5 sposobów aby twój projekt spodobał się klientowi/użytkownikowi | DailyWeb.pl

5 sposobów aby twój projekt spodobał się klientowi/użytkownikowi

Opublikowano 3 lata temu - 4


Aby projekt osiągnął popularność powinieneś pamiętać o tych zasadach.

Czy robisz projekt dla wielkiego korpo, czy dla lokalnej firmy powinieneś pamiętać o kilku zasadach, które umilą Twoim przyszłym użytkownikom czas spędzony przy twojej stronie lub produkcie, przez to wywołają dobre wrażenie, ufność, a dla Ciebie chwałę i górę pieniążków.

Nie podam Ci tutaj jakiś magicznych wzorów, które sprawdzają się w 100% przypadków, jakbym takie znał to zapewne bawiłbym się jak Dan Bilzerian ( dla niewtajemniczonych to ten, który może sobie pozwolić na rzucanie gwiazdami. Porno oczywiście link. ). Ale wracając do tematu. Przedstawię Ci teraz kilka zasad, których przestrzegania na pewno nie pożałujesz, a mogą Ci zapewnić profit.

Bill Fecych and Don Johnson in control room in 1959.

1. Mniej znaczy więcej.

Ale nie mówię tutaj o skrajnym minimalizmie jak ten obraz sprzedany za 44mln Amerykańskich Zielonych Prezydentów, który przedstawia bardzo ładną prostą linię na bardzo ładnym jednolitym tle. Chodzi mi o informacje. Informacje, które chcesz przekazać swojemu użytkownikowi. Powinny być klarowne, proste, zrozumiałe, odzwierciedlać Twoje intencje ( lub Twojego klienta ). W dzisiejszych czasach towarem deficytowym jest jakość. Całemu światu przejada się już tandeta zrobiona przez małe chińskie rączki. Aby teraz się z czymś wybić Twój pomysł musi być innowacyjny, przyjemny w użytkowaniu. Czy będzie to strona WWW, czy ultra nowoczesny jonizator świetlny do podgrzewania brokułów ( ciekawe czy takie coś istnieje ), musi być przyjemne w użytkowaniu, swobodne dla użytkownika, On dostając to do ręki pierwszy raz w 90% przypadków nie zaglądnie do instrukcji i nie będzie Ciebie w pobliżu, żebyś mógł mu przedstawić zasady działania. Twój produkt musi być użyteczny, prosty, intuicyjny, ale nie dla Ciebie, dla klienta. Ludzie teraz są strasznie leniwi, lubią mieć wszystko podane na talerzu, czasem nawet już pogryzione, żeby nie musieli się męczyć, Ty musisz im to dać. Jak to zrobić? Masz do dyspozycji świetnych ekspertów — swoją rodzinę, pokaż im swoje dzieło i zapytaj czy się mogą w tym odnaleźć. Większość naszych rodzin nie jest z naszą pracą za pan brat i mogą wyrazić pewne opinie odnośnie tego czy Twój twór jest prosty. Wszystko co teraz ma w sobie ŁAŁ jest proste, wystarczy wejść na kickstarter.com, aby zobaczyć jakie rzeczy cieszą się tam największym powodzeniem. Czy chociaż produkty Apple, który wcale nie kryje się z tym jak ważną rolę w ich produktach odgrywa użyteczność.

tumblr_n6cd0rXxs11sfie3io1_1280

2. Obierz dobry kierunek — na użytkownika.

Poznaj użytkownika. Poświęć temu 15 minut. Pomyśl kim jest Twój użytkownik, gdzie na co dzień przebywa, czym się zajmuje. Stwórz w swojej głowie Jana Kowalskiego, niech będzie przedstawicielem Twojej grupy docelowej. Czy jest z komputerem obeznany? Nie można przecież dać laikom komputerowym interfejsu rodem z CADa. Jeżeli Twój Janek nie pracuje na co dzień z komputerami musisz dla niego zrobić coś miłego — patrz punkt 1. Jeżeli przesadzimy z funkcjami, nie dopasujemy ich do naszego Janka to nie będzie używał naszego produktu. Wymaganie zbyt skomplikowanych czynność spowoduje w nim blokadę. Będzie się bał używać naszego produktu bojąc się, że coś popsuje. Tak, wiem, przecież zastosowałeś zabezpieczenia, żeby użytkownik nic nie zniszczył, ale skąd On ma to wiedzieć. Inną kwestią jest to, że jeżeli Twój produkt ma być zamiennikiem dla czegoś co Jan używa już jakiś czas, nie może być On bardziej skomplikowany ( no chyba że zmieni to jego życie ). Weźmy gotowanie wcześniej wspomnianego brokuła. Janek nastawi wodę, wrzuci sobie niewinne warzywo i poczeka — brokuł gotowy. Jeżeli Twój jonizator świetlny do podgrzewania brokułów ma mu usprawnić życie to przede wszystkim używanie go nie może być dla niego bardziej uciążliwe niż dotychczas, jeżeli będzie, to zrezygnuje ( a Ty byś zaczął używać? ).

