Apple Watch 4 recenzja - czy warto wydać 2000 złotych i być niewolnikiem powiadomień? | DailyWeb.pl

Apple Watch 4 recenzja - czy warto wydać 2000 złotych i być niewolnikiem powiadomień?

Opublikowano 2 tygodnie temu -

Chwilę zbierałem się do tej recenzji. Byłem jej sam bardzo ciekaw, tym bardziej że zawsze byłem raczej sceptycznie nastawiony do zegarków Apple. Nie widziałem w nich prawdziwej wartości dodanej, po prostu nic prócz ciekawego gadżetu. A do tego te wszystkie powiadomienia... Jak z perspektywy kilku tygodni wypadł Apple Watch 4? Czy warto wydać 2000 zł, by taki gadżet znalazł się na Waszym nadgarstku? Zapraszam do recenzji.

Jeśli chodzi o zegarki, to nigdy nie byłem ich specjalnym fanem. Wszystko przez to, że to dodatkowa rzecz, którą trzeba nosić na nadgarstku. Kiedy jednak dostałem od swojej małżonki piękny sikor z korzeniami w Szwajcarii, zrozumiałem, że są zegarki i zegarki. Mimo kapitalnej jakości, kapitalnego połączenia brązowej, skórzanej opaski, białej tarczy i złotego koloru koperty, zegarek nosiłem raczej odświętnie (to zapewne jakiś syndrom strachu przed jego ewentualnym zniszczeniem). Do samych smartwatchy też podchodziłem raczej sceptycznie.

Jaką właściwie niosą ze sobą wartość, prócz dodatkowego źródła powiadomień?

Podczas wszelkich konferencji Apple smart zegarki nie robiły na mnie żadnego wrażenia, bo ich cena w stosunku do możliwości zwyczajnie nie była współmierna. Oczywiście Apple przyzwyczaiło nas do tego, że za produkty z nadgryzionym jabłkiem trzeba słono zapłacić, ale miałem wrażenie, że o ile przy komputerach czy telefonach można to sobie jeszcze jakoś wytłumaczyć, o tyle zegarek jest po prostu fanaberią. Drogą fanaberią. Złośliwi powiedzą, że wszystkie sprzęty od Apple są fanaberią i być może jest w tym trochę prawdy, ale dyskusja na temat wyższości jednych urządzeń nad drugimi, to temat na kompletnie inny artykuł.

Apple Watch 4 - początki

Swego czasu mieliśmy ogromne zatrzęsienie ofert z serwisów-klonów Ali Express. Przychodzili do nas marketingowcy z kraju Środka, pytając o współprace. Oczywiście najlepiej by była ona za darmo, by oni mogli sprawdzić, czy nasze artykuły konwertują, ale nauczyli mnie, że trzeba z nimi twardo. W końcu udało się dogadać jedną barterową współpracę, gdzie w naszych rękach wylądowało kilka urządzeń + opaski Xioami Mi Band 3. Dlaczego o tym piszę? Bo to właśnie za sprawą Xiaomi przekonałem się do noszenia elektronicznych gadżetów na swoim nadgarstku, o czym zresztą możecie poczytać w linkowanej wyżej recenzji.

A wszystko to na niedługo przed zaprezentowaniem Apple Watch 4, co do którego w sieci krążyła tona plotek. Pomyślałem, że może w takim razie czas dać mu szansę, tym bardziej że plotki wieszczyły o masie nowych, ciekawych funkcji zegarka. Zacząłem temat śledzić, by ostatecznie po konferencji podjąć decyzję, że jeśli spróbować swoich sił z zegarkiem, to właśnie teraz. Jak się później okazało, nie tylko na mnie Apple Watch 4 zrobił wrażenie.

Kupno Apple Watch 4 - 44mm

Przez to, że często podróżuje do Skandynawii, miałem okazję jeszcze przed premierą w Polsce, założyć Apple Watch 4 na swój nadgarstek w jednym ze szwedzkich sklepów z elektroniką. Pierwsze wrażenia były... koszmarne. Okazało się, że koperta w rozmiarze 44mm jest absurdalnie wielka i porażająco niewygodna. W sumie byłem zaskoczony. Nie brałem pod uwagę tarczy o wielkości 40mm, ale przymierzyłem zegarek w tym rozmiarze i... leżał naprawdę świetnie.

Postanowiłem zrobić drugie podejście i skonfrontować wrażenia dotyczące Apple Watch 4 w rozmiarze 44mm już po premierze w polskim iSpocie. Okazało się wtedy, że wszystko leży, jak powinno, a sama koperta jest całkiem wygodna. Rozwiązanie zagadki okazało się banalnie proste. O komforcie decydował sposób zabezpieczenia. W szwedzkim sklepie wykorzystano plastikowy element bezpieczeństwa, który przyklejono do zegarka od dołu. W polskim iSpocie zabezpieczenie było mniej inwazyjne, dla komfortu nadgarstka właśnie. Po tej przymiarce pozostało jeszcze pytanie, który rozmiar koperty: 44mm czy 40mm?

Apple Watch 4 44mm czy 40mm - który rozmiar wybrać?

Odpowiedź na to pytanie jest zaskakujące proste. Wybierz taki, który będzie lepiej leżał na Twoim nadgarstku. Jeśli Twój nadgarstek należy do tych filigranowych, to z pewnością 40mm w zupełności Ci wystarczy. Jeśli chcesz większy i czytelniejszy ekran, to zdecydowanie 44mm. Pamiętaj, najważniejszy jest Twój komfort, więc przymierz oba i zdecyduj. Nie ma innej odpowiedzi.

Apple Watch 3 vs Apple Watch 4 - który wybrać?

Ten dylemat dopadł i mnie. W sumie zastanawiałem się, po co przepłacać, jeśli okaże się, że się nie polubimy? Różnica między Apple Watch 3 a Apple Watch 4 to 550 zł, a to mało nie jest. Nosiłem się z tym wyborem przez chwilę, właściwie do czasu przymierzenia 3 generacji. Zdobyłem pewność, że warto dopłacić te kilkaset złotych za kilka usprawnień (dwa razy szybszy procesor, lepszy głośnik czy drobiazgi takie jak haptic touch), a przede wszystkim pewność, że będzie on działał sprawnie zdecydowanie dłużej niż trójka.

Decyzja podjęta, kupuje Apple Watch 4. Odwiedziłem trójmiejski iSpot, poprosiłem o wersje 44mm Space Gray, a Pan sprzedawca z uśmiechem, który prezentował tego dnia pewnie setny raz, odpowiedział — niestety nie ma ani jednej sztuki i nie wiadomo kiedy będą.

Pomyślałem, że spróbuję w innych salonach partnerskich, jednak wszędzie ten sam uśmiech i ta sama odpowiedź. No to klops. Odpuściłem na tydzień, czekając aż sytuacja się uspokoi, ale z każdym dniem było tylko gorzej. Do salonów trafiało po kilka egzemplarzy, które sprzedawały się na pniu.

Któregoś z poranków zadzwoniłem i zadałem standardowe pytanie, oczekując standardowej odpowiedzi. Tym razem jednak pan sprzedawca mnie zaskoczył, odpowiadając, że mają 2 sztuki na stanie, ale tylko w wersji Nike+. Byłem ignorantem, nie wiedziałem właściwie, co to oznacza prócz innej opaski.

Okazało się, że to więcej, niż wyłącznie inna opaska; to także dodatkowe tarcze od Nike oraz firmowa aplikacja. Nie zastanawiałem się ani chwili. Kupiłem.

Pierwsze wrażenia były typowe dla produktów Apple — ogromna przyjemność z rozpakowywania, na gębie szeroki uśmiech z serii: w końcu! I tak nam mijał czas, a ja właściwie nieustająco byłem zaskakiwany nowymi funkcjami zegarka.

Apple Watch 4 - Powiadomienia

Sceptyk powie, że Apple Watch to właściwie dodatkowe źródło powiadomień, wprost z nadgarstka. Oczywiście jest w tym sporo prawdy, prócz... oczywiście całej reszty funkcji. W każdym razie ja właśnie tego — męczącego natężenia powiadomień — bałem się najbardziej. W końcu nieustannie wibrujące na nadgarstku urządzenie raczej nie pomaga w codziennej pracy.

Na co dzień jako redakcja bardzo intensywnie korzystamy z Messengera (porzuciliśmy Slacka) oraz z Trello. To drugie służy nam do obsługi codziennej pracy naszego zespołu i stanowi bazę do wszystkich wytycznych, a także do obsługi sprzedaży. Powiadomień jest tona, co naturalnie rzutuje na ilość wibracji w Apple Watch 4.

Skłamałbym, gdybym powiedział Wam, że nie przeszkadzało mi to nic a nic. Było to cholernie męczące, odciągało uwagę od tego, czym aktualnie się zajmowałem. Piszę o tym jako przestrodze dla wszystkich power userów wszelkich usług internetowych. Łatwego życia nie będziecie mieli... no, chyba że wszystkie powiadomienia ograniczycie lub wyłączycie :-)

Wszystkimi sygnałami można sprawnie zarządzać z poziomu telefonu. Główne powiadomienia, które u mnie zostały to m.in. wiadomości, połączenia, poczta i messenger. Oczywiście nie wyłączyłem również kalendarza — koniec przegapionych wydarzeń!

Apple Watch 4 - bateria

Po tych kilku tygodniach korzystania moje obserwacje dotyczące baterii nie różnią się znacząco od tego, co obiecywano oficjalnie. Przy średnim wykorzystaniu zegarka, bateria wystarczy Wam spokojnie na 1,5-2 dni. Ja ładuję go każdej nocy, chociaż zdarzyło się wielokrotnie, że korzystałem z niego większą część drugiego dnia i bateria radziła sobie przyzwoicie.

Moje obserwacje potwierdziły, że wykorzystanie funkcji walkie-talkie dość sprawnie zjada baterie. Jeśli więc będziecie sobie urządzać godzinne zabawy z Walkie Talkie — musicie się liczyć z tym, że zegarek poprosi o doładowanie.

Komfort

Koperta 44mm nie jest ogromna, ale do małych nie należy. Po przesiadce z Mi Band 3 dało się odczuć większy gabaryt. Mnie najbardziej martwiły dwie rzeczy:

  • grubość — jak zegarek będzie się układał pod mankietem koszuli,
  • gumowy pasek — czy będzie powodował pocenie się skóry pod nim.

O dziwo obie te obawy szybko zostały rozwiane. Zegarek okazał się naprawdę komfortowy, a jakość gumowanej opaski to rzecz naprawdę najwyższych lotów (jest dużo lepiej niż w Mi Band 3), a przez zastosowanie dziurkowanej opaski od Nike+, nie ma mowy o duszeniu się skóry pod opaską.

Rozważałem jeszcze opcję bardziej oddychającej opaski sportowej ze splotu nylonowego (powyżej), ale miałem obawy co do picia przez nią wody, które to potwierdził sprzedawca, więc ostatecznie zarzuciłem pomysł.

Opaska Nike+ sprawdza się wyśmienicie, a moje paranoje dotyczące nieoddychającej skóry nadgarstka, nakarmione - śpią.

Rozmowy przez Apple Watch 4 - połączenia telefoniczne

To właśnie ta opcja nowego Apple Watch — rozmów telefonicznych —  podobała mi się najbardziej. Zdarzyło mi się kilka razy odebrać połączenie na nadgarstku. Wielkie było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że słyszę mojego rozmówcę perfekcyjnie, a jeszcze większe, gdy mój rozmówca potwierdził, że równie dobrze słyszy mnie. Co ciekawe przy próbach odsuwania zegarka od twarzy było mnie słychać równie sprawnie, chociaż oczywiście nieco ciszej.

Ta opcja jest świetna, ale raczej awaryjna. Przede wszystkim dlatego, że potrzeba odpowiednich warunków, by móc rozmawiać z kimś w podobny sposób. W autobusie, metrze czy tramwaju raczej nie będzie to najlepszym pomysłem, ale jeśli siedzicie na nudnym zdalnym spotkaniu w osobnej salce w korpo, to odebranie podobnego połączenia stanowi czystą przyjemność.

Apple Watch 4 - Walkie Talkie

Zakochałem się w opcji Walki-Talkie, nawiązującej do popularnych krótkofalówek, które w okresie mojego dzieciństwa były cholernie popularne jako prezent komunijny. Tak się składa, że dekady temu właśnie takie dostałem i był to najlepszy prezent. Żadne pieniądze, wisiorki czy inne rowery (a dostałem BMXa!) nie mogły się z nim równać.

Funkcja sprawdza się wybornie, kiedy chcecie przekazać drugiej osobie wyposażonej w Apple Watch jakiś sprawny komunikat lub zamienić kilka zdań bez konieczności dzwonienia. Cenię sobie tę funkcję mocno, bo doskonale się sprawdza w codziennych życiowych znojach jako narzędzie komunikacji z moją żoną. Działa wybornie.

Jak właściwie korzystać z Walkie-Talkie? Wystarczy z książki telefonicznej na zegarku wybrać osobę, która zostanie zaproszona do rozmowy przez Walkie-Talkie. Kiedy zaakceptuje zaproszenie, pojawi się na liście dostępnych rozmówców, a potem wystarczy już tylko kliknąć odpowiednią kartę i wcisnąć, by mówić. Przy pierwszym kontakcie dostaniemy informację, że urządzenie łączy się z odbiorcą. Gdy ten potwierdzi odbiór, będziecie mogli sprawnie wymieniać ze sobą zdania.

Apple Watch 4 jako Fitness Tracker

Nie jestem heavy userem fitness trackera, ale doceniam sposób, w jaki zegarek śledzi aktywności. Automatyczne wykrywanie treningu i pytanie o to, czy czasem właśnie nie biegasz albo nie korzystasz z wioślarskiego ergonometru, jest przynajmniej zaskakujące. Tym bardziej, kiedy zegarek pyta Cię o wspomniany ergonometr wtedy, kiedy ty akurat myjesz auto na myjni bezdotykowej. No, ale hej — nikt idealny nie jest, a opcji aktywności „myjnia” Apple Watch 4, niestety nie posiada.

Świetną opcją jest także rywalizowanie. Z moją małżonką tłuczemy się każdego tygodnia o kolejne spalone kalorie w trzech kategoriach: ćwiczenia, ruch czy czas spędzony na nogach.

Płacenie Apple Watch 4 - Apple Pay

Za każdym razem, gdy przychodzi do płatności w supermarkecie i pada pytanie o formę płatności, odpowiadam: „kartą”, po czym przykładam zegarek do terminala. Sprzedawcy patrzą na mnie ze zdziwieniem, a następnie dokładnie oglądają potwierdzenia transakcji, by potwierdzić, czy aby na pewno płatność się powiodła.

Ci odważniejsi odpowiadają, że ludzie płacą przeróżnymi rzeczami, ale z zegarkiem to oni spotykają się pierwszy raz. Szybko wyjaśniam, że zegarek właściwie jest tylko transmiterem tego, co w smartfonie, ale mimo wyjaśnień dalej patrzą na zegarek jak na czarną magię.

Płatność Apple Pay to czysta frajda. Nie, żeby wyciąganie telefonu z kieszeni stanowiło jakąś trudność, ale skoro możesz obrócić nadgarstek i wcisnąć dwukrotnie przycisk to dlaczego by z tego nie skorzystać? Cholernie wygodna sprawa.

Wady?

Ciężko nie rzucać komunałów, w stylu „jedyną wadą jest cena”, bo to oczywiste. Mogę jednak dodać do listy wad jedną z moich obserwacji: zegarek dość dziwnie zachowuje się, kiedy przechodzi w tryb oszczędności baterii. Ponoć poprzez przytrzymanie jednego z przycisków można zegarek przywrócić do standardowej funkcjonalności. Próbowałem i niestety w moim egzemplarzu operacja ta zawsze kończy się restartem urządzenia.

No to jak, warto czy nie warto kupić Apple watch 4?

Czas to wszystko podsumować i myślę, że nie będziecie zaskoczeni. Urządzenie jest naprawdę świetnej jakości, oferuje sporo gadżeciarskich funkcji i w tych właśnie kategoriach należy je rozpatrywać. Zegarek od Apple to bardziej przedłużenie iPhone niż samodzielny produkt (a przynajmniej póki eSim jest niedostępny w naszym kraju). Ja ze swojego zakupu jestem zadowolony, ale niestety nie mam pewności, że jest on wart kwoty prawie 2100 zł. To wydatek naprawdę duży jak na gadżet, ale jeśli się na niego zdecydujecie, zamkniecie oczy i zapłacicie, to gwarantuję, że szybko się z nową zabawką zaprzyjaźnicie i żałować nie będziecie. Ja nie żałuję, ba, dokupiłem egzemplarz dla mojej żony i aktualnie zegarki stanowią dla nas podstawę codziennej komunikacji.