Anno 1800 to droga, ale dobra propozycja dla wszystkich miłośników gier ekonomicznych

Anno 1800 to droga, ale dobra propozycja dla wszystkich miłośników gier ekonomicznych

Opublikowano 13.05.2019 19:25 -


Od dwóch tygodni gram w „Anno 1800”. Jest to kolejna odsłona jednej z moich ulubionych serii gier komputerowych. Tym razem twórcy zrezygnowali z futurystycznej oprawy, która cechowała poprzednie dwie odsłony. „Anno 1800” utrzymane zostało w kontekście rewolucji przemysłowej, w  związku z czym trzeba liczyć się z dymiącymi fabrykami oraz strajkującymi robotnikami.

Nie będę ukrywał tego, że jestem zachwycony. „Anno 1800” wygląda wspaniale. Modele domów, fabryk, warsztatów oraz pojazdów są po prostu przecudne. Mocną stroną opisywanej serii zawsze było porządne wykonanie warstwy graficznej. W przypadku tej części twórcy również stanęli na wysokości zadania i sprawili, że przyjemnie patrzy się na rozwijane miasta. Wyobraźcie sobie łany zbóż poprzetykane uprawami chmielu, a w tle dymiące fabryki, stalownie oraz wytwórnie broni. Pomiędzy tym wszystkim ulokowane są dzielnice. Uwielbiam ten charakterystyczny klimat rewolucji przemysłowej, w którym mieszają się różne klasy obywateli — każda z charakterystycznymi potrzebami.

Ubisoft pracuje nad Silent Key Activation

Siłą gier ekonomicznych nie jest grafika, ale porządnie zaprojektowane łańcuchy produkcyjne. W przypadku „Anno 1800” na pewno brakuje sensowego okna z podsumowaniem produkcji, wszystkiego muszę się domyślać na podstawie stanu poszczególnych zasobów w magazynie. Drugim problemem jest nieobecność aktywnej pauzy. Dopóki ma się na głowie tylko jedną wyspę i nie zarządza się kolonią w Nowym Świecie, nie odczuwa się tego braku. Później jednak przydałaby się możliwość zatrzymania gry i spokojnego rozplanowania dalszych kroków. Cierpi na tym użyteczność narzędzia do projektowania miast. Kilka razy z niego skorzystałem, w trakcie tworzenia kolejnych dzielnic dla mieszkańców, ale jestem pewien, że z aktywną pauzą sięgałbym po nie znacznie częściej. Nic więcej nie mogę zarzucić strukturze wykorzystania, tworzenie i zarządzania zasobami. Rozwijanie miasta jest świetnie przemyślanie, kolejne klasy mieszkańców mają jasno określone potrzeby. Tylko częściowo się pokrywają, dlatego z łatwością można podzielić swoje miasto na poszczególne dzielnice.

Jak oni grają?!

Pewnie teraz czekacie na akapit dotyczący tego, że w sumie to fajna gra, ale twórcy muszą jeszcze dużo naprawić, zanim będzie grywalna. Nic z tych rzeczy! „Anno 1800” zostało wydane jako ukończony produkt. Oczywiście, że jest jeszcze sporo miejsca na ulepszenia, ale w tę produkcję po prostu można pograć. Bez konieczności czekania na dodatki lub rocznicową aktualizację. W 2019 roku nie to wcale takie oczywiste. Cieszę się, że w przypadku tej gry ekonomicznej było inaczej, niż w przypadku np. „Anthem”. Muszę przyznać, że ostatnie miesiące są bardzo łaskawe dla Ubisoftu. Na chwilę obecną jako wydawca sprawdzają się lepiej niż Electronic Arts. Najpierw nieźle przyjęte i wykonane „The Division 2”, a teraz solidna robota w postaci „Anno 1800”. Szkoda, że takie sytuacja nie zdarzają się częściej.

W przypadku „Anno 1800” nie czuję się rozczarowany. Gra jest droga, ponieważ kosztuje 250 złotych w sklepie Ubisoftu, ale została solidnie wykonana. Nie trzeba czekać 12 miesięcy, aby ją nabyć. Warto się nią zainteresować przy pierwszej większej przecenie, ponieważ taka cena potrafi zwalić z nóg. „Anno 1800” to dobra propozycja dla wszystkich miłośników gier ekonomicznych.

Jesteśmy na #IFA2019 - zobacz naszą relację