zobaczycie gotowe video, a może nawet dwa. Bartek przygotował nam budżetowe intro, które nie odstrasza, a nawet może się podobać. To co jednak wywołało we mnie największe zdumienie, to zabawa mikrofonem. Tak się złożyło, że dostałem na czas nagrywana do dyspozycji całkiem interesujący sprzęt, przynajmniej takie były zapewnienia właściciela. Jaki efekt? Piorunujący.

Oczywiście zdawałem sobie sprawę, że z czego wynika różnica, że jedne mikrofony kosztują kilkadziesiąt złotych, a inne kilkaset i więcej, ale nie zdawałem sobie sprawy - jak wielka różnica jest w jakości. Dotychczas do rejestracji dźwięku używałem wolno-stojącego, plastikowego urządzenia za 9zł. Ot ostał się jakiś z zamierzchłych czasów. Jego jakość okazała się dramatyczna, więc do celów nagrywania dźwięku użyłem... dyktafon ajfonowy. Jakość zdecydowanie lepsza, ale pojawił się problem problem statywu i różnej tonacji dźwięku (raz ciszej, raz głośniej, zależnie od odległości). Dziś pobawiłem się, nowym urządzeniem i zaliczyłem opad szczęki, sami zobaczcie:

Wersja standardowa:

Wersja na exclusive ;)

Różnica oczywista. W tym wszystkim najgorsze jest to, że moja lista zakupowa w takich sytuacjach rośnie dynamicznie. Za jakość odpowiedzialny jest mikrofon marki Editors Keys - Studio Series SL150. Odnoszę wrażenie, że obojętnie kogo przy nim posadzić, czy sepleniącego, czy nie, to i tak będzie na nagranym materiale, głos prawdziwego radiowca ;-)

Niestety jego główną wadą jest cena, która wynosi 500zł + koszty wysyłki i z tego co widzę, nie jest on niestety dostępny w naszym kraju. Najbliższa recenzja będzie nagrana za jego pomocą, jak się sprawdzi, to zdecydowanie mój budżet domowy zostanie nadwyrężony. Tym oczywistym wnioskiem, zapraszam Was do zaglądania na DailyWeb, gdyż wspomniana recenzja powinna pojawić się w ciągu najbliższych dni.

Korzystając z wpisu niejako organizacyjnego, przypominam Wam o konkursie, który kończy się wraz z końcem tygodnia. Prac jest na tyle niewiele, że wygrana wydaje się być w zasięgu ręki.