Kara została nałożona na rynku brazylijskim.

Od niedawna firma Apple zaprzestała dodawania ładowarek do pudełek z iPhonem. Budziło to wiele kontrowersji, ale Apple tłumaczyło to dbałością o środowisko. Większego wpływu na cenę taka decyzja nie miała, a teraz okazuje się, że gigant z Cupertino odnotuje straty z tego powodu.

W Brazylii Apple zostało właśnie ukarane kwotą w wysokości prawie 2 milionów dolarów. Wszystko przez to, że do telefonów nie załączono… ładowarek. Oczywiście suma ta nie jest istotna dla samego Apple, bo jak słusznie wyliczył serwis TheNextWeb stanowi ona 0,00007% jej przychodów w 2020 roku…

R E K L A M A

Apple zapłaci karę za brak ładowarek

Bez wątpienia jest to precedens, bo nie dołączanie adapterów do pudełek wzbudziło olbrzymie oburzenie wśród kupujących. Jak wiemy na sprzedaż w większym stopniu to jednak nie wpłynęło, bo Apple dalej sprzedaje się bardzo dobrze, ale wizerunek jakby nie było został nadszarpnięty.

Apple tłumaczyło swoje decyzje tym, że ładowarki są na wyposażeniu w każdym gospodarstwie, więc nie ma sensu produkować ich na potęgę, szczególnie, że wytwarzanie ich ma spory wpływ na środowisko. Do telefonów dołączano jedynie kabel, który można było podłączyć do adapterów z innych urządzeń.

Apple AirPods 3 na nowych renderach. Okej – jest o wiele lepiej

Na rynku brazylijskim sprawą Apple zajęła się specjalna Agencja ds. praw konsumentów. Na początku wysłano grzeczną prośbę o wyjaśnienie sprawy, dlaczego ładowarki nie są załączone. Niestety odpowiedź, że wszystko jest dbałością o środowisko nie było w pełni satysfakcjonujące i agencja nałożyła karę 10,5 miliona Realów brazylijskich, co daje sumę 1,9 mln dolarów amerykańskich.

Apple może teraz odwołać się od tej decyzji, jednak znając brazylijskie prawo, decyzja zapewne jest ostateczna.


Posłuchaj nas!