Dziełem przypadku kupiłem sobie Sonos Play:1, wszystko za sprawą opóźnionego samolotu. Przepadłem kompletnie i wiedziałem, że kolejny będzie soundbar, nie spodziewałem się jednak, że trafi do mnie produkcja marki Blitzwolf. Skoro już trafiła, to i została przetestowana, oto wszystkie moje spostrzeżenia.

Zanim trafił do mnie soundbar marki Blitzwolf, to sam brand znany mi był z chińskich serwisów aukcyjnych, bo tak się złożyło, że mam jeden z ich produktów. O zgrozo nie było to w pełni dobre doświadczenie, bo mój super extra selfie stick, nie działał tak jak powinien. Okazało się, że moduł Bluetooth jest w nim martwy. Ostecznie zwrócono mi część pieniędzy, a sama komunikacja z urządzeniem nie była dla mnie kluczowa, gdyż potrzebowałem chwytaka do smartfona do nagrywania video mobilnego, a w tym spisuje się doskonale.

P1050641

Tym jednak razem trafił do mnie soundbar, model BW-SDB2. Nazwa kompletnie mi nic nie mówiąca, dopiero po sprawdzeniu co oferuje w stosunku do swojej ceny, zrobiło się całkiem interesująco. Na początku nie obyło się bez problemów, bo moja wersja wyposażona była w kabel zasilający dedykowany rynkowi amerykańskiemu. Na szczęście kabel od PS4 mnie uratował.

R E K L A M A

IDEA

Nie będziemy się oszukiwać, gramy w otwarte karty. BlitzWolf BW-SDB1 to rozwiązanie przynajmniej budżetowe. Jego cena opiewająca na niespełna 90$, to półka raczej z tych zdecydowanie niskich. To bardzo ważna informacja, dlatego że w z pewnością dużo będzie można wybaczyć temu urządzeniu, biorąc pod uwagę, że kosztuje ono niespełna 350zł.

Blitzwolf BW-SDB1 – Parametry i moc

Nie oszukujmy się, domówki na tym sprzęcie nie zrobicie, no ale kto by tam chciał, przecież to soundbar! Wszystko się zgadza, prócz jednego. Urządzenie ma moc 60W, a to naprawdę niewiele, jeśli będziecie chcieli głośniej posłuchać telewizora czy puścić muzykę przez USB czy też Bluetooth.

P1050642

To co trzeba pochwalić, po podpięciu do mojego telewizora, gdzie de facto nie narzekałem na jakość dźwięku, nagle usłyszałem kolosalną różnicę. Teraz przy każdych próbach przełączenia się na głośniki telewizyjne, bolą uszy. Ciężko mówić tutaj o wysokich i niskich tonach, kiedy operuje się na poziomie: gra świetnie lub gra dramatycznie słabo. Soundbar od Sonosa, to to nie jest, ale gra naprawdę dobrze jak za swoją cenę, robiąc kolosalną różnicę w stosunku do dźwięku głośników z telewizora.

Oto najważniejsze parametry Blitzwolf BW-SDB1:

  • wymiary: 90 x 8,7 x 4,3 cm
  • waga: 1,8 kg
  • moc: 60W
  • 6 głośników + 2 membrany odpowiedzialne za niskie tony
  • częstotliwość: 40Hz – 20KHz
  • obsługa Bluetooth: v4.2

Jakość wykonania i porty

Co do jakości urządzenia nie mam właściwie żadnych zarzutów. Prócz może jednego drobiazgu. Gumowany panel do sterowania urządzeniem w jego górnej części, kiedy złapie kurz jest naprawdę trudny do wyczyszczenia. Trzeba trochę z nim powalczyć.

Przyciski sterujące na samym urządzeniu nie budzą przesadnego zaufania. Właściwie nie ma to w moim przypadku większego znaczenia, gdyż używam pilota cały czas, a ten radzi sobie zdecydowanie dobrze, jednak o nim za chwilę.

Głośniki zabezpieczone są aluminiową siateczką i raczej trzeba by się postarać, by je w jakikolwiek sposób uszkodzić. Plastik okalający urządzenie, nie jest z pewnością najszlachetniejszym plastikiem na rynku, ale nie ma co do niego żadnych zastrzeżeń.

1523362361 17

Jeśli chodzi o porty, to w tylnej części urządzenia znajdziemy:

  • HDMI ARC
  • gniazdo optyczne
  • USB
  • wejście AUX 3,5mm
  • wejście cyfrowe
  • to nie gniazdo, ale jest także moduł Bluetooth

DIODY

Diody sygnalizacyjne na urządzeniu zasługują na swój własny śródtytuł. Otóż są. To oczywiście świetna wiadomość, z jedną drobną uwagą. Nie widać ich za cholerę, tym bardziej jeśli siedzisz na kanapie i starasz się dostrzec czy urządzenie jest włączone czy nie. Oczywiście jeśli masz HDMI ARC w swoim TV, to jesteś uratowany, bo soundbar będzie się włączać razem z TV, w innym wypadku, jestem pewien, że będziesz narzekał na diody, tak jak ja. Nic z nich nie wynika, są po prostu niewidoczne.

P1050651

Mało tego, są dwie umieszczone od siebie w odległości około 1,5cm i obie świecą na czerwony kolor. Ktoś tu się będzie smażył w designerskim piekle.

Pilot

Po odpakowaniu soundbara, kiedy z opakowania wypadł także pilot, zaśmiałem się w głos, że ktoś podrzucił mi do zestawu pilot ze starszej generacji Apple TV. Serio. Sami zobaczcie.

P1050648

Wygląda bardzo podobnie, prawda? Różnicę stanowi jakość wykonania, ta w Blitzwolf oczywiście jest dużo gorsza. Po kilku tygodniach pięknie widać tłuste ślady na często używanych przyciskach. Nie wygląda to estetycznie niestety, ale sam pilot jest dość zgrabny i wygodny w użytku, chociaż w moim przypadku właściwie używane są tylko: regulacja głośności i włącznik/wyłącznik.

Blitzwolf BW-SDB1 można z powodzeniem kupić na wszystkich chińskich i pochodnych serwisach aukcyjnych. Cena na dzień pisania recenzji to 89$, a widziałem, że jeśli dacie zarobić pośrednikowi w Polsce, to i możecie mieć krajówkę. Jeśli zamierzacie kupić swój egzemplarz z dalekiego wschodu, to pamiętajcie by zwrócić uwagę na kabel zasilający, gdyż wypuszczają je w dosłownie każdym formacie.

Jak to wszystko podsumować? Otóż soundbar od Blitzwolf to przyzwoita produkcja za absolutnie niewielkie pieniądze. Jeśli jesteście w stanie zaakceptować kompromisy w jakości wykonania pilota, czy koszmarne, irytujące ledy sygnalizacyjne, to nie zwlekajcie. Jestem prawie pewien, że nic lepszego nie kupicie za niespełna ponad 350zł, a sam Blitzwolf przyniesie dużo większą jakość dźwięku niż zrobi to Wasz telewizór. A do tego dostaniecie jeszcze kilka wejść + Bluetooth.


Posłuchaj nas!