Big Bang Theory - to koniec. Serial nareszcie zakończy swój żywot

Big Bang Theory - to koniec. Serial nareszcie zakończy swój żywot

Opublikowano 23.08.2018 21:06 -


Popularny serial komediowy "Teoria wielkiego podrywu" nie będzie dalej produkowany - zapowiedziało studio Warner Bros. Emitowana od 2007 r. produkcja zakończy swój żywot w przyszłym roku, po 12 sezonach i prawie 300 odcinkach.

Premiera ostatniego sezonu w USA odbędzie się 24 września. Końcowy odcinek zostanie wyemitowany w maju 2019 r.

"Big Bang Theory" to obecnie jeden z najpopularniejszych seriali komediowych w USA. Najnowszy, 11 sezon mógł pochwalić się kilkunastoma milionami widzów na odcinek. Niektóre epizody miały oglądalność nawet ponad 20 mln widzów. To popularność na poziomie np. kultowego już serialu "Friends", który oglądało średnio 20-30 mln osób.

Koniec "Teorii wielkiego podrywu" jest prawdopodobnie związany z odejściem z serialu aktora Jima Parsonsa, który gra w nim postać neurotycznego nerda-naukowca Sheldona Coopera. Parsons i jego przyjaciele z planu - grający pozostałe główne role Kaley Cuoco, Johnny Galecki, Kunal Nayyar i Simon Helberg - mieli zarabiać na kolejnych odcinkach nawet po 1 mln dolarów na głowę.

Galecki niedawno stwierdził jednak w jednym z wywiadów, że "12 sezonów to już chyba odpowiedni moment, żeby wrócić do domów i zobaczyć się ze swoimi rodzinami".

Mimo popularności i dobrych wyników oglądalności serialu, od dłuższego czasu jest on również jedną z najbardziej krytykowanych produkcji komediowych. Recenzenci wytykają mu przede wszystkim powtarzalne schematy czy żarty bazujące tylko na tym, że któraś z postaci posługuje się skomplikowaną naukową mową.

Swojego czasu szerokim echem w Internecie odbił się także materiał "The Adorkable Misogyny of The Big Bang Theory", w którym zarzucono scenariuszowi propagowanie seksizmu i mizoginii. Cztery główne męskie postaci, mimo swojego niewątpliwego uroku, w kontaktach z kobietami przekraczają granice dobrego smaku czy nawet prawa. Rzucają chamskimi tekstami, przedmiotowo traktują płeć przeciwną, podglądają kobiety hakując kamerki internetowe, itd.

No i cóż, oprócz tego wszystkiego serial po kilku sezonach stał się po prostu zwyczajnie nudny. Doceniam jego przełomowość - nikt przecież do czasu jego premiery nie pokusił się o postawienie w centrum zainteresowania kultury fandomów czy komiksowo-growych nerdów. Z czasem jednak utarta formuła i powtarzane schematy zaczęły męczyć. Z kolei geekowskie wstawki nie były na tyle fascynujące, aby ze względu na nie przymykać oko na ogólną nudę i inne wady.

Zresztą skoro nawet sami aktorzy (jak cytowany Galecki) przyznają, że nawet oni mają dość tego serialu, to powinno być to najlepszym komentarzem do anulowania produkcji.