Belfer czy Wataha, a może Pakt? | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Belfer czy Wataha, a może Pakt?

Opublikowano 3 tygodnie temu -


Buzia mi się rozradowała, kiedy przypomniałem sobie, że jesień nadchodzi. W dodatku nie zwariowałem, bo ta ponura pora roku ma swoje plusy, a przynajmniej jeden plus: wracają polskie seriale, których zwyczajnie nie sposób nie obejrzeć.

W weekend w końcu znalazłem brakujący czas, by dokończyć Pakt, sezon 2. Jestem pod wrażeniem. Pierwszy sezon mógł mieć swoich przeciwników, ale oglądało się naprawdę dobrze, a zdjęcia w mojej skromnej opinii były na tyle świetne, że gdyby powiedziano mi, że akcja dzieje się w dużym Amerykańskim mieście, to pewnie bez wahania bym uwierzył. Drugi sezon serialu, gdzie w główną rolę wciela się Pan Dorociński, czasem i trącił kiczem, np. strzelając w oponę auta, powodujemy, że auto z miejsca dachuje, ale takie rzeczy się wybacza. Tym bardziej, że akcją była wartką, wiele się działo, a wszystko skompresowane w 6 odcinkach.

Jesień tuż tuż, a na horyzoncie Wataha. Kolejny absolutnie świetny serial, którego klimat i miejsce zdjęć (Bieszczady) wywołuje gęsią skórkę. Miał ten serial w sobie coś magicznego, co z pewnością wzięło się od piękna przyrody, której tam pełno. Chwilę czasu zajęło oczekiwanie na kolejny sezon, a właściwie to krążą pogłoski, że drugi miał się wcale nie ukazać. Serial jednak okazał się na tyle popularny, że coś się w tej sprawie zmieniło.

Drugi sezon serialu HBO Wataha ponownie przeniesie widzów w Bieszczady, które tym razem pokażą swoje mroczniejsze oblicze. Na świecie dano równo. Tam, gdzie zło musi być zawsze troszeczkę dobrego – ale nie tutaj… tutaj są tylko diabły – mówi jeden z bohaterów serialu.

Trailer drugiego sezonu pokazuje, że nudzić się nie będziemy. Na pewno. Przynajmniej ja. Gdybyś jednak jeszcze nie widział, to tutaj masz trailer pierwszego sezonu.

Belfer, Paweł Zawadzki (Maciej Stuhr), zostaje zmuszony do podjęcia pracy w jednym z prestiżowych liceów we Wrocławiu. Już wydarzenia pierwszych kilku dni w nowej szkole wywołują w nim wstrząs. W liceum dochodzi do tragedii. Pojawia się milion pytań, na które nie ma odpowiedzi. Jedno jest jasne: na terenie liceum toczy się mordercza gra. To nie jest szkoła jak każda inna. To nie są zwykli uczniowie, a Belfer nie znalazł się tam przypadkowo.

Belfer, którego drugi sezon zobaczymy też na jesieni, a dokładnie 15 października, ma dwie cechy charakterystyczne. Trailery w zasadzie nie zdradzają kompletnie nic. No może, że będzie znów szkoła i że tym razem Wrocław/okolice. Jedni powiedzą, że to dobrze, drudzy że nie. Kto co woli. Przechodząc jednak do drugiej cechy, to dla mnie lider stawki jeśli chodzi o słynny efekt: rzucam wszystko i muszę obejrzeć kolejny odcinek.

Do czasu pierwszego sezonu belfra, byłem pewien, że na mnie to nie działa. Myliłem się. Bardzo się myliłem.

Odpowiadając na pytanie z nagłówka, nie da się wskazać lidera, który dyskwalifikuje resztę stawki. Wszystkie te seriale są świetne i mają swój absolutnie świetny klimat. A tym wpisem chciałbym byście na nie zwrócili uwagę, bo o ile budżety pewnie jeszcze dalekie do produkcji Netflixowych, to jednak uważam, że absolutnie nie powinniśmy mieć żadnych kompleksów, a hasło polski serial przestaje oznaczać jednosezonową szmirę wprost z tevauenowskich produkcji.