64-megapikseli w telefonie lada chwila. Kiedy pęknie setka?




64-megapikseli w telefonie lada chwila. Kiedy pęknie setka?

Opublikowano 1 tydzień temu -


W ubiegłym roku głośno było o nowych, 48-megapikselowych aparatach w telefonach komórkowych. Ogłaszane były jako perfekcyjne, najlepsze z najlepszych. Głupio byłoby poprzestać na 48MP, dlatego liczba pikseli musi rosnąć. Samsung właśnie ogłosił nową, 64-megapikselową matrycę.

Można zadać sobie pytanie: ale po co? Czy upychanie pikseli tylko dla samej liczby, w tak małych obiektywach ma sens? Najwidoczniej konsument dalej jest na tyle nieświadomy, że „poleci” na cyferki i kupi taki telefon, kasa będzie się zatem zgadzać, a przecież głównie o to chodzi producentom, a w zasadzie działom księgowości takich producentów.

DJI Mavic Air - sprzęt, który kupowałem przez niespełna rok

Nowa matryca Samsunga to ISOCELL Bright GW1 wykorzystuje on dokładnie te same piksele o wymiarze 0,8μm, które znajdziemy we wspomnianym 48-megapikselowym Samsungu. Taka sama wielkość pikseli może oznaczać jedno – fizycznie, cały sensor będzie musiał być większy. Spod nowego sprzętu wychodzić będą 16-megapikselowe zdjęcia. Piksele będą łączone w „pakiety czteropikselowe”, podobnie jak w matrycach 48 MP (tutaj rozdzielczość zdjęć wynosi 12 MP).

samsung

Samsung także ogłosił aktualizację starych, 48-megpikselowych matryc. Zostanie wyposażony on w nową funkcję filtrowania kolorów (to samo, co ma Sony IMX586). Aktualnie 48MP znajdziemy w m.in. wspomnianym Samsungu, ale także w Huawei, Oppo, Vivo, Xiaomi. Samsung, ze swoimi 64-megapikselami będzie zatem (na tę chwilę) sam na rynku i niewątpliwie wykorzysta tę pozycję to sprzedania sporej liczby modeli. Nowe obiektywy mają trafić do produkcji w drugiej połowie tego roku, wielce prawdopodobne jest zatem, że pod koniec 2019 roku, w nowych flagowcach Samsunga zobaczymy już 64MP.