Honorowa alternatywa dla lootboksów

Honorowa alternatywa dla lootboksów

Opublikowano 25.02.2020 9:15 -


Jak monetyzować grę komputerową? Na pewno wielu osobom ciśnie się na usta stwierdzenie, że należy to robić w sposób etyczny. Z pominięciem agresywnych, często uzależniających od mikropłatności, metod. Przez długi czas, a na pewno do końca 2018 roku, pierwszym wyborem było stworzenie lootboksów. Jednak obecnie skrzynki z losowymi nagrodami znajdują się na cenzurowanym. Gracze za nimi nie przepadają, a politycy zaczynają patrzeć wydawcom gier na ręce. Warto pamiętać o tym, że arsenał metod monetyzacji nie kończy się na skrzynkach!

Są jeszcze płatne rozszerzenia. Chociaż one w ostatnich latach po prostu się skompromitowały. Jestem graczem starej daty, dlatego pamiętam, jak kiedyś wyglądały dodatki i szczerze mówiąc, to współczesne DLCki to jakieś popłuczyny.

dlaczego taka jest moja opinia?

Często za dość wygórowaną cenę gracz dostaje krótką kampanię lub kilka mało istotnych budynków. Rozumiem, że kupienie takiego rozszerzenia zapewnia twórcy fundusze na prowadzenia działalności, ale nie ukrywam, że jako klient chciałbym, aby cena była adekwatna do zawartości. Zostawmy nieszczęsne DLCki. Są jeszcze przepustki! Sezonowe, roczne, bitewne! Do wyboru do koloru!

Dzisiaj postanowiłem napisać krótki tekst na temat tych bitewnych. Na początku lutego postanowiłem wrócić do „For Honor”. Jest to gra wydana przez firmę Ubisoft i zwykłem ją określać jako niszową bijatykę z elementami taktycznymi. Lubię pomachać mieczem w tym tytule. Podpinam pada, wrzucam grę na telewizor i zaczynam zabawę.

przepustka bitewna zastępstwem lootboksów?

Do powrotu skłoniła mnie informacja na temat wprowadzania przepustki bitewnej. Muszę przyznać, że twórcy sprytnie ją wymyślili. Kosztuje 40 złotych, nagrody są podzielone na dwie grupy. Pierwsze są całkowicie darmowe, a drugie odblokowywane są dopiero po dokonaniu opłaty. W jaki sposób wbija się kolejne poziomy w przepustce i odblokowuje premie? Wystarczy grać i wykonywać codzienne zadania. Nic więcej.

Pasek za nagrodami premium można odblokować w dowolnym momencie. Załóżmy, że ktoś gra aktywnie i zdobył już 60 poziomów ze 100 dostępnych. Ale ma odblokowane tylko to, co było za darmo. Teraz postanowił zapłacić. Czy to oznacza, że jego pasek postępów został wyzerowany? Musi zbierać punkty od nowa, aby odblokować nagrody premium? Nie. Od razu otrzymuje to, do czego doszedł. Postęp w obu grupach jest ten sam, dlatego przepustkę bitewną można wykupić w dowolnym momencie. Nie będę ukrywał, że podoba mi się takie podejście.

Gram w „For Honor” i po prostu odblokowuję kolejne nagrody. Sygnał jest prosty, premiowane jest aktywne uczestnictwo na wirtualnych polach bitwy. Czas na zdobycie wszystkich nagród jest ograniczony do 10 tygodni. Tyle trwa sezon w „For Honor”.

Jest to również forma wymuszenia na graczach aktywności.

W ten sposób wzbudza się lęk przed opuszczeniem jakiegoś wydarzenia oraz chęć zdobycia nagród dostępnych jedynie w tym sezonie i w tej przepustce. Na pewno dużym plusem jest to, że wszystkie premie są od razu widoczne i nie zostały ukryte w żadnych skrzynkach. Każdy może sprawdzić, zobaczyć, co go interesuje i spróbować wbić jak najwięcej poziomów.

Czy takie przepustki mogą stanowić zastępstwo dla lootboksów? Uważam, że tak i myślę, że dla gier dystrybuowanych w modelu B2P (zapłać, aby grać) są dobrą formą monetyzacji produktu. Oczywiście przy odpowiednim stosunku ceny do zawartości oraz założeniu, że w nagrodach nie pojawi się nic, co daje przewagę w trakcie gry osobom, które zdecydowały się zapłacić za pasek premium. Odnoszę wrażenie, że w „For Honor” właśnie tak wyglądają nagrody w aktualnej przepustce bitewnej.

Wieści z Rozładowani.pl