5 największych polskich producentów gier wideo

5 największych polskich producentów gier wideo

Opublikowano 30.03.2020 14:27 - Wpis sponsorowany


Na całym świecie, rynek gier wideo rozwija się bardzo dynamicznie. Polscy deweloperzy również mają na swoim koncie wiele udanych tytułów, które sprzedały się w setkach tysięcy, a nawet milionach egzemplarzy. Które studia deweloperskie radzą sobie na tym rynku najlepiej?

Przyszłość wydawców zależy od zrozumienia zmian na rynku

Przyjęło się twierdzić, że polski rynek wydawców gier, to CD Projekt Red, za którym rozciąga się wielki pas niczego. Dopiero za tym metaforycznym pasem, powoli wyłaniają się kolejni producenci, Jest to twierdzenie bardzo mylne i w pewnym sensie niesprawiedliwe, mamy bowiem jeszcze kilka wydawnictw, które radzą sobie naprawdę dobrze.

Zanim przejdziemy do zasadniczej części tekstu, warto zastanowić się nad tym, w jakim kierunku rynek gier wideo będzie rozwijał się w bliskiej przyszłości. Wiele wskazuje na to, że era Post-PC nadeszła już na dobre. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że serca graczy podbiją ci, którzy zdołają szybko zaadaptować się do nowej rzeczywistości.

Oczywiście, osią napędową wielu wydawnictw wciąż będą komputery pracujące na Windowsie lub na oprogramowaniu od Apple, jednak nie da się nie dostrzec tego, że od kilku lat rynek gier mobilnych wykazuje tendencję do bardzo dynamicznego wzrostu. Wydawcy wielu popularnych gier, jak choćby PUBG czy Call of Duty, już zdali sobie sprawę z tego zjawiska i wydali te tytuły w wersji mobilnej. Pokazuje to dość dobrze, że priorytety globalnych potentatów rynku gier zaczynają się zmieniać.

Nie tylko Wiedźmin

Gdyby zapytać przypadkową grupę osób o gry, które wyszły spod klawiatur polskich wydawnictw, zdecydowana większość wskazałaby na serię o Geralcie z Rivii. Pokazuje to dość dobrze, w jakiej niszy marketingowcy CD Projekt RED poradzili sobie wręcz wzorowo.

Wydawca jest na świetnej drodze, by powtórzyć ten sukces przy okazji debiutu Cyberpunka 2077. O grze jest głośno już od kilku lat,  premiera tytułu najprawdopodobniej odbędzie się dopiero we wrześniu tego roku. Wydawca zdecydował się przełożyć datę debiutu. Początkowo gra miała ukazać się już w kwietniu.

Wielu graczy zapewne pamięta też serię Sniper: Ghost Warrior, studia City Interactive. Pierwsza wersja ujrzała światło dzienne w 2010 roku, a kolejne wydania ukazują się do dziś. Ciepło wspominamy też pierwszoosobową strzelankę SuperHot, która pojawiła się na rynku cztery lata temu.

Wśród gier cieszących się dużą rozpoznawalnością pewne miejsce zajmuje też seria Call of Juraez, za którą stoi druga potęga polskiego rynku gier wideo: Techland. Niestety, od 2013 roku wydawca nie pokusił się o wypuszczenie kolejnej gry z tej serii. Szkoda, bo Red Dead Redemption 2 pokazało dobitnie, że w grach osadzonych na Dzikim Zachodzie drzemie naprawdę wielki potencjał.

Wspólnym mianownikiem większości gier „made in Poland” zdaje się to, że są one wydawane na dość tradycyjne platformy. Nie może zabraknąć wersji na komputery PC, PlayStation oraz Xboxa. Chyba tylko 11 Bit Studios (This War of Mine) oraz Jujubee (Realpolitiks) dostrzegają ekosystem Androida oraz Apple iOS.