tumblr_n2e9z0R89u1sfie3io1_1280

3. Nie przesadzaj z uwagą.

Bardzo często dzieje się tak, że chcemy wszytko uwydatnić, pokazać jak wszystko co mówimy do użytkownika jest ważne, niestety efekt który uzyskamy będzie odwrotny — nic nie będzie istotne. Gdzieś kiedyś słyszałem : “Jak coś jest do wszystkiego to jest do dupy”, można to odnieść też do tej sytuacji. Ważne nie może być wszystko, musimy się zastanowić nad tym co w gąszczu wszystkich danych które posiadamy jest tak naprawdę godne tego by wynieść to na piedestał zwrócenia uwagi. Spójrzmy na nas, ile reklam stojących właściwie wszędzie pamiętasz z drogi do biura/szkoły, a takie ładne były przecież. Każda chce być tą zauważoną, bardziej krzykliwą, a efekt — sam widzisz.

tumblr_mx1okjY0xV1sfie3io1_1280

4. Edukuj.

Ten punkt odnosi się do relacji z Twoim klientem, dla którego przygotowujesz projekt. Jeżeli masz to szczęście i klient wie na czym polega Twoja praca możesz pominąć ten punkt i cieszyć się, że udało Ci się znaleźć takiego gościa. Jeżeli jednak nie masz, musisz rozmawiać z klientem. Przedstawię Ci pewną sprawdzoną ( również ja z niej korzystam ) metodę edukacji klienta.

Wyrzuć ze swojego słownika: “nie da się zrobić”, zastąp to sformułowaniem : “niestety technologia/budżet nam na to nie pozwala” i podaj rozwiązanie alternatywne — gotowy plugin, jakieś tańsze rozwiązanie, co uważasz. Tutaj jeszcze jedna kwestia, klient nie wie ile co kosztuje, więc musisz mu to powiedzieć, jeżeli budżet zakłada np. stronę za 1000zł, a nasz kupujący chce na niej pełno wodotrysków, nie bój się powiedzieć że coś kosztuje extra. Jeżeli kupujesz nowy samochód i chciałbyś w nim mieć dodatkowo klimę, to powodzenia w szukaniu tego samego auta dalej w tej samej cenie. Dla nas to jest logiczne, dla klienta nie, dlatego trzeba by to mu wytłumaczyć jak chłopu na roli — przykładami z życia ( takimi jak np. ten o aucie ). Dla niego strona WWW jest magicznym tworem, który powstaje poprzez siedzenie przed komputerem i klepanie w klawisze, po co ma płacić za chwilę klepania więcej? Dlatego trzeba go edukować, ale nie w sposób “nie stać Pana na to” i kropka. Zamiast tego wyjaśnij, że to wymaga kilku godzin pracy więcej i XXXzł, ale zamiast tego możesz mu zaoferować inne rozwiązanie — takie, które znasz i wdrożenie nie będzie trwało długo. Z doświadczenia wiem, że przy takiej sytuacji, gdy klient wie ile kosztowałoby to czego tak naprawdę chce często decyduje się na podniesienie budżetu. Win-win, nie pracujesz za darmo, a On ma to czego chce. Innym plusem jest to, że edukując klienta, dajesz mu do wiadomości to, że wiesz co robisz. On wie ile czasu to zajmie i ile będzie kosztować, następnym razem chętniej do Ciebie wróci bo wie, że znasz się na tym co robisz i za co płaci, poza klepaniem w klawisze.

tumblr_mztsu0LNm61sfie3io1_1280

5. Recykling.

Rzeczy, które powstały i wpisały się w codzienny użytek ludzi niech będą dla Ciebie inspiracją.

Jeżeli zaczniesz używać elementów podobnych do tych, z którymi mamy styczność na co dzień, Twoje produkty od razu zaczną być intuicyjne. Prosta sprawa, ludzie do pewnych rzeczy są tak przyzwyczajeni, że ich umysł zakłada, że je zna, ponieważ już z nich korzystał. Nie muszą one być w pełni użyteczne, czy najlepsze, ale są znane. W tym jest ich siła. Dlaczego jako ikony wejścia/wyjścia używane są drzwi a nie brama z mostem zwodzonym? Postaraj się w funkcjonalnościach odnaleźć jakieś elementy z życia codziennego, które mogą je opisać, dzięki temu użytkownik będzie się czuł bardziej swojsko, bo to zna. Pomimo, że dopiero co trafił na Twój produkt, przez analogie do codzienności możesz mu pokazać, że wie co robi, nie ma się czego bać, może swobodnie odkrywać i eksplorować Twój system/stronę.

Przede wszystkim pamiętaj: projektuj dla użytkownika, postaw się na jego miejscu, ponieważ to On będzie z tego korzystał. Rzeczy, które są oczywiste dla Ciebie wcale nie muszą być takie dla niego.