AirHelp zrobiło mi miły prezent na urodziny | DailyWeb.pl

AirHelp zrobiło mi miły prezent na urodziny

Opublikowano 12 miesięcy temu - 6


Spokojnie, to nie wpis sponsorowany. Bardziej wpis pełen euforii, ze względu na to, że zrobili mi naprawdę przyzwoity prezent na urodziny.

Moja praca wiąże się z częstymi wizytami w jednej ze skandynawskich stolic. Bardzo lubię te wizyty, bo to forma odskoczni od codzienności, pełna innej, bardziej otwartej kultury. Tym razem było to krótki wypad, właściwie z jednym noclegiem, a w praktyce oznaczało to, że muszę każdego z dwóch poranków wstać z samego rana i także wrócić następnego dnia jak najwcześniej się da. Takie wyjazdy należą do najgorszych, bo zmęczenie daje o sobie mocno znać.

Wizyta przebiegła bardzo sprawnie, pozostało wrócić do domu. Następnego dnia pobudka chwilę po 4 rano, potem szybki spacer do pociągu i wprost na lotnisko. Nieprzytomny, niewyspany i głodny patrzę na tablicę odlotów, do której bramki mam się udać. Zamiast niej informacja: CANCELLED.

Byłem zły. Połączenie do Warszawy zostało odwołane, tym samym połączenie z WAW do GDN mi także przepadło. Podszedłem do okienka i zapytałem, od kiedy właściwie wiadomo, ze lot został odwołany. Pani pięknym angielskim z brytyjskim akcentem odpowiedziała mi:

Lot był odwołany już wczoraj wieczorem. Dziwne, że Pana nie poinformowali.

Złość przerodziła się we wściekłość. Mogłem spokojnie odespać, mogłem zjeść normalne śniadanie i pojechać na lotnisko bez zbędnego pośpiechu. Ostatecznie załapałem się na lot kilka godzin później, a na domiar złego, lot z Warszawy do Gdańska dodatkowo opóźnił się o godzinę. W efekcie kwitłem na dwóch lotniskach totalnie bezsensu.

Takie rzeczy się zdarzają, to oczywiste, ale tutaj ewidentnie można było temu zapobiec.

Linia lotnicza miała na mnie namiary telefoniczne, mejlowe, więc trochę dobrej woli i wszyscy mogliby być w jakimś stopniu zadowoleni. Postanowiłem po powrocie sprawdzić moc AirHelp, o którym tak wiele słyszałem.

Instalacja aplikacji, niezbędne informacje, pełnomocnictwo i kazali czekać. Dzisiaj, po niespełna dwóch miesiącach dostałem informację, że pieniądze idą na moje konto. Oczywiście zatrzymali dla siebie 25%, ale biorąc pod uwagę wszystkie procedury i know-how, który za tym stoi, to zdaje się niewielki koszt do poniesienia. Poza tym 70% od czegoś jest lepsze niż 100% od niczego.

Tym samym AirHelp zrobiło mi prezent na zbliżające się urodziny. Jestem właściwie pewien, ze kwota po przeliczeniu na nasze złotówki, to nie przypadek. Dostanę równowartość Sonos Play 1. Nie wierzę w takie przypadki.

1 0