OM SYSTEM Everyday Camera Backpack – czy to dobry plecak na fotograficzne wyprawy?
Przetestowaliśmy plecak OM SYSTEM Everyday.
Końcówkę tegorocznego lata spędziłem w przepięknych Karkonoszach. Na szlak zabrałem ze sobą aparat, drugi obiektyw, dodatkową baterię, powerbank, kilka innych drobiazgów i naturalnie coś do jedzenia. Wszystkie potrzebne rzeczy udało mi się zapakować do plecaka OM SYSTEM Everyday, choć nie obyło się bez kompromisów. Po kilkudziesięciu kilometrach pokonanych w różnych warunkach pogodowych wiem już, czy to dobry kompan na fotograficzne wyprawy.
Jakość wykonania robi wrażenie
Plecak OM SYSTEM z zewnątrz jest cały czarny. Jedynym wyróżniającym się kolorystycznie elementem jest srebrna metalowa klamra zapinająca górną kieszeń oraz białe nadrukowane logo producenta. Przyznam, że podoba mi się tak minimalistyczna forma. Dzięki jednolitej barwie plecak nie rzuca się zbytnio w oczy, co przy wycieczkach do zatłoczonych centrów miast może mieć znaczenie. W końcu w środku będziemy nosić sprzęt fotograficzny. Wnętrze plecaka jest granatowe, co dobrze komponuje się z czernią i ponownie, nie przykuwa uwagi.

Jakość wykonania stoi na najwyższym poziomie. Konstrukcja jest sztywna, zastosowane materiały są solidne, co czuć natychmiast w pierwszym kontakcie z plecakiem. Tak właśnie powinno być, tego rodzaju akcesorium musi budzić zaufanie. W przypadku OM SYSTEM Everyday nie ma się absolutnie do czego przyczepić. Nigdzie nie wystają nitki, paski są mocne, a zapięcia pewne. Wierzchnia warstwa ma odpowiednią grubość, co daje poczucie trwałości. Plecak, nawet pusty swoje też waży (1,01 kg) i warto wziąć to pod uwagę przy dłuższych i bardziej wyczerpujących eskapadach.

Jedna rzecz, która budzi moje wątpliwości w kontekście długoterminowego użytkowania to boczne kieszonki na napoje. Są dość ciasne i niełatwo wsunąć w nie butelkę czy kubek termiczny. Z jednej strony daje to poczucie, że z pewnością nic po drodze nie wypadnie (bo trzyma się mocno), ale obawiam się, że z czasem, od konieczności zbytniego rozciągania, materiał może po prostu odkształcić się i przestać wyglądać estetycznie. Tego jednak na tę chwilę nie mogę być pewien. Dolną część plecaka, czyli tę, która najczęściej będzie miała kontakt z podłożem wzmocniono dodatkowo materiałem przypominającym gumę, co także daje poczucie solidności.

Plecak wyposażono także w regulowany pas biodrowy oraz piersiowy. To raczej standard w tego typu sprzęcie i przyznam, że w czasie dłuższych wędrówek to rozwiązanie naprawdę się przydaje. Od strony pleców umieszczono gąbki, dzięki którym plecak nie dotyka bezpośrednio koszulki czy bluzy umożliwiając cyrkulację powietrza. Za to też należy się pochwała.
Organizacja przestrzeni i ładowność
OM SYSTEM Everyday podzielono w zasadzie na dwie części. Od góry plecak ma jedną kieszeń, która nie jest zapinana na klasyczny zamek błyskawiczny. Zastosowano tutaj całkiem ciekawe rozwiązanie przypominające worek, który można bardzo łatwo zapiąć jednym paskiem zakończonym klamrą. Dzięki temu, w zależności od ilości przenoszonych rzeczy, plecak zajmuje mniej lub więcej miejsca. Wydzielona przestrzeń dostosowuje się do kształtu i wielkości wkładanych przedmiotów, jednocześnie zapewniając bezpieczeństwo. Brak zamka to też szybszy dostęp do przedmiotów znajdujących się w środku.

