7 pytań, na które warto sobie (od czasu do czasu) odpowiedzieć




7 pytań, na które warto sobie (od czasu do czasu) odpowiedzieć

Opublikowano 5.01.2018 8:53 - 6


Witaj Drogi czytelniku po przerwie świątecznej. Dziś będę twoim kołczem. Zapewne zdążyła zasypać Cię już fala postanowień noworocznych od znajomych, znajomych znajomych, portali fit / proactive / coachingowych czy językowych, bądź kompletnie odwrotnie - żadnych tego typu bzdetów, rok jak każdy inny, zmienia się tylko cyferka, gehenna postsylwestrowa etc. Postanowienia jako takie dla mnie osobiście są absolutnie bez sensu - dlaczego miałabym się ograniczyć do 365 dni na realizację, bądź co to zmienia, że zacznę je od 01.01?

Cóż gorszego jest w dacie 04.04? Jednak koniec grudnia bądź samiuśki początek roku jest niezłym momentem, by zadać sobie parę pytań.
Nie, nie rachunek sumienia, absolutnie. Coś w rodzaju challenge’u dla samego siebie. Może Ci być potrzebna kartka i długopis.

Jak wyglądałby Twój idealny dzień?

Proste, prawda? Wierzę, że potrafisz spisać go na kartce, od A-Z. Kompletnie nie skupiając się na opinii innych, i tego co wypada / nie wypada. Lubisz być sam? Zabierz się na randkę. Jeśli nie lubisz siedzieć za biurkiem, nie wpisuj go na listę.
A teraz, co możesz zrobić, by Twój dzień tak wyglądał?

Czas aktywny vs czas martwy.

Czyli czy w punkcie w którym się znajduję, jestem usatysfakcjonowany? Uczę się, rozwijam, poznaje nowe rzeczy, planuję? Jeśli tak, to gratulacje! Robert Greene nazwał taki czas czasem “aktywnym”. Jego przeciwieństwem jest stagnacja, zastój i wszelaki opór przed działaniem. Fajny artykuł na ten temat.

Chwila na zastanowienie się dla Ciebie, czy ten moment to dobry moment na zmiany?

“If I am not for myself, who will be for me? If I am not for others, what am I?”

Mądre słowa Rabiego Hillela, które w doskonały sposób przedstawiają balans, jaki człowiek winien zachować pomiędzy Ja - dla mnie oraz Ja - dla innych. 
Często widzę, gdy nadmierna asertywność stawia własne ego na piedestale, bądź, gdy jej brak turla nasze ambicje i oczekiwania w głęboką odchłań. Ani jedno, ani drugie na dłuższą metę nie jest rozwiązaniem. Czy potrafisz utrzymać ten balans?

Dla kogo to robię?

Wszystko czym zajmuje się człowiek, ostatecznie jest… dla ludzi. Czy jesteś programistą, politykiem, nauczycielem, stolarzem, pracownikiem komunikacji miejskiej, czy pracujesz dla NASA, pracujemy dla siebie nawzajem.
Jak chciałbym, by moja praca była odbierana? Co oferuję sobą? Czego moi klienci (osoby dla których coś tworzę / pomagam) ode mnie oczekują?

Nad czym naprawdę mam kontrolę?

Epiktet twierdził, że głównym zadaniem filozofa jest odróżnienie na co mamy wpływ, a na co nie mamy. Gdyby przyjrzeć się bliżej, naszą energię i czas pochłaniają rzeczy absurdalnie błache, nieistotne, a co gorsza takie, które są po za naszym zasięgiem, np. pogoda. Zastanawiałeś się kiedyś, czy jest sens w ogóle przejmować się deszczem?

Czy naprawdę muszę się martwić?

Napewno nieraz stresujesz się, nawet nie do końca znając powód, robisz to podświadomie. Zrób dla siebie prezent i przećwicz - ilekroć najdą Cię czarne myśli, wyobraź sobie, że to Twój umysł, jako absolutnie odrębny byt w tej chwili, stara się Ciebie rozproszyć. Masz? Widzisz to? Czujesz, jak nagle jednak jesteś w stanie kontrolować tę myśl?
Zadaj sobie pytanie - co zmienia to, że się martwię? A może sam “chcę” się martwić? (Eckhart Tolle, Power of now). Szczerze, to martwienie się to jedna z najbardziej bezsensownych rzeczy, jaką wykształcił w sobie człowiek.

Lubię ten obrazek.

Co jest dla mnie najważniejsze?

Tak, wiem, znów banał, jednak 
kluczowym słowem jest tu DLA MNIE. 
Określ sam siebie, kartka będzie również przydatna. Może być Ci ciężko określić jeden istotny cel w życiu, ale po spisaniu na kartce, i nadaniu wartości, np. od 1-5, będziesz już miał mniej więcej jasność. Być może, dla Ciebie będą to pieniądze. 
Być może rodzina.
 Może kariera?

Cokolwiek by to nie było, pozwoli Ci to na zauważenie jednej rzeczy - że bez sensu często porównujemy się z ludźmi, którzy mają najzwyczajniej inny cel, niż my. (Porównywanie się w ogóle nie jest fajne).

Nie chcę, byś pokazywał mi, co znalazło się na Twojej kartce, o ile wogóle przebrnąłeś przez ten artykuł z nią. Chciałam Ci wskazać, że często zapominamy o tym co u nas w skali od 1-5 liczy się najbardziej, a co w ogóle w niej się nie zawiera.

Udanego roku kochani, niech będzie owocny!