Apple przegrał proces o ekrany

Apple przegrał proces o ekrany

Opublikowano 24.04.2018 9:16 -


Tytuł jest jak najbardziej prawdą. Nie jest to oczywiście pierwszy raz, kiedy tak się dzieje, jednak za każdym razem, kiedy tak się dzieje zapiera to dech.

Pozew zgłosił sam Apple wobec nieautoryzowanego serwisu w Norwegii, a chodziło o: „nieuprawnione wykorzystywanie znaku towarowego”. Brzmi dość tajemniczo?  Zaraz wszystko się wyjaśni.

Rzecz tyczy się serwisowania

a konkretnie? Apple jest niezwykle przewrażliwione na punkcie autoryzowanych serwisów i takowej naprawy ich sprzętu. Każda osoba, która posiada sprzęt Apple, ale nie korzysta z takich usług w przypadku uszkodzenia sprzętu; zdaniem Apple nie działa legalnie.

Jaki jest dokładnie z nieutoryzowanymi serwisami?

Ich problem jest niezwykle prosty - nie mogą kupować części zamiennych prosto od Apple. Muszą często zaopatrywać się w mniej lub bardziej legalnych źródłach, co oczywiście zbytnio nie cieszy giganta. W tym miejscu warto wspomnieć o ostatniej sytuacji, kiedy to Apple pozwało firmę Mobile Star LLC pod zarzutem naruszenia praw autorskich oraz praw do znaku towarowego. Firma miała rozprowadzać podróbki ładowarek (i kabli ładujących) do urządzeń Apple za pośrednictwem Amazonu. Z tego właśnie powodu Apple jest bardzo wyczulone na punkcie wszystkich nieautoryzowanych operacji.

Outdoorowe gry mobilne bazujące na GPS #2 – Poznajcie The Walk: Fitness Tracker

O co chodziło jednak w tej sytuacji?

Firma Apple Sued zaopatrzyła się w pochodzące z nieautoryzowanego źródła aż 67 ekranów do telefonów iPhone 6 i 6s. Logo Apple było zamazane markerem. Same ekrany miały być odnowione i poskładane na nowo przez kogoś zupełnie postronnego. Początkowo, podobno, prowadzono ugodowe rozmowy. Miały one być jednak wyłącznie korzystne dla Apple, dlatego sprawa znalazła swój finał w sądzie i...

Zakończyła się przegraną Apple.

Sąd podkreślił, że Apple nie reklamowało się, nigdy, jako autoryzowany, a także, że udziela gwarancji Apple. Norweskie prawo nie zakazuje napraw sprzętu poprzez kupno części zamiennych w azjatyckich fabrykach, które są zgodne i identyczne z tymi, używanymi przez Apple. Warunkiem jest, by logo producenta (a więc Apple) nie było na nich umieszczane. I nie było - zostało zamazane. Logo było widoczne natomiast od wewnątrz, czego użytkownicy nie mogli zobaczyć.

Smartfony dla graczy to nowy trend, który może się przyjąć

Cała sprawa zakończyła się niekorzystnie dla Apple, jednak, poniekąd, walczy ono w słusznej sprawie. Gdyby nie fakt, że prawdopodobnie jednak chodzi im o monopol i pieniądze. Sama walka z podróbkami i oszukiwaniem ludźmi jest jak najbardziej godna podziwu. W tym przypadku jednak wiedząc, że czasami naprawa sprzętu Apple wynosi tyle, co kupienie takiego samego sprzętu, ale nowego sprawia, że czytając takie materiały zastanawiacie się pewnie: dlaczego?

Odpowiedź jest jedna i ta sama, co zawsze: to zależy.

Jesteśmy na #IFA2019 - zobacz naszą relację