Druga strefa pakowania to w pełni regulowane przegródki na sprzęt fotograficzny. Każdą ze ścianek można wyjąć i dzięki rzepom przepiąć w inne miejsce. Rozwiązanie znane i lubiane przez fotografów i filmowców. Sprawdza się to bardzo dobrze, ponownie, czuć, że do wykończenia tych elementów użyto wysokiej klasy materiałów i zadbano o detale. Co ciekawe, OM SYSTEM dał nam jeszcze jedną możliwość. Cały moduł przegródek można wyjąć z plecaka i albo umieścić go np. w walizce jeśli z jakiegoś powodu okaże się to wygodniejsze, a dzięki temu, plecak pozbawiony przedziału dla sprzętu foto zyskuje drugie tyle miejsca na inne rzeczy. Świetny pomysł!

Plecak ma też boczną kieszeń, która zmieści tablet lub czytnik ebooków, ewentualnie zeszyt czy notatnik. Wielka szkoda, że przestrzeń nie jest ciut większa, bo naprawdę brakuje niecałych kilku centymetrów, by w przegródce zmieścił się MacBook Air 13,3″. Niestety jednak komputer jest minimalnie za duży. Warto jeszcze dodać, że dostępu do przestrzeni na sprzęt fotograficzny broni odchylana klapa, która od wewnętrznej strony zawiera jeszcze małą kieszonkę na kartę pamięci i nieco większą, w której bez problemu można zmieścić pendrive lub przenośny dysk SSD.
Ile sprzętu udało mi się zabrać ze sobą?
W części przewidzianej do noszenia sprzętu fotograficznego jest sporo miejsca. Zapakowałem aparat OM-D E-M10 z założonym obiektywem, drugi obiektyw (17 mm), dodatkową baterię, powerbank o pojemności 10 000 mAh, zwinięty przewód USB-C, przenośny dysk SSD, baton energetyczny, portfel i etui na okulary przeciwsłoneczne. Zmieściłbym jeszcze kolejny obiektyw i kilka niezbędnych drobiazgów takich jak filtr UV. Co do pojemności tej cześci plecaka nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń. Na szlaku doceniłem też system zamykania tej strefy. Uchylna klapa nieco utrudnia dostęp i nie ułatwia sfotografowania zawartości, ale naprawdę sprawdza się jako osłona gdy przyjdzie wymienić obiektyw przy nienajlepszych warunkach atmosferycznych. Czy będzie padać, czy wiać, nie trzeba szukać osłoniętego miejsca by bezpiecznie wymienić szkło.



Co do części ogólnej OM Everyday, to prawda jest taka, że nie zmieści się tu zbyt wiele. Pogoda w górach jest dynamiczna, zatem niezbędna była mi kurtka. Udało mi się ją zwinąć i jakoś zmieścić w środku, dołożyłem jeszcze małe pudełko z kanapkami i to tyle. Bluzy już bym nie zmieścił. Właściwie największym ograniczeniem pojemności tej strefy nie jest nawet jej rozmiar, ale fakt, że aby zamknąć całość, trzeba jednak jakoś zawinąć choć końcówkę materiału i spiąć wszystko paskiem z klamrą. W moim przypadku, zmieściłem się na styk. Pozostaje jeszcze kwestia wspomnianej kieszeni wewnętrznej. Gdy zamawiałem plecak, na stronie producenta można było przeczytać:
Z tyłu wszechstronnego plecaka znajduje się zapinana na zamek i dodatkowo wyściełana przegroda na laptopa.
Do dziś zresztą część sklepów internetowych podaje taką informację. Na oficjalnej stronie OM SYSTEM zmieniono już ten fragment i teraz jest mowa o tym, że przegródka zmieści tablet. Co prawda pojemność tej kieszeni nie była kluczową dla mnie cechą przy wyborze plecaka, ale gdy zorientowałem się, że mój niewielki przecież komputer jednak się w niej nie zmieści poczułem lekki zawód. Może to znak, by na urlop wyjeżdżać bez laptopa?

OM SYSTEM Everyday w terenie
Z wypakowanym po brzegi OM SYSTEM Everyday przeszedłem kilkadziesiąt kilometrów niosąc sprzęt fotograficzny, kurtkę, jedzenie i dwa pełne termosy. I tu producentowi trzeba oddać, że cały ten mój dobytek taszczyło się bardzo komfortowo. Po całodziennych wędrówkach ani trochę nie bolały mnie plecy, plecak trzymał się stabilnie, żaden ze sprzętów nie ucierpiał. Poprzeczne pasy pozwoliły mi zrównoważyć ciężar, dzięki czemu na koniec dnia nie czułem zmęczenia. Na szlaku byłem też wdzięczny za system zamykania górnej komory. Rzeczywiście, zastosowanie paska i klamry zamiast klasycznego zamka ma ten efekt, że do zawartości zwyczajnie szybciej się dostać.

Podziękowałem też w myślach za uchylną klapę chroniącą sprzęt, bo akurat gdy zmieniałem obiektyw na jednym ze szczytów, zaczęło naprawdę mocno wiać, a chwilę później całkiem się rozpadało. Plecak dobrze spisał się na szlaku, dał mi poczucie bezpieczeństwa (to za sprawą solidnych i grubych materiałów), a ja po zejściu na dół przekonałem się, że ochronił także moje rzeczy przed deszczem.

Warto jednak pamiętać, że poza specjalnym miejscem na sprzęt fotograficzny, czy szerzej elektronikę i drobniejsze rzeczy osobiste, w plecaku nie zmieści się wiele. Fotografom może brakować też dedykowanego zaczepu na statyw. Ja, tak jak pisałem, zabrałem ze sobą tylko kurtkę i prowiant, a zapiąłem się na styk. Gdyby było cieplej i rozpoczynałbym wędrówkę w samej koszulce, miałbym już problem z zapakowaniem dodatkowej warstwy ubrania. Z powyższego wynika, że OM SYSTEM Everyday to plecak, który sprawdzi się w terenie, o ile pogoda będzie przewidywalna, a naszym głównym ładunkiem będzie aparat, obiektywy i akcesoria.
Dla kogo jest OM SYSTEM Everyday?
Z plecaka zadowoleni powinni być zajmujący się fotografią amatorzy jak i profesjonaliści, choć trzeba pamiętać, że OM SYSTEM Everyday jest dedykowany bezlusterkowcom i rzecz jasna teleobiektywu Canona serii L może się do niego nie zmieścić. Niemniej jednak przestrzeń na sprzęt jest w zupełności wystarczająca by zabrać ze sobą aparat i kilka obiektywów, zmieści się też dodatkowy akumulator czy powerbank oraz zapasowe karty pamięci. Niestety w teren nie uda się zabrać nawet niedużego laptopa.

OM SYSTEM Everyday nie zawiódł mnie w terenie i pozwolił spakować wszystko, czego potrzebowałem na szlaku. Wiedziałem, że to, czego będę używał mam pod ręką, a dzięki przemyślanym rozwiązaniom, nic z cennej zawartości przypadkowo nie wypadnie, czy też co równie ważnie, nie przemoknie. Nie mam powodów sądzić, by plecak nie sprawdził się równie dobrze w miejskiej przestrzeni. Mam nawet wrażenie, że w takim otoczeniu wypadł by jeszcze lepiej. Plecak poleciłbym podróżnikom i fotografom, którzy chcą mieć pewność, że ich sprzęt jest bezpieczny i łatwo dostępny.
Werdykt
OM SYSTEM Everyday to świetny plecak na sprzęt fotograficzny ze sprytnymi rozwiązaniami organizacji przestrzeni. Rewelacyjnie wygląda, a jakość zastosowanych materiałów oraz solidność wykonania wydają się gwarantować jego trwałość i odporność na warunki atmosferyczne. Warto mieć jednak na uwadze, że niestandardowy system zamykania górnej części z jednej strony ułatwia dostęp, ale z drugiej ogranicza pojemność.
Plusy
- Jakość wykonania
- Organizacja przestrzeni na sprzęt fotograficzny
- Ergonomia
- Design
Minusy
- Ograniczona przestrzeń poza częścią foto
- W bocznej przegrodzie nie mieści się laptop
Last modified: 06 października 2025