Wydaje wielu, zarabia garstka

Obecną sytuację na rynku polskich gier, warto rozpocząć od przypomnienia o tym, jak kształtował się ten segment rynku w 2018 roku. W tym czasie doskonale można było zaobserwować przewagę, jaką wypracował sobie CD Projekt RED nad konkurencją. Wystarczy napisać, że wartość czerwonych stanowiła 72% polskiego rynku gier. Tym samym, w 2018 roku branża gier była warta ponad 26 miliardów złotych, z czego 18,7 mld wypracowało właśnie warszawskie studio.

Drugie miejsce z wyceną oscylującą około 3,5 mld złotych zgarnął Techland, a grupę miliarderów zamykało 11 Bit Studios, którego wyniki w dużej mierze napędziło This War of Mine oraz Frostpunk. Dwa lata temu na wartości straciło też studio CI Games (dawniej: City Interactive), które na wydaniu trzeciej części Sniper: Ghost Warrior straciło aż 280 milionów złotych. Pokazuje to dość dobitnie, jak nieprzewidywalna jest ta branża i jak dobrze trzeba wsłuchiwać się w opinie graczy.

Aby dobrze zobrazować dynamikę rozwoju branży gier w Polsce, warto przytoczyć jeszcze dwie informacje. W pierwszym kwartale 2020 roku wartość tego segmentu rynku szacowana była na 32,3 mld złotych. Prosta matematyka podpowiada, że przez dwa lata, wartość polskich wydawców gier urosła o ponad 7 mld złotych.

Po stronie ciekawostek warto odnotować, że tylko w ciągu jednego kwartału CD Projekt RED zyskał na wartości ponad 4 mld złotych. Można jedynie podejrzewać, że za tak dobry wynik odpowiadają dwa kluczowe czynniki: debiut serialu o Wiedźminie na Netflixie oraz zapowiedź wydania Cyberpunk 2077.

Zjawisko to dość dobrze pokazuje, jak bardzo wybrane segmenty rynku przenikają się między sobą. W ciągu pierwszego tygodnia emisji (22-28.12.2019) Wiedźmin wspiął się na szczyt, notując imponujący wynik 126 milionów odtworzeń, pokonując takie hity, jak The Expanse, Stranger Things czy The Crown. Jeśli choćby jeden na dziesięciu graczy pod wpływem serialu postanowił nabyć grę, to dobrze pokazuje to przyczynę możliwego wzrostu kapitalizacji CD Projekt RED.

Do kogo należy przyszłość?

W ciągu ostatnich miesięcy udziały w rynku wielu wydawców gier uległy przetasowaniom. Należy jednak zwrócić uwagę na co najmniej dwa ważne aspekty. Po pierwsze, „klub miliarderów” powiększył się i liczy już cztery firmy. No i po drugie, znacząco wzrosła ilość producentów. O ile w 2018 roku było ich 25-iu, o tyle dwa lata później, o ponad dziesięciu więcej.

Obecny rok jest kolejnym, kiedy wartość firm notowanych na giełdzie New Connect wykazywała tendencję wzrostową. Baza firm branży gier, którą można zobaczyć na przykład na ALEO.com, skupia zwłaszcza tych mniejszych deweloperów, dlatego ten wskaźnik jest tak ważny. Pokazuje on dynamikę rynku, pośrednio odpowiadając na pytanie, czy na rynku gier wideo wciąż jest miejsce dla nowych twórców. Na ten moment wygląda na to, że tak.

Można stwierdzić, że przyszłość rynku gier wideo w Polsce, to piramida, na którą składa się współpraca z gigantami usług VOD, przemyślany cykl wydawniczy oraz wsłuchiwanie się w opinie społeczności. Pozostaje mieć nadzieję, że wiele firm zrozumie ten system zależności bardzo szybko.

Jeśli do tego pojawi się większe zrozumienie, jak ważne są platformy mobilne, to o sukces wielu wydawców z Polski będziemy mogli być spokojni.


Wpis sponsorowany przygotowany przez markę Orion.

Wieści z Rozładowani.pl