Sprzęt Apple Vision Pro zadebiutował w sprzedaży przeszło 10 dni temu. Urządzenie dotarło już do pierwszych testerów i wszystko wskazuje na to, że Apple może mieć wiele powodów do zadowolenia.

Okazuje się, że nie tylko odbiór jest w większości przypadków pozytywny (przynajmniej po kilku pierwszych dniach spędzonych z urządzeniem), lecz również ogólny wolumen sprzedaży jest większy od założeń zagranicznych mediów.

//dzisiaj na dailyweb

Czy będzie to jednak premiera na miarę pierwszego iPhone’a lub iPada? Zobaczymy. Wysoki koszt zakupu, niestety, stwarza tu pewną barierę dla wielu osób, które również chciałyby nabyć sprzęt.

Apple Vision Pro odnosi sukces — i to jest fakt! A nie opinia

Apple Vision Pro

Przyznam się, że (jako fan Apple) nie spodziewałem się, iż gogle VR/AR będą cieszyć się będą taką popularnością. Z drugiej jednak strony mam wrażenie, że komuś zależy, aby zdyskredytować nową zabawkę znanej firmy. Jeszcze kilka miesięcy temu mówiono: Apple zakłada produkcję od 60 000 do 80 000 sztuk Apple Vision Pro. Dziennikarze oceniali sprawę dosyć krytycznie, mówiąc, że sprzedaż 80 000 egzemplarzy graniczyć będzie graniczyć z cudem i jeśli firmie się to uda, będzie można mówić o sukcesie.

Analityk Min-Chi Kuo zakładał, że już w pierwszych dniach sprzedaży, czyli od 19 stycznia, gdy Apple zaczęło zbierać zamówienia, udało się sprzedać od 160 000 do 180 000 sztuk. Według informacji pracowników, do których dotarł Mac Rumor, wiadomo już, że sprzedano ponad 200 000 sztuk gogli, a każdy dzień poprawia ten wynik (chociaż dynamika sprzedaży już spada, co było do przewidzenia).

Apple Vision Pro

Przeglądając recenzje, pierwsze wrażenia i komentarze w sieciach społecznościowych, natknąłem się jednak na dziwne opinie (komentujące recenzje i ich brak obiektywizmu), umniejszające dobrą sprzedaż. Kilkukrotnie spotkałem się z faktem (powielanym i przygotowanym już wcześniej), że sprzedaż Apple to nic w porównaniu do gogli od producenta Meta. Te sprzedały się łącznie w liczbie ponad 20 milionów!

HBO Max natywnie na Apple Vision Pro

Nikt jednak nie wspomina, że 20 milionów to łączna suma sprzedaży kilku modeli, z których pierwszy pojawił się na rynku w marcu 2019 roku (oryginalne Oculus Quest)! Co więcej, Quest 1 debiutował w cenie zaledwie 499 dolarów. Aktualna oferta modeli jest zróżnicowana i zakłada 3 modele w cenie od 299 euro (około 1300 zł) do 1199 euro (około 5250 zł) za model pro. Nie da się tego porównać z goglami Apple Vision Pro, bo ich koszt wynosi 3499 dolarów (około 14 000 zł).

Apple Vision Pro z dobrym odbiorem

W artykule Mac Rumors i Peta Pixel znajdziecie zebrane informacje od pierwszych testerów. Jeśli nie chcecie czytać tego wszystkiego,  spieszę ze skrótową informacją.

Apple Vision Pro chwalone jest za perfekcyjną jakość wykonania. Niestety, ale niektórzy wiążą to z dość dużą wagą, która może przeszkadzać podczas dłuższego użytkowania. Z drugiej strony musi to być bardzo indywidualnie odczucie, bo niektórym nie przeszkadzała. Podobnie jest z czasem pracy — według Apple urządzenie pozwala na odtwarzania filmów w 2D przez 2,5 godziny. W praktyce niektórzy użytkownicy docierali do 2 godzin pracy mieszanej, a inni do czasu podanego przez Apple. Brian Tong wspomniał, że udało mu się obejrzeć na Vision Pro film Avengers: Koniec gry, który trwa dokładnie 3 godziny i jedną minutę. Sporo osób zrezygnowało z dedykowanej, dużej i ciężkiej baterii na rzecz dłuższego połączenia kablem do ładowarki sieciowej.

Apple Vision Pro

Dużo mówi się też o ochronnym etui do sprzętu, które wygląda jak poduszka astronauty z filmu Sci-Fi. Ponoć trochę rozczarowują wbudowane kamery — zdjęcia i nagrania są zdecydowanie gorszej jakości od tych z iPhone’a.

Apple Vision Pro i brak Netflixa w VR?

Recenzentom podobały się najbardziej jakość obrazu i jego imersja. Obraz jest fantastyczny, a szybkość działania i precyzja systemu perfekcyjna. Chwalono również pierwsze aplikacje, które są naprawdę dopracowane i pozwalają na dużo więcej, niż można byłoby się spodziewać. Kilka osób zwróciło też uwagę na fantastyczną opcję przeglądania zdjęć wykonanych w trybie panoramicznym. Ktoś inny ckliwie rozczulał się nad trybem Spatial Video (materiał nagrywany iPhonem 15 Pro) – dziennikarz podkreślał, że obraz wygląda jak hologram i można poczuć obecność osób z materiału wideo. Dodatkowo żałował, że takiego materiału nie mógł nagrać przed śmiercią ojca.

To oczywiście tylko garść pierwszych wrażeń, a na właściwą ocenę sprzętu musimy jeszcze poczekać. Wydaje się jednak, że Apple oddało w ręce konsumentów naprawdę solidny produkt. Czy będzie on rewolucją na skalę iPhone’a lub iPada? To zależy chyba od twórców aplikacji. Ważne jest jeszcze jedno: czy Apple zaprezentuje przystępniejszy cenowo model (pojawiły się takie plotki)?