Wraz z rozwojem aparatów w smartfonach nieuniknione jest już codziennie korzystanie z tej podręcznej „cyfrówki”. Selfie, portrety, czy fotografia artystyczna – tego typu zdjęcia to już standard na smartfonach. Dobrze jednak jest mieć także aplikację do edycji, której można zaufać.

Sam bardzo lubię robić zdjęcia telefonem. Konto na Instagramie mam już ładnych kilka lat. W tym czasie przerobiłem naprawdę sporo aplikacji do edycji zdjęć. Jedną z moich ulubionych przez długi czas było VSCO Cam. Jednak teraz, po ostatnich tygodniach wytężonych testów, mam chyba nowego faworyta.

Porzuciłem VSCO na rzecz 1998 Cam

Appką, która zdobyła moje serce jest 1998 Cam. Aktualnie na Google Play Store chwali się ona liczbą ponad 10 mln pobrań i średnią ocen na poziomie 4,6. Ale oczywiście nie to jest w niej najważniejsze. Nazwa może wskazywać, że będziemy mieć tu do czynienia przede wszystkim z modnymi ostatnio filtrami a la klasyczne aparaty na kliszę.

W moim wypadku szybko okazało się jednak, że zestaw filtrów i kilku dodatkowych opcji w 1998 Cam o dziwo w zupełności wystarczy mi do edycji zdjęć. Było to dla mnie zaskoczenie, ponieważ byłem przyzwyczajony, że za każdym razem przesuwam dziesiątki suwaków i znacznie zmieniam każde ujęcie. Zaś wspomniana aplikacja jest na tyle zaawansowana, że zazwyczaj wystarczy wybór jednego z wielu filtrów i ew. dodanie dodatków takich jak ziarno czy efekt przepalenia filmu. I… Już! Niczego więcej nie muszę używać do edycji.

1998 Cam oczywiście nie jest dla wszystkich. Aplikacji nie polubią zapewne osoby, które na myśl o „efekcie kliszy” mają odruch wymiotny. Ale jeśli wcześniej używaliście np. VSCO Cam, to polecam dać szansę opisywanej alternatywie.

Zaletą aplikacji jest także to, że wersja bez reklam kosztuje zaledwie 5 zł. Dawno nie byłem tak zadowolony z pieniędzy wydanych na aplikację mobilną. Polecam!

1998 Cam – przykładowe zdjęcia

Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć wykonanych właśnie aplikacją 1998 Cam:


Posłuchaj nas!