Apple z własnym procesorem graficznym dla iPhone'ów | DailyWeb.pl

Apple z własnym procesorem graficznym dla iPhone'ów

Opublikowano 7 miesięcy temu -


Jak czytam na The Verge Apple postanowiło zrezygnować z usług Imagination Technologies. Czyli podwykonawcy, który odpowiadał do tej pory za projektowanie procesorów graficznych PowerVR dla iPhone'ów i iPadów. Umowa licencyjna pomiędzy firmami kończy się za niespełna dwa lata i wygląda na to, że gigant z Cupertino nie zamierza jej przedłużyć.

Tym samym w Imagination Technologies mają poważny problem. Połowa dochodów brytyjskiej firmy pochodzi od Apple. Pomimo, że korporacja ma 8% udziałów w podwykonawcy i prowadziła rozmowy na temat przejęcia Brytyjczyków, to wygląda na to, że ostatecznie zakręcono kurek dobroci, a atmosfera z serdecznej zrobiła się gorąca. W najmniej życzliwym znaczeniu tego słowa. Apple nie tylko zrezygnowało z wykupu, co postawiło na produkcję własnego procesora graficznego.

Nie jestem pewien kto tu kogo kanibalizuje, ale gryzą się wszyscy

Stosunki pomiędzy partnerami muszą być wyjątkowo napięte, bo w Imagination nikt nie bije się w pierś. Przynajmniej oficjalnie. Zamiast dywersyfikować biznes zawczasu, wylewają teraz pyszałkowate pomyje. Twierdząc, iż Apple nie będzie w stanie stworzyć technologii, która nie naruszy ich patentów. Trzeba przyznać, że w Cupertino będą musieli się mocno napocić by zachować ciągłość oraz zgodność technologiczną i jednocześnie nie wykorzystać własności intelektualnych dotychczasowego projektanta procesorów. W innym wypadku mielibyśmy do czynienia z kolejną wyniszczającą batalią sądową.

Ze strony Imagination jest to najpewniej ostateczne PR-owskie zagranie, gdy inne metody negocjacji spełzły na niczym. Wszystko w celu stworzenie podwalin do budowania gorzkiego, ale jednak porozumienia. Czy jednak Tim Cook będzie chciał mieć partnera, który używa publicznie tak mocnego i wydawałoby się ostatecznego oręża negocjacyjnego? Jeśli tak to mielibyśmy tutaj do czynienia ze związkiem z rozsądku, który miałby wyjątkowo kruche podwaliny na przyszłość.

Apple na to stać, dla Imagination to być albo nie być

Jednak PR swoje, a giełda swoje. Ta bardzo nerwowo zareagowała na doniesienia, więc akcje Imagination poleciały na łeb na szyję. Wczoraj za akcje firmy płacono nawet 271 funtów brytyjskich, a dzisiejsza mediana oscyluje w okolicach 104 funtów.

W ostatecznym rozrachunku starcie z hegemonem technologicznym nie wyjdzie Brytyjczykom na dobre. Wszelkie działania, które są obecnie prowadzone, mają jeden podstawowy cel: minimalizować straty. Nauki z tego płyną dwie. Trzeba uważać z kim i jak się pogrywa przy negocjacjach. A przede wszystkim nie ustawiać większej części swojego biznesu pod jeden podmiot.

Żeby nakreślić stopień uzależnienia dopiszę, iż w zeszłym roku firma otrzymała od Apple 60,7 mln funtów brytyjskich z tytułu opłat licencyjnych i tantiem. Przy 120 mln łącznego dochodu. Analitycy są zgodni. Tak czy inaczej Imagination musi mocno zrewidować działania biznesowe.

Głos rozsądku podpowiada, że Apple stać na postawienie sprawy na ostrzu noża. Na dłuższą metę Amerykanie zyskają sporo na wdrażaniu własnych technologii - niezależność, elastyczność i niższą cenę produkcji. W obecnej sytuacji nie jestem jednak pewien, czy pomimo odważnego ruchu, stać na to jeszcze Imagintion Technologies.

Rzeczniczka Apple odmówiła komentarza. Co samo w sobie jest dosyć wymowne. Sprawa nie jest zamknięta i pewnie jeszcze o niej przeczytamy.