Nie od dzisiaj wiadomo, że jestem sporym krytykiem tego typu posunięć. Na temat Facebooka i ich dziwnych pomysłów naśladowania konkurencji wypowiadałem się już nie jeden raz. Platforma jednak się nie zatrzymuje i dalej zazdrości nowym serwisom, które są zbyt oryginalne.

Oczywiście słowo „zbyt” jest tu użyte raczej z punktu widzenia samego Facebooka, ale tak to niestety wygląda. Jeśli coś pojawia się na innym portalu, za chwilę błyskawicznie wskakuje na Facebook, albo Instagram. Przykładem jest chociażby usługa Randki Facebooka. Mark Zuckerberg najwyraźniej nie mógł sobie pozwolić, że konkurencja pokroju Tindera ma się tak dobrze na rynku, więc przygotował swoją wersję randkowania. Jak się skończyło? Totalną porażką, chociaż sam Facebook się do tego (jeszcze) nie przyznaje.

Transmisje w wersji audio od teraz na Instagramie

Teraz pora na kolejną rzecz podejrzaną u konkurencji. Tym razem wdrożona zostaje na Instagrama, a chodzi o… transmisje na żywo w wersji audio. Tak, tak znane są one doskonale użytkownikom Clubhouse. Akurat ja jestem sceptycznie nastawiony do nowego portalu, ale mamy wolny rynek i miejsce dla Clubhouse na pewno się znajdzie. Dziwi jednak zawziętość Facebooka i usilne „kopiowanie” konkurencyjnych pomysłów. Długo się zastanawiałem nad tym, co ostatnio Mark i jego ekipa zrobili oryginalnego, co przyjęło się na dłużej? Zastanawiam się dalej, bo nic mi nie przychodzi do głowy.

Tak się kończy łapanie kilku srok za ogon: Randki Facebooka to totalna porażka

Czy taka polityka Facebooka się sprawdzi? Na krótszą metę pewnie i tak, ale jak pokazują wspomniane kilka wersów wyżej Randki Facebooka, nie wszystko, co powiodło się u konkurencji sprawdzi się na choince zwanej Facebookiem. Czemu choince? Tego chyba nie trzeba wyjaśniać, ale wystarczy spojrzeć na gro funkcji, jakie pojawiły się na FB w ostatnich latach, kiedy pierwotne założenie portalu poszło dawno na bok. Liczą się reklamy, zyski, zasięgi. Ot, polityka Facebooka.