4,4kg świetnego dźwięku - recenzja Yamaha MusicCast 20

4,4kg świetnego dźwięku - recenzja Yamaha MusicCast 20

Opublikowano 20.12.2018 8:59 - Akcja Partnerska


Yamaha MusicCast 20 to głośniki bluetooth, które ze spokojem ducha można zaliczyć do klasy premium. Świetnie odtwarzają wszelką muzykę, ale na tym nie kończy się ich funkcja.

Jak mogliście już przeczytać w moich pierwszych wrażeniach opisujących spotkanie z MusicCast 20, dostałem do testów 2 głośniki. Poniżej znajduje się ich recenzja, jednak najpierw chciałbym Ci coś powiedzieć:

Artykuł, który zaraz przeczytasz, powstał podczas płatnej współpracy z marką Yamaha. Nie zapłacono nam za pochlebne opinie, lecz za priorytet publikacji. Moje wrażenia zawsze staram się opisywać obiektywnie. Informujemy o tym, ponieważ na DailyWeb chcemy być z Wami fair. Zawsze.

Głośniki odebrałem tydzień temu z jednego z salonów tophifi.pl. Ja akurat odwiedziłem ten znajdujący się w Katowicach, ale z tego, co wiem, mają ich jeszcze kilka rozsianych po Polsce. Dlaczego o tym mówię? Sam salon zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Było czuć dobry sprzęt w powietrzu.

MusicCast 20 opis

Czym właściwie jest MusicCast 20? Jest to bezprzewodowy głośnik stworzony przez firmę Yamaha działający z systemem o zaskakującej nazwie MusicCast. Głośnik jest w stanie bezprzewodowo odtwarzać muzykę z różnych źródeł, jednak sam musi być zasilany z sieci. Dlaczego w tytule jest napisane o 4,4 kilogramach dźwięku? Tyle właśnie ważą dwa głośniki, które otrzymałem.

Specyfikacja MusicCast 20

  • Moc wzmacniacza: 40W
  • WiFi
  • AirPlay
  • Bluetooth
  • Wymiary(SxWxG) w mm: 150 x 186 x 130
  • Waga: 2.2kg
  • Obsługa serwisów takich jak: Spotify, Tidal, Deezer itp

To oczywiście specyfikacja jednej sztuki :) Ja do testu dostałem dwie, więc dysponowałem mocą 80W, a to już przyjemna wartość.

Pierwsze wrażenie

Poszedłem na żywioł. Gdy wróciłem do domu, rozpakowałem pierwszy głośnik. Nie patrząc w instrukcję, pobrałem aplikację MusicCast, podłączyłem głośnik do prądu. Po niespełna minucie już leciała z niego muzyka puszczana z mojego Spotify. Jakości tej muzyki nie miałem nic do zarzucenia. Dla mnie dźwięk wydobywający się z tych głośników jest bardzo dobry. Głośnik udało mi się sparować z moim WiFi 5G, więc nie ma w sobie starych bebechów.

Zdziwiłem się, jak dobrze słychać bas z takiego urządzenia, do którego nie jest podpięty głośnik niskotonowy. Warto wspomnieć, że dzięki systemowi MusicCast możemy później dokupić kolejne urządzenia, na przykład subwoofer lub amplituner.

Gdy pierwszy rozpakowany głośnik już grał, ja zająłem się drugą sztuką. Rozpakowałem, włączyłem i co dalej? Sparowałem z aplikacją i miałem w niej 2 głośniki. Mogłem je zlinkować, tworząc system multiroom — na obu głośnikach gra wtedy ta sama muzyka, a same głośniki możemy je rozmieścić po mieszkaniu. Tutaj spotkał mnie pierwszy zawód, jednak wiem dlaczego. Gdy jeden głośnik znalazł się w kuchni, a drugi w pokoju (pomiędzy jest jadalnia) głośniki przerywały. Zmieniłem ustawienia w aplikacji na stabilność połączenia. Było lepiej, jednak dalej co jakiś czas się gubiły, przerywając odtwarzanie. Najgorzej było to, że gdy stanąłem w przejściu pomiędzy pokojami — wtedy przerywanie stawało się znaczne. Według mnie jest to wina bloku, w którym mieszkam. Ustawiłem głośniki właściwie w najbardziej oddalonych od siebie pomieszczeniach, pomiędzy którymi jest dość gruba ściana nośna... Gdy ustawiłem je na przestrzał w lini prostej na krańcach mieszkania, grały w porządku.

W Spotify mamy opcję wyboru urządzenia, na którym chcemy odtwarzać muzykę. W opcji multiroom zgłaszają się oba głośniki:

dźwięk multiroom

Opcja, którą przed chwilą opisałem, pozwala na słuchanie tej samej muzyki w całym mieszkaniu. Gdy ustawiałem głośniki w różnych kątach mieszkania, spodobało mi się to, że nie musiałem z nimi nic robić poza podłączeniem ich do prądu. Same odnawiały połączenie z aplikacją, nie wymagało to absolutnie żadnej ingerencji.

Inną opcją jest spięcie głośników w parę stereo. W takiej konfiguracji w Spotify zobaczymy inną ikonę i zgłosi się tylko jedno urządzenie:

Nazwa pary stereo będzie zależała od tego, z jakiego głośnika rozpoczniemy parowanie. Gdy spiąłem głośniki i ustawiłem je po mojej prawej i lewej stronie — wtedy dźwięk był jeszcze lepszy. Głośniki grają czysto nawet na maksymalnej głośności.

Jakość wykonania

Dla mnie MusicCast 20 to głośnik z górnej półki. Oczekuję od niego perfekcyjnego wykonania. Moje oczekiwania zostały spełnione w 95% z małym wyjątkiem. O tym za chwilę. Konstrukcja jest bardzo solidna. Spasowaniu elementów nie można nic zarzucić — zadbano o to na tip-top. Głośnik wykonany jest z przyjemnego w dotyku plastiku. Obudowa w większości to metalowa siatka, za którą bezpiecznie schowane są membrany. Próbowałem znaleźć w sieci informację o tym, ile głośników znajduje się w środku i jak są umiejscowione. Niestety, nie udało mi się. Dźwięk jednak rozchodzi się równomiernie w mniej więcej 3/4 obwodu. Z tyłu głośnika znajduje się płaska powierzchnia z miejscem na zamocowanie głośnika na ścianie oraz standardowy gwint fotograficzny, gdybyśmy chcieli dać głośnik gdzieś wyżej. Głośniki dostępne są w dwóch wariantach kolorystycznych — czarnym oraz białym.

Na górze głośnika znajdziemy 4 diody powiadamiające o zasilaniu, włączonym alarmie, podłączeniu do WiFi oraz Bluetooth. Większość górnej powierzchni głośnika jest wykonana z plastiku o wysokim połysku. I to właśnie tutaj znajduje się te 5% niezadowolenia, które nie przeszkadza mi jakoś szczególnie. Jaka jest cecha plastiku o wysokim połysku? Jest magnesem na odciski palców :) Warto o tym pamiętać. Panel dotykowy nie jest podświetlany i właściwie to jest wszystko, z czego nie jestem zadowolony. Jestem jednak świadom, że po dość krótkim czasie przyzwyczaję się do umiejscowienia przycisków, o ile w ogóle będę z nich korzystał.

Ciekawe funkcje

Głośnik wyposażony jest w alarm, który może rozbrzmiewać standardowymi dźwiękami, radiem internetowym bądź playlistą ze Spotify. Na wspomnianym wcześniej panelu dotykowym posiada on specjalny przycisk, którym możemy włączyć/wyłączyć wcześniej skonfigurowany w aplikacji alarm.

Kolejną ciekawą funkcją MusicCast 20 jest możliwość sparowania ich poprzez bluetooth ze słuchawkami. Dzięki temu muzyka z głośnika będzie grała nam na słuchawkach. Głośniki grają bezpośrednio z WiFi, więc mogą robić za access pointy dla naszych bezprzewodowych nauszników.

Hej alexa

MusicCast 20 nie jest reklamowany jako głośnik smart. I dobrze, za dużo tego już ;) Posiada on jednak możliwość podłączenia Alexy, która będzie działała z każdym urządzeniem podpiętym do naszego systemu MusicCast.

Podsumowując MusicCast 20

Jest to bezprzewodowy głośnik bluetooth, który ze spokojem ducha mogę wam polecić. Zarówno pod względem wykonania, materiałów oraz dźwięku nie jestem mu w stanie nic zarzucić. Jeśli chodzi o cenę, to jest ona bardzo podobna do innych tego typu głośników dostępnych na rynku. Wydaje mi się jednak, że rozwiązanie od Yamahy jest bardziej przyszłościowe, ponieważ tak jak w przypadku konkurencji możemy rozbudowywać swój zestaw głośników. Z drugiej strony jednak inaczej niż u konkurencji mamy tutaj spore pole do rozbudowy — poczynając od większego brata MusicCast 50, idąc poprzez subwoofer i soundbar aż po amplitunery i inne.