AfterShokz Aeropex - słuchawki, które przewodzą dźwięk przez układ kostny - pierwsze wrażenia

AfterShokz Aeropex - słuchawki, które przewodzą dźwięk przez układ kostny - pierwsze wrażenia

Opublikowano 26.08.2019 11:21 -


Myślałem, że po tych pięknych latach tworzenia DailyWeb i testowania naprawdę dziwnych sprzętów nic mnie już nie zaskoczy. Byłem w błędzie, bo słuchawki Aeropex od marki AfterShokz spowodowały wielkie zdumienie na mojej twarzy, kiedy tylko dostałem je od kuriera.

Jak to? Dźwięk z technologią przewodnictwa kostnego? Zacznijmy od właśnie tego. Otóż przewagą i tym, co odróżnia Aeropex od innych słuchawek, jest to, że nie zajmują one uszu podczas słuchania muzyki, a zakładane są dokładnie powyżej ucha. Dzięki temu Wasze ucho nie zostaje w żaden sposób zablokowane od dźwięków pochodzących z otoczenia.

Technologia przewodnictwa kostnego — jak to działa?

W zasadzie to nie jest to żadna technologia kosmiczna, a raczej wykorzystanie tego, w jaki sposób zbudowane jest nasze ucho. Doskonale obrazuje to poniższa grafika:

Sposób działania przewodnictwa kostnego

Otóż dźwięk z klasycznych słuchawek trafia do naszego ucha poprzez wibracje bębenka usznego, a docelowo do ślimaka. Technologia przewodnictwa kostnego omija ten układ i przekazuje dźwięk w postaci wibracji poprzez układ kostny, wprost do wspomnianego ślimaka. Całkiem rozsądne, prawda?

Takie rozwiązanie daje naprawdę sporo możliwości. Będzie można wymienić ich jeszcze więcej, jeśli dorzucimy do niego wodoszczelność (Aeropex ma certyfikat IP67) oraz kilka innych gadżetów, które dorzucił producent:

Cechy słuchawek Aeropex:

  • Aeropex przylegają lepiej do twarzy, gdyż zostały przechylone o 30%, co pozwala na redukcję drgań.
  • PremiumPitch 2+: dźwięk uzyskany za pomocą przewodnictwa kostnego miewał złą prasę z powodu poziomu utraty dźwięku oraz słabego basu. Technologia PremiumPitch 2+ docelowo ma optymalizować dźwięk i wzmacniać bas.
  • 8 godzin muzyki i rozmów: pojedyncze ładowanie pozwala na przynajmniej 8 godzin grania muzyki i/lub prowadzenia rozmów. Pełne ładowanie trwa 2 godziny, ale już krótkie, 15-minutowe doładowanie dostarcza mocy wystarczającej na bieg.
  • Wodoszczelność klasy IP67: słuchawki mogą być zanurzone w wodzie do głębokości 1 metra przez 30 minut; są całkowicie odporne na kurz, pot i deszcz, a jeśli będą wciąż wilgotne podczas próby ładowania, czujnik zawilgocenia o tym poinformuje.
  • Redukcja utraty dźwięku: poprzez usunięcie otworów LeakSlayer, Aftershokz zdołał obniżyć wyciek dźwięku o 50% w porównaniu z modelem Trekz Air.

No to odpakujmy je — unboxing AfterShokz Aeropex!

Przy tej okazji nie mogło zabraknąć szybkiego i sprawnego video, wprost z naszego Youtube. Oczywiście nie muszę przypominać, żebyście kliknęli subskrypcję?

Co w pudełku? Przede wszystkim same słuchawki. Tak w ogóle to mam pewien problem z tym, by nazywać Aeropex słuchawkami. Moje klasyczne rozumienie tego słowa chyba nie do końca tutaj pasuje...

Konstrukcja sprzętu jest dość prosta, mamy kilka guziczków do regulowania głośności oraz włącznik. Producent oddaje potencjalnym kupującym do dyspozycji aż cztery kolory: Cosmic Black (widoczne na zdjęciach), Lunar Grey, Blue Eclipse czy Solar Red. Wszystkie możecie podejrzeć bezpośrednio na AfterShokz.pl

Co prócz urządzenia? Mamy do dyspozycji dwa kabelki zasilające, ciekawe gumowane, w pełni wodoodporne etui, do którego możecie schować Aeropex i pozostałe akcesoria. Nie zabrakło instrukcji, kodu gwarancyjnego i... pary zatyczek do uszu, zapakowanych w poręczne plastikowe etui.

Chciałem zwrócić także Waszą uwagę na samo opakowanie. Producent naprawdę się postarał, a doświadczenie odpakowywania urządzenia, chyba jeszcze lepsze niż przy produktach od Apple. Pomysłowo i efektownie.

Aeropex po wyciągnięciu z opakowania jest właściwie gotowe do użytku, Wystarczy je uruchomić i połączyć np. ze smartfonem. Byłem bardzo ciekawy, jak właściwie urządzenie będzie brzmiało. W końcu, dopóki nie poczytałem o sposobie ich działania, dopóty byłem przekonany, że będę miał do czynienia z jakąś wyższą formą magii. Zresztą mimo wiedzy i tak czułem się, jak ofiara jakiejś sztuczki, kiedy usłyszałem wybrany przez siebie numer muzyczny.

Tool i ich nowy Fear Inoculum brzmiał, jakbym miał założone regularne słuchawki, z tą różnicą, że nic nie znajdowało się w moich uszach. Gdyby ktoś w tamtym czasie zobaczył moją minę, uznałby najpewniej, że ktoś włamał mi się do mózgu czy coś w tym stylu. Niecierpliwie czekałem na to, co się dalej wydarzy. Pierwsze wrażenia są... zaskakujące, bo to przede wszystkim wszystko działa i działa naprawdę sprawnie. Muzyka brzmi naprawdę przyjemnie, wyraźnie, z zauważalnym basem. Jak to możliwe?!

To, co na pewno odróżnia sprzęt od klasycznych słuchawek, to wyraźnie cichsze brzmienie. Bez zastanowienia zwiększyłem więc głośność. Efekt? Czułem skaczące tony tuż nad moim uchem. Ciekawe doświadczenie i na pewno nieco inne, niż to, które dotychczas znałem.

Rozwiązanie to na pewno nie zastąpi mi głównych słuchawek wokółusznych do pracy przy komputerze. Pewne jest także, że nie takie jest ich zadanie. AfterShokz mówi jasno o użytkownikach aktywnych fizycznie, dla których komfort otwartego ucha ma ogromne znaczenie. Co ważne, mowa jest także o naprawdę wysokim komforcie słuchania muzyki... pod wodą. Dacie wiarę? Sprostowanie: Aeropex nie są wodoszczelne, a wodoodporne. Pomyliłem je z modelem Xtrainerz. Wybaczcie pomyłkę.

Sprawdzę również to i w najbliższym czasie podzielę się z Wami pełną recenzją. Postaram się zrobić to naprawdę sprawnie, bo zainteresowanie tymi słuchawkami jest naprawdę ogromne.


Słuchawki oczywiście możecie znaleźć u naszych kolegów z marki Megadron.pl, dokładnie tutaj.