AfterShokz Aeropex - słuchawki, które przewodzą dźwięk przez układ kostny - recenzja

AfterShokz Aeropex - słuchawki, które przewodzą dźwięk przez układ kostny - recenzja

Opublikowano 7.10.2019 21:29 -


Wspominałem już wcześniej, że mało rzeczy jest mnie w stanie zaskoczyć, jeśli chodzi o kolejne testy sprzętowe na DailyWeb. Byłem w błędzie. Poznajcie Aftershokz Aeropex.

Jak to? Dźwięk z technologią przewodnictwa kostnego? Zacznijmy właśnie od tego. Otóż przewagą i tym, co odróżnia Aeropex od innych słuchawek, jest to, że nie zajmują one uszu podczas słuchania muzyki, a zakładane są dokładnie powyżej ucha. Dzięki temu Wasze ucho nie zostaje w żaden sposób zablokowane od dźwięków pochodzących z otoczenia.

Technologia przewodnictwa kostnego — jak to działa?

W zasadzie to nie jest to żadna technologia kosmiczna, a raczej wykorzystanie tego, w jaki sposób zbudowane jest nasze ucho. Doskonale obrazuje to poniższa grafika:

Sposób działania przewodnictwa kostnego

Otóż dźwięk z klasycznych słuchawek trafia do naszego ucha poprzez wibracje bębenka usznego, a docelowo do ślimaka. Technologia przewodnictwa kostnego omija ten układ i przekazuje dźwięk w postaci wibracji poprzez układ kostny, wprost do wspomnianego ślimaka. Całkiem rozsądne, prawda?

Takie rozwiązanie daje naprawdę sporo możliwości. Będzie można wymienić ich jeszcze więcej, jeśli dorzucimy do niego wodoszczelność (Aeropex ma certyfikat IP67) oraz kilka innych gadżetów, które dorzucił producent:

Cechy słuchawek Aeropex:

  • Aeropex przylegają lepiej do twarzy, gdyż zostały przechylone o 30%, co pozwala na redukcję drgań.
  • PremiumPitch 2+: dźwięk uzyskany za pomocą przewodnictwa kostnego miewał złą prasę z powodu poziomu utraty dźwięku oraz słabego basu. Technologia PremiumPitch 2+ docelowo ma optymalizować dźwięk i wzmacniać bas.
  • 8 godzin muzyki i rozmów: pojedyncze ładowanie pozwala na przynajmniej 8 godzin grania muzyki i/lub prowadzenia rozmów. Pełne ładowanie trwa 2 godziny, ale już krótkie, 15-minutowe doładowanie dostarcza mocy wystarczającej na bieg.
  • Wodoszczelność klasy IP67: słuchawki mogą być zanurzone w wodzie do głębokości 1 metra przez 30 minut; są całkowicie odporne na kurz, pot i deszcz, a jeśli będą wciąż wilgotne podczas próby ładowania, czujnik zawilgocenia o tym poinformuje.
  • Redukcja utraty dźwięku: poprzez usunięcie otworów LeakSlayer, Aftershokz zdołał obniżyć wyciek dźwięku o 50% w porównaniu z modelem Trekz Air.

No to odpakujmy je — unboxing AfterShokz Aeropex!

Przy tej okazji nie mogło zabraknąć szybkiego i sprawnego video, wprost z naszego Youtube. Oczywiście nie muszę przypominać, żebyście kliknęli subskrypcję?

Co w pudełku? Przede wszystkim same słuchawki. Tak w ogóle to mam pewien problem z tym, by nazywać Aeropex słuchawkami. Moje klasyczne rozumienie tego słowa chyba nie do końca tutaj pasuje...

Konstrukcja sprzętu jest dość prosta, mamy kilka guziczków do regulowania głośności oraz włącznik.

Co prócz urządzenia? Mamy do dyspozycji dwa kabelki zasilające, ciekawie gumowane, w pełni wodoodporne etui, do którego możecie schować Aeropex i pozostałe akcesoria. Nie zabrakło instrukcji, kodu gwarancyjnego i... pary zatyczek do uszu, zapakowanych w poręczne plastikowe etui.

Kable zasilające będziecie musieli mieć przy sobie przy każdej podróży, dlatego że nie naładujecie Aeropexów zwykłym kablem USB-C/Micro USB. Producent ma swoje rozwiązanie, które jest dość pomysłowe (dwa piny), które po przyłożeniu kabla przylegają stabilnie, przez zastosowanie magnesów we wtyczce.

Chciałem zwrócić także Waszą uwagę na samo opakowanie. Zatyczki przeznaczone są do używania w otoczeniu, w którym można się bezpiecznie odciąć od dźwięków zewnętrznych. Użycie zatyczek sprawia, że lepiej słychać bas - można go zresztą dostosować do preferowanego poziomu, podobnie jak i ustawienia EQ. Producent naprawdę się postarał, a doświadczenie odpakowywania urządzenia jest chyba jeszcze lepsze niż przy produktach od Apple. Pomysłowo i efektownie.

Aeropex po wyciągnięciu z opakowania jest właściwie gotowe do użytku, Wystarczy je uruchomić i połączyć np. ze smartfonem. Byłem bardzo ciekawy, jak właściwie urządzenie będzie brzmiało. W końcu, dopóki nie poczytałem o sposobie ich działania, dopóty byłem przekonany, że będę miał do czynienia z jakąś wyższą formą magii. Zresztą mimo wiedzy i tak czułem się, jak ofiara jakiejś sztuczki, kiedy usłyszałem wybrany przez siebie numer muzyczny.

Aftershokz Aeropex - a jak z dźwiękiem?

Tool i ich nowy Fear Inoculum brzmiał, jakbym miał założone regularne słuchawki, z tą różnicą, że nic nie znajdowało się w moich uszach. Gdyby ktoś w tamtym czasie zobaczył moją minę, uznałby najpewniej, że ktoś włamał mi się do mózgu czy coś w tym stylu. Niecierpliwie czekałem na to, co się dalej wydarzy. Pierwsze wrażenia są... zaskakujące, bo to przede wszystkim wszystko działa i działa naprawdę sprawnie. Muzyka brzmi naprawdę przyjemnie, wyraźnie, z zauważalnym basem. Jak to możliwe?!

To, co na pewno odróżnia sprzęt od klasycznych słuchawek, to wyraźnie cichsze brzmienie. Bez zastanowienia zwiększyłem więc głośność. Efekt? Czułem skaczące tony tuż nad moim uchem. Ciekawe doświadczenie i na pewno nieco inne, niż to, które dotychczas znałem.

Ciężko mówić tutaj o genialnej jakości, scenie czy wysublimowanych wysokich tonach. Zastosowanie Aftershokz na pewno w takich kategoriach rozpatrywane być nie może. Bo nie stanowi ono konkurencji dla klasycznych rozwiązań słuchawkowych. Przez zastosowaną technologię jakość dźwięku ma drugoplanowe zastosowanie. Chodzi głównie tutaj o komfort odblokowanych uszu, bez odcinania się od otocznia. To właśnie w przypadku Aftershokz stanowi klucz.

Idealna sytuacja? Jedziesz z kolegami na szosóweczkach, w dłuższą trasę poza miasto. Nie chcesz się odcinać od rozmów, dyskusji, a z drugiej strony, chcesz słyszeć muzykę. Aftershokz sprawdzą się idealnie.

Wedle moich testów i obserwacji, jeśli zdecyduje się na słuchanie muzyki głośno, nie liczcie, że będziecie w stanie wyraźnie usłyszeć wspomnianego kolegę z roweru obok, to tak nie działa. Mimo że ucho jest odblokowane, to wasze zajęte jest przetwarzaniem muzyki, która dochodzi do niego po układzie kostnym.

Oczywiście jeśli nie będziecie przesadzać z głośnością, nie będzie problemu by połączyć słuchanie muzyki z np. rozmową.

Na co dzień noszę okulary i przez konstrukcję urządzenia właściwie byłem pewien, że będzie problem z słuchaniem muzyki z Aftershokz. Nic z tych rzeczy. Okazuje się, że gumka urządzenia świetnie się chowa tuż pod zausznikiem. Oczywiście dużo może zależeć od wielkości zausznika i jego konstrukcji, ale przetestowałem z dwoma parami swoich okularów i było naprawdę komfortowo. To oznacza, że jeśli pracujecie przy komputerze w okularach na nosie, najpewniej będziecie mogli słuchać muzyki z AfterShokz, co może mieć jeszcze większy sens, niż wspomniana podróż kolegami na rowerach. W końcu to w biurze, przynajmniej dla mnie, notorycznym problemem jest fakt, że słuchając muzyki odcinam się od otoczenia (w końcu taki jest cel). Gdybym chciał jednak połączyć muzykę z uczestnictwem w rozmowie, to z Aeropex będzie to możliwe.

Aftershokz - Aeropex - dostępne kolory

Producent oddaje potencjalnym kupującym do dyspozycji aż cztery kolory: Cosmic Black (widoczne na zdjęciach), Lunar Grey, Blue Eclipse czy Solar Red.

Czy polecam zakup AfterShokz Aeropex? Zdecydowanie tak, należy jednak pamiętać, że to rozwiązanie to wypełnienie niszy. Rozwiązanie to na pewno nie zastąpi mi głównych słuchawek wokółusznych do pracy przy komputerze. Pewne jest także, że nie takie jest ich zadanie. AfterShokz mówi jasno o użytkownikach aktywnych fizycznie, dla których komfort otwartego ucha ma ogromne znaczenie. Jeśli jesteś jedną z tych osób, to zdecydowanie powinieneś rozważyć taki zakup.

Wieści z Rozładowani.pl