50% kliknięć w reklamy, to dzieło przypadku. Google wyróżni reklamy Adsense | DailyWeb.pl

50% kliknięć w reklamy, to dzieło przypadku. Google wyróżni reklamy Adsense

Opublikowano 2 lata temu -


Byłem bardzo zaskoczony, kiedy kilkanaście dni temu przeczytałem informację, którą podało Google na swoim blogu. Otóż okazuje się, że 50% kliknięć w reklamy na urządzeniach mobilnych to dzieło przypadku. Oczywiście mowa o reklamach emitowanych w programie Adsense. Z jednej strony to komunikat dla potencjalnych reklamodawców, że inwestowanie w urządzenia mobilne to ryzykowna gra, z drugiej doskonały zarobek dla wydawców.

Mimo, że nius ten nie jest pierwszej świeżości, bo został opublikowany w końcówce zeszłego miesiąca, to warto się nad nim pochylić. Google zamierza zmienić ten trend dbając o interesy wszystkich zainteresowanych. W jaki sposób? Sprawa jest dość prosta, reklamy emitowane na stronach wydawców zyskają dodatkowe marginesy wokół emitowanej reklamy. To pozwoli wizualnie odróżnić ją od treści.

Blog Images (41)

Często niestety zabiegi właścicieli stron, skierowane są ku temu by zabiegać o wielkość CTR niż o komfort użytkownika. Nie ucieszą się właściciele stron typu MFA (made for adsense), czyli takich, które stworzone zostały tylko i wyłącznie celem zarobku, poprzez gęste umieszczenia reklam, tak by mieszały się z treścią, powodując często niechciane kliknięcia użytkownika.

To jednak nie wszystko, w przypadku reklam aplikacji czy też gier na urządzenia mobilne Google zamierza także spowodować, by klikalnym elementem był tylko ten związany z CTA (call to action, czyli np przycisk instaluj). Do tego wszystkiego dojdzie jeszcze opóźnienie związane z kliknięciem w reklamę. W jaki sposób? Reklama będzie klikalna tylko w sytuacji, kiedy użytkownik na ekranie urządzenia mobilnego podczas przewijania strony, zatrzyma scrollowanie na wysokości reklamy przez krótki czas.

Szczerze mówiąc, nie kojarzę sytuacji w której kliknąłbym reklamę przewijając stronę internetową na tablecie czy smartfonie. Jeśli jednak wskaźniki są tak wielkie, to jednak problem istnieje. Gdybym był reklamodawcą nastawionym na użytkownik mobilnych, to po przeczytaniu o wspomnianych 50% bym osiwiał. Aż dziw bierze, że Google dopiero teraz ten problem zaczęło naprawiać. Grunt jednak, że użytkownicy szczęśliwi, reklamodawcy pewnie już teraz także, gorzej z tymi, którzy mają masę serwisów MFA i wyciągają z tego naprawdę ładne pieniądze.