4 obiektywy w nieznanej Motoroli. Czy właśnie oglądamy flagowca z krwi i kości?




4 obiektywy w nieznanej Motoroli. Czy właśnie oglądamy flagowca z krwi i kości?

Opublikowano 2 miesiące temu -


Ku zdziwieniu wszystkich, światło dzienne ujrzał render nieznanego urządzenia z logo M na pleckach. Poza niespodziewaną premierą nie byłoby nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że jest to z pewnością projekt flagowego modelu o mocnym wyposażeniu. Czytnik linii papilarnych w ekranie, 4 aparaty, z czego jeden o rozdzielczości 48Mpx to nie przelewki.

Motorola przyzwyczaiła nas, że gustuje raczej w średniej półce urządzeń, gdzie jest stosunkowo dużo możliwości przy tworzeniu nowego modelu. Cała tajemnica sukcesu to upakować takie topowe rozwiązania, aby maksymalnie zwiększyć atrakcyjność bez znacznego podnoszenia ceny. Taka właśnie jest seria G. Niedroga i z ciekawostkami jakich próżno szukać u konkurencji. Czym zatem jest nasz bohater?

G - nie, Z - nie, a może X?

Seria G ma całkowicie inne założenia i przecież niedawno byliśmy świadkami premiery całej serii. Zatem te urządzenia możemy ze spokojem odsunąć z kręgu podejrzeń.

Seria Z charakteryzuje się MotoMods i choć dawno nie było następcy Z3, to brak złącza dyskredytuje i tę opcję. Nie spodziewałbym się, aby Motorola skreśliła modułowość swoich telefonów w momencie, kiedy wypuszcza MotoMod 5G.

Wszystkie oczy zwracają się naturalnie ku często pomijanej serii X, która reklamowana była hasłem "helloPerfekcja". Moto X4 miał rozwinięte możliwości fotograficzne, co pasowałoby do nieznanego urządzenia z renderów.

Co wiemy?

Wbrew pozorom całkiem dużo. Na pierwszy rzut oka widać przednią kamerę ukrytą we wcięciu typu kropli wody oraz jeszcze drobniejszą belkę dolną niż w dzisiejszych modelach. Zakłada się, że ekran może mieć ok. 6,2" wielkości. Z tyłu rzuca się w oczy poczwórny moduł aparatu w ułożeniu znanym z Huawei Mate 20 Pro. Co więcej, obok niego widnieje napis 48MPx, który raczej nawiązuje do głównej kamery z zestawu.

Drobniejsze elementy to gniazdo Jack 3,5mm oraz logo Motoroli, który nie widać by pełnił funkcję czytnika linii. Zatem prawdopodobnie wyląduje on pod ekran.

Niezależnie od tego, jakiej linii produktowej będzie to przedstawiciel, zapowiada się całkiem interesująco. Znając rozsądny sposób wyceniania swoich urządzeń przez Motorola, możemy spodziewać się ruchu wśród najpopularniejszych telefonów.