Od razu zaznaczam, żeby nie było niejasności, że ten tekst nie jest w żadnym stopniu sponsorowany, partnerski czy inny, za który otrzymałem jakiekolwiek honorarium (jakby było inaczej, to oczywiście wiecie, że wszystkie teksty oznaczamy). Podkreślam to, bo czasy mamy takie, że wszędzie jesteśmy bombardowani krypciuchą, a ja właściwie będę wspominał w swoim tekście jedną platformę, na której sam założyłem konto.

Kryptowaluty od zawsze budziły moją ciekawość, bo jakby nie było to domena nowych technologii i dobrodziejstwa internetu. Oczywiście trzeba się dobrze przygotować zanim włoży się jakiekolwiek pieniądze, bo ryzyko utraty lub zamrożenia kasy jest ogromne. Ja zrobiłem zupełnie na odwrót, postanowiłem, że pomnożę moje 50 zł, a przynajmniej spróbuje. No i wyszło całkiem nieźle, chociaż zasada sprzedana mi przez kolegę, by po zakupie usiąść na swoich rękach i po prostu czekać, wydaje się być bardzo zasadna, o czym za chwilę.

Jak zacząłem

Znamy historie padających giełd, nawet na naszym rodzimym podwórku. Pierwszą wątpliwość jaką miałem, to właściwie, gdzie zacząć, biorąc pod uwagę kwestie bezpieczeństwa. Oczywiście strata moich 50 zł nie byłaby końcem świata, ale jak już docelowo bym ją pomnożył, to z pewnością byłoby inaczej ;-). Za sugestią zdecydowałem, że założę konto na BitBay (zgodnie z poleceniem znajomych). Zaskoczyło mnie to, że BitBay ma nowego, estońskiego właściciela, szybko przewertowałem czy to niesie jakiekolwiek obostrzenia czy ryzyko dla mnie, ale nic takiego nie znalazłem.

W kolejnym kroku, by przelać środki trzeba poddać się procedurze weryfikacji (AML, Anti Money Loundring), czyli należy dodać swój dokument tożsamości, podać adres zamieszkania i dodatkowo zeskanować przykładowy rachunek czy wyciąg z konta, na którym widnieje nasz adres zamieszkania. Miałem z tym ogromny problem, bo nie jestem fanem pozostawiania swoich dokumentów w sieci. Przy tej okazji znajomy polecił mi wykupić usługę w BIK, polegającą na wysyłaniu powiadomień SMS w sytuacji, gdy ktoś będzie próbował nielegalnie wykorzystać mój dokument. Nie zapewnia to oczywiście 100% ochrony, ale przynajmniej będę wiedział, gdy ktoś będzie chciał się posłużyć moim dokumentem. Usługa kosztuje ponad 20 zł rocznie, tak więc gorąco polecam.

Konto ustawione, zweryfikowane można zacząć zabawę.

Interfejs

Pierwsze z czym musiałem się zapoznać i o dziwo nie było to aż takie trudne, to interfejs platfromy, z której korzystałem. Bitbay ma to naprawdę świetnie przemyślane. Wszystko jest właściwie pod ręką.

Zrzut ekranu 2021 01 3 o 14.03.31

  • po lewej stronie macie listę wszystkich kryptowalut obsługiwanych przez BitBay z ich aktualnymi kursami i trendami
  • część granatowa w nagłówku to wykres przebiegu wartości kryptowaluty, gdzie po prawej stronie macie informacje o ostatnich dokonanych transakcjach
  • najważniejsza część znajduje się na dole, czyli oferty kupna i oferty sprzedaży:
    • po lewej stronie (pod zielonym przyciskiem) widnieją oferty kupna, pod czerwonym sprzedaży, to one determinują kurs waluty

Oczywiście zasada jest prosta: tanio kupić, drożej sprzedać. Technik i strategii jest na pewno ogrom i nie będę tutaj o żadnej wspominał, bo ich zwyczajnie nie znam :-) Pamiętajcie też, że za każdą sprzedaż i kupno pobierana jest opłata (łącznie 0,7%), co oczywiście pokaże Wam kalkulator pod wykresem. To o tyle istotne, że jeśli będziecie chcieli odsprzedać kryptowalutę po tym samym kursie, co ją kupiliście, to wyjdziecie na minusie wspomniane 0,7%, więc trzeba sprzedać zawsze trochę drożej, by pokryć prowizję.

Po krótkim zapoznaniu się z interfejsem, kupiłem za wszystko trochę BTC i odsprzedałem z zyskiem, zarabiając kilkadziesiąt groszy. Moja pierwsze transakcja i pierwsze drobne sukcesy, o!

Oczywiście, żeby ugrać coś rozsądnego, trzeba dużo włożyć, a to wiąże się też z dużym ryzykiem. Ja pozbawiony wiedzy, umiejętności i doświadczenia postanowiłem zagrać na czuja, obserwując jak zmieniają się trendy w poszczególnych kryptowalutach. Udało się zarobić kolejne kilkadziesiąt groszy na LSK (Lisk), która potem zrobiła mi psikusa i zaczęła spadać. Zamroziłem kilkadziesiąt złotych i czekam, aż kurs zrówna się z tym zakupowym, pozbędę się jej, bo dynamika tam jest naprawdę kiepska.

Jeśli chcesz spróbować swoich sił, to zachęcam do rejestracji z mojego reflinka, wpadnie mi grosz od Twojej rejestracji. Dziękuje :-)

Bitcoin szaleje z ceną, ale ja póki co ostrzę sobie zęby na Litcoin, który moim laickim okiem może pozwolić mi nieco zarobić, tym bardziej że cały czas rośnie. Zabawa jest przednia, sprawdzanie kursów daje ogromną frajdę i trochę uzależnia od patrzenia w ekran, bądźcie na to gotowi. Oczywiście nie zrobię z tego źródła dochodu, bo jestem zbyt zachowawczy, ale posmakowanie takiej zabawy, to świetna sprawa. Jeśli będziecie chcieli spróbować, to polecam gorąco skorzystać z mojego reflinka, to razem odniesiemy jakieś drobne benefity, a ja może z tego artykuły zrobię jakiś większy cykl, w ramach którego będę się z Wami dzielił moimi spostrzeżeniami początkującego.

Link do rejestracji jest tutaj.