Bezczelność marketerów telefonicznych sięga granic absurdu, nie ma sposobu by z nimi walczyć? | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Bezczelność marketerów telefonicznych sięga granic absurdu, nie ma sposobu by z nimi walczyć?

Opublikowano 2 lata temu - 14


Telemarketer robota niewdzięczna. W końcu nic w tym ani ciekawego, ani przyjemnego wciskać kit przez telefon, namawiając do zakupu usługi lub towarów. Inaczej sprawa wygląda z punktu widzenia firm, które się tym trudnią. Skoro prężnie się ten segment rozwija, to i pewnie można mówić o skuteczności takiej strategii. Wiele już marketerów telefonicznych przerabiałem, od tych kulturalnych i nie nachalnych, kończąc na tych, którzy z kulturą nie mają wiele wspólnego. Wczoraj jednak absurd sięgnął zenitu, a ja w tym wszystkim zdałem sobie sprawę, że przepisy to jedno, a zwykłe chamstwo to drugie.

Naprawdę nie mam problemu z ludźmi, którzy do mnie dzwonią, bo gdzieś zostawiłem numer telefonu i na taki kontakt wyraziłem zgodę. Inaczej sprawa wygląda, kiedy dzwoni do mnie firma, która wzięła mój numer z ogłoszenia portalu aukcyjnego (np. gdy sprzedawałem auto, miałem całą masę telefonów w sprawie kredytów gotówkowych: "bo może zamierzam kupić nowe auto). Jedna z osób szczerze zapytana skąd ma mój numer telefonu, potwierdziła moje przypuszczenia. No cóż na rynku trzeba sobie radzić, grzecznie podziękowałem i sprawa zamknięta.

Wczoraj jednak granice absurdu i chamstwa zostały przekroczone. Byłem naocznym świadkiem gdy kolega podziękował i rozłączył połączenie z kolejnym wciskaczem kitu, gość do niego w ciągu dnia dzwonił około 30 razy. Abstrakcja? Myślałem, że to apogeum, jednak okazuje się, że to dopiero początek. Rejestrując kilka lat temu działalność gospodarczą popełniłem błąd nowicjusza, pozostawiając w CEIDG swój numer telefonu. Od tamtego czasu chwyciły mnie spamerskie wyszukiwarki firm i systematycznie odbieram połączenia od różnych firm: od garnków, kończąc na firmie serwisowej polis na życie.

Dzwonią do mnie przynajmniej raz na tydzień, informując mnie, że:

Moja polisa na życie wymaga aktualizacji, ze względu na to że ... (tutaj litania głupot). Bo taką polisę Pan posiada, prawda?

Nawet ja jako prawdziwy choleryk, grzecznie podziękowałem i powiedziałem, że nie jestem zainteresowany i nie życzę sobie więcej telefonów. Po 3 razie puściły mi nerwy. Zapytałem skąd mocno arogancka Pani do mnie dzwoni, nazwa firmy i adres. Co ciekawe za każdym razem gdy do mnie dzwonili, firma nazywała się inaczej, zawsze trzy losowe litery i tak był: LGS, EGS, WGS i inne cuda (ostatnio Kancelaria Finansowa EGS). Będąc na linii kazałem poczekać konsultantce, bo chciałem sprawdzić adres firmy. W trakcie weryfikacji Pani powiedziała, że mnie oszukała i nie może mi podać adresu firmy. Zapytałem skąd ma mój numer i zażądałem przetwarzania moich danych osobowych. Oczywiście standardowa odpowiedź, że komputer wylosował.

Obiecałem sobie, że nie będę następnym razem się denerwował, tylko kulturalnie spławie kobitę, gdy tylko zadzwoni ponownie. Odbieram telefon o godzinie 18:30, znów standardowy kit na początek. Zapytany o potwierdzenie posiadania polisy, powiedziałem, że rozmowa jest nagrywana i czy wyraża ów Pani zgodę na nagrywanie, w innym wypadku proszę o rozłączenie. Łagodny jak baranek, jak nigdy, rzecz prawie niemożliwa dla choleryka. Pani zagięła mnie, odpowiadając:

To może ja w takim razie zaśpiewam Panu Piosenkę lub opowiem wierszyk? - arogancko powiedziała osoba w słuchawce.

Zdębiałem. Zatkało mnie. Poszło na noże. Mniej uprzejmie poprosiłem o jakąś piosenkę, skoro już się zadeklarowała, ta tylko odpowiedziała, że dziwi się ludziom, że muszą się strasznie nudzić, skoro bawię się w nagrywanie rozmów. Zdębiałem ponownie. W odpowiedzi przypomniałem, że to ona do mnie dzwoni a nie na odwrót. Pani wulgarnie coś odrzekła, po czym rzuciła słuchawką!

Buractwo, chamstwo, żenada. Najgorsze jest to, że oni sobie kompletnie nic nie robią zastraszania, kulturalnego proszenia, kompletnie nic. Czy jest jakiś realny sposób by z takim buractwem sobie poradzić? Brak pomysłu, a blokowanie ciągle nowych numerów telefonów z których dzwonią, to jak walka z wiatrakami. Co gorsza, jeśli zauważą, że nic nie ugrają, to z nieukrywaną satysfakcją potrafią zepsuć samopoczucie. Pytanie też jak sprawa się ma odnośnie tego co oferują: aktualizacja polis ubezpieczeniowych. To co mnie jednak nurtuje najbardziej, to cóż to za firma? Po weryfikacji numeru telefonu: 797 445 530, nie ma żadnych rozsądnych informacji. Czy macie jakieś swoje sprawdzone sposoby, by z takimi skurczybykami się ostatecznie rozprawić